Należę do pokolenia, które urodziło się w PR-uL. Ludzie tacy jak ja, kojarzą Jacka Kuronia, bohatera książki Anny Bikont i Heleny Łuczywo, jako działacza opozycyjnego. W wolnej Polsce ministra pracy i polityki socjalnej. Uśmiechniętego człowieka w jeansowej koszuli. Jemu zawdzięczamy wprowadzenie zasiłków dla bezrobotnych, tzw. „kuroniówek”. Tym określeniem nazywano wcześniej darmowe zupy dla mieszkańców Warszawy. Jakie było życie Jacka Kuronia?
Anna Bikont i Helena Łuczywo napisały biografię pt. „Jacek”. Wcale nie trzeba zerkać na okładkę książki, by domyślić się, o kogo chodzi. Autorki również nie są przypadkowe, bo przecież doskonale znały środowisko opozycjonistów, skoro same działały w podziemiu, a potem współtworzyły Gazetę Wyborczą. Dziennikarki opowiedziały o życiu tytułowego bohatera w taki sposób, że przestanie się kojarzyć jedynie z wymienionymi przeze mnie świadczeniami, czy posiłkami, które Jacek Kuroń podawał w charakterystycznej czapie kucharskiej.
Autorki biografii zaczynają od 1905 roku. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że za 29 lat urodzi się Jacek Kuroń. Dlaczego zatem dziennikarki aż tak daleko wybiegają w przeszłość? Okazuje się, że wydarzenia z tamtych czasów ukształtowały przyszłego działacza opozycyjnego. Mały Jacuś chętnie słuchał opowieści dziadka o strajkach robotniczych. Henryk Kuroń, ojciec Jacka, także miał lewicowe poglądy. Nie dziwi zatem, że główny bohater książki już jako dziecko, nie był obojętny na los robotników.
Jak to się stało, że młody Jacek, ślepo wierzący w system komunistyczny w końcu stanął po drugiej stronie barykady? Początkowo wydawać by się mogło, że rośnie kolejny aparatczyk. Najpierw należał do Związku Młodzieży Polskiej, potem do PZPR. Jego przekonania dotyczące komunizmu były niewygodne dla samych działaczy partii, szybko więc jego kariera aktywisty została przytłumiona. Jacek Kuroń działał jako harcerz, przyczyniając się do odbudowy ZHP, potem został też współtwórcą Walterowców, organizacji młodzieżowej w ramach ZHP. Tragiczny wypadek podczas jednego z obozów harcerskich naznaczył na całe życie Kuronia.
Dzięki biografii zobaczymy, jak stopniowo z radykalnego komunisty stał się działaczem opozycji. Kosztowało go to wiele lat więzień. Najpierw przecież nie widział żadnych plam w systemie. Kiedy organizował drużynę walterowską na cześć Karola Świerczewskiego, czy nie miał świadomości ciemnej strony biografii tego generała? Autorki książki opowiadają o przeobrażeniu, jakiemu uległ Jacek Kuroń. Widzimy, kiedy dostrzegł wady systemu, choć sam nie zmienia poglądów. Do końca pozostanie po stronie robotników i ludzi wykluczonych.
Oglądamy Jacka Kuronia, jako współtwórcę KOR-u, więźnia, współorganizatora protestów studenckich, doradcę NSZZ „Solidarność”, ministra. Jednak Anna Bikont i Helena Łuczywo opisują człowieka z krwi i kości, a nie bohatera. Choć same miały okazję z nim współpracować i dobrze go znały, nie gloryfikują go. Pokazują Jacka Kuronia, jako syna, męża i ojca. Nie ukrywają jego trudnego charakteru, skupiają się na tym, co było dla niego najważniejsze. Dzięki temu widzimy, jak wiele ten człowiek poświęcił w imię tego, by następne pokolenia żyły lepiej, w wolnym kraju.
Biografia Jacka Kuronia to również historia Polski z XX wieku. Widzimy, jaki wpływ miał bohater książki na rzeczywistość. Dostrzegamy jego rolę w kształtowaniu się wolnej Polski, a także to ile za to musiał zapłacić nie tylko tytułowy bohater, ale również jego najbliżsi, zwłaszcza żona Gajka. Książka Anny Bikont i Hanny Łuczywo jest bardzo obszerną pozycją. Na ponad siedmiuset stronach dziennikarki opisały samego Kuronia, a także przybliżyły świat, w którym przyszło mu żyć. Poznajemy współtowarzyszy Jacka, ich działania, ale też ludzką stronę bohatera książki, niepozbawioną wad. Myślę, że warto poznać bliżej tę niezwykłą postać, tym bardziej że autorki opowiadają o nim w pasjonujący sposób.
Głosowałam na tę książkę w Plebiscycie na LC.
Uważa, że książka jest warta oddanego głosu. 🙂
bardzo mnie poruszyła ta biografia, pokazuje jak mało wiemy i jak ważny w ocenie czyichś decyzji jest kontekst… polecam każdemu zainteresowanemu współczesną historią Polski, ale też tym którzy silą się na oceny tego co obecnie dzieje się na scenie politycznej…
Tutaj oglądamy historię przez pryzmat opisywanej postaci, a także widzimy, jaki wpływ miał Jacek Kuroń na wydarzenia, które potem okazały się niezwykle ważne, bo kształtowały wolną rzeczywistość.
Przyznaję, że tacy ludzie bardzo mnie ciekawią – młodzi, naiwni idealiści, którzy zderzają się z wyznawaną doktryną i w końcu otwierają oczy, i zaczynają na nią spoglądać mocno krytycznie. Interesuje mnie sam proces przemiany.
Jacek Kuroń bardzo długo był zapatrzony w system i wydawało się, że przy tym pozostanie. Na szczęście tak się nie stało…