„Mały Książę” – Antoine de Saint-Exupéry

Mały Książę, Antoine de Saint-ExupéryKiedy Antoine de Saint-Exupéry napisał książkę „Mały Książę”, raczej nie spodziewał się takiego rozgłosu, jaki przyniosła mu ta niepozorna objętościowo książeczka. Aż trudno uwierzyć, że właśnie w tym roku mija 75 lat od daty wydania tej niezwykłej powiastki filozoficznej. Wydawca informuje, że książka została przetłumaczona na 300 języków, sprzedała się w 140 milionach egzemplarzy. „Mały Książę” zajmuje drugie miejsce na podium pod względem najbardziej rozchwytywanych tłumaczeń, ustępując jedynie… Biblii. Z okazji rocznicy można sięgnąć po „Małego Księcia” w nowej odsłonie, w tłumaczeniu Henryka Woźniakowskiego oraz z ilustracjami Pawła Pawlaka. Właśnie to rysunki sprawiły, że otrzymujemy publikację inną niż do tej pory. Czytaj dalej

„Zwierzenia jeżozwierza” – Alain Mabanckou

Zwierzenia jeżozwierza, Alain MabanckouWszystkie powieści Alaina Mabanckou, które czytałam do tej pory mają jedną wspólną cechę: nie posiadają kropek. Najnowsza książkę tego autora – „Zwierzenie jeżozwierza” – nawiązuje do „Kielonka”. Upartego Ślimaka, właściciela baru „Śmierć Kredytom” poznaliśmy za sprawą wymienianej przeze mnie wyżej książki. Właśnie on przekazuje wydawcy rękopis, jako spadkobierca literackiej spuścizny Kielonka.

Zapiski zostały znalezione niedaleko miejsca, z którego wyłowiono ciało autora „Zwierzeń jeżozwierza”, gdzieś w zaroślach nad rzeką Tchinouka. Narratorem tej niezwykłej opowieści jest jeżozwierz. Siedząc w cieniu baobabu opowiada mu historię Kibandiego. Zwierzę jest złośliwym sobowtórem swego mistrza, ale jego pan ma jeszcze inne „alter ego” – bez ust. Choć Kibandi nie żyje, jeżozwierz przetrwał, wyzwolił się od jego mocy, ale czy potrafi być prawdziwie wolny? Czytaj dalej

„Kubuś Fatalista i jego pan” – Denis Diderot

Kubuś FatalistaPoznawanie literatury współczesnej jest dla mnie czymś naturalnym, jak oddychanie. Jednak, żeby do tego mogło dojść, starałam się poznawać klasykę. Lubię też do niej powracać, żeby sobie przypomnieć ulubione dzieła. Czasem mam ochotę porównać  jak odbieram danego klasyka teraz teraz, a co wyniosłam z danej książki kilkanaście lat temu.

Właśnie takim klasykiem do którego chciałam wrócić jest „Kubuś Fatalista i jego pan”. Denis Diderot napisał książkę w czasach oświecenia, kiedy na pierwszym miejscu stawiano rozum. Właśnie wtedy powstały nowe doktryny filozoficzne. Wolter i Diderot dali podstawy istnienia racjonalizmu oświeceniowego. Ach, chciałoby się, żeby i dziś z takim entuzjazmem dążono do poznawania rzeczywistości, jak w epoce rozumu. Czytaj dalej