Książkę Åsy Larsson „W ofierze molochowi” można odbierać w kilku warstwach. Dla jednych powieść będzie świetną historią kryminalną, inni natomiast skupią się na problematyce społecznej, czy psychologicznej. W każdym razie wszystko jest tu na najwyższym poziomie. Zresztą Szwedzka Akademia Kryminału okrzyknęła powieść Najlepszym Szwedzkim Kryminałem 2012 roku. Wyróżnienie mówi samo za siebie.
Łatwo generalizować i stwierdzić, że literatura z północy ma coś do powiedzenia w gatunku zwanym kryminałem. Powieść Åsy Larsson od samego początku tak została skonstruowana, by trzymać czytelnika w napięciu. Zaskoczyło mnie jednak, że nie zbrodnia jest tu najważniejsza, a opowieść o ludziach i relacjach między nimi.
Uchylę rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o fabułę. Prokurator Rebeka Martinsson próbuje ułożyć sobie życie w rodzinnej Kirunie. Mieszka w domu należącym kiedyś do jej babci. Pewnego dnia w tej małej miejscowości dochodzi do morderstwa. Zamordowana zostaje starsza kobieta, która samotnie wychowuje siedmioletniego wnuka. Chłopczyk szczęśliwie się odnajduje w pobliżu, jednak niczego nie zdradza na temat zbrodni – bo udaje, że jest dzikim psem.
Rebeka zostaje odsunięta od sprawy, gdyż pozornie mogłoby to przeszkadzać w śledztwie. Mimo to Martinsson nie daje spokoju fakt, że w rodzinie zamordowanej doszło do wielu niewyjaśnionych śmierci. Co je łączy? Ile można się dowiedzieć o wydarzeniach sprzed wielu lat? Jak wyjaśnić fatum ciążące nad tą familią?
Larsson wplata w fabułę historię sprzed stu laty. Dowiadujemy się jak zakładano Kirunę i w jakim celu. Poznajemy historię niezależnej nauczycielki, jej współlokatorkę Kruszkę, które szukają lepszgo życia w górniczej miejscowości. Pisarka dotyka wielu niewygodnych faktów z historii Szwecji. Opowiada o tym, jak wyglądała współpraca kraju pozornie neutralnego, ale jednocześnie sprzedającego rudę żelaza wszystkim chętnym odbiorcom – niezależnie po której stali stronie. Widzimy wykorzystywanych robotników, ich trudy życia. Elina, młoda nauczycielka zakochuje się w bogatym dysponencie – niekoronowanym władcy Laponii. Ten mezalians nie ma racji bytu. Dziewczyna zachodzi w ciążę, a nowe życie daje początek tragediom, które będą miały miejsce i na początku XX wieku i wiele lat później. Jak się okaże – Elina jest prababką świadka współczesnego morderstwa – małego Marcusa.
Åsa Larsson wspomina o przeszłości Szwecji. Odkrywa też problemy dzisiejsze. „W ofierze molochowi” pisarka nie opisuje wielkiego miasta, tylko prowincję. Tu właśnie bohaterowie odnajdują spokój i sens życia. Choć w Kirunie życie nie jest proste. Ludzie są skryci, nie nawiązują łatwo przyjaźni. Jednak ci którzy są blisko bohaterki w zupełności jej starczają, są jeszcze zwierzęcy bohaterowie. Psy opisane w powieści również odgrywają ważną rolę i w życiu bohaterki, i są istotne dla rozwoju akcji.
„Królowa współczesnego kryminału” dała czytelnikom świetnie zbudowaną powieść. Spodobały mi się postaci kobiece. Oprócz Rebeki silną osobowością jest policjantka Anna Maria Mella, która pomaga pani prokurator w wielu sprawach. Wprawdzie nie czytałam poprzednich tomów z cyklu, nie przeszkadzało mi to jednak w żaden sposób w odbiorze książki. Myślę, że tytuł, który otrzymała Larsson zdecydowanie jej się należy. Przyznam, że niezbyt często czytuję kryminały, ale po tę pozycję można śmiało sięgać. A zagadka dotycząca pewnego fatum usatysfakcjonuje każdego czytelnika.
Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz książki.
Czytałam dotąd dwie pierwsze książki z cyklu Asy Larsson i też odniosłam wrażenie (zwłaszcza przy drugiej), że równie ważna jak wątek kryminalny, jest w nich warstwa obyczajowa.
Właśnie za tę warstwę cenię Larsson, bo sam kryminał to dla mnie za mało, by książka mnie zainteresowła.
Pingback: ?sa Larsson – Burza słoneczna | Czytam, bo chcę i już