Najpierw będę się czepiała. Książka dla dzieci Janusza L. Wiśniewskiego już w samym tytule ma błąd. „W poszukiwaniu najważniejszego. Bajka trochę naukowa” – jaka znowu bajka? Ani to utwór rymowany, ani o zwierzętach, nawet nie jest krótki. Baśń owszem. I tak zaczynamy wprowadzać dzieciaki w błąd.
Mimo tego początkowego zgrzytu podoba mi się idea tej opowieści. Wiśniewski w sposób metaforyczny próbuje tłumaczyć dzieciom zasady panujące we wszechświecie. Marcelinka – która dopiero pojawiła się w myślach swojej mamy – podróżuje po kosmosie w poszukiwaniu Najważniejszego. Towarzyszy jej Duszek, potem dołącza do nich Foton. Duszek próbuje wyjaśnić dziewczynce najważniejsze kwestie związane z astronomią i fizyką. Plusem tej książki jest to, że rodzice mogą opowiadać dzieciom o świecie słowami Wiśniewskiego, jak by nie było naukowca. Gdyby mówić o prędkości światła, czarnych dziurach, grawitacji, reakcjach termojądrowych, swoimi słowami,, to można się szybko pogubić. Tu najłatwiejszym z możliwych językiem wyjaśnia się najtrudniejsze teorie. Spodobał mi się Wszechświat porównany do ziarenka piasku, albo wyjaśnienie wieczności.
Najbardziej jednak zaskoczyła mnie reakcja własnych dzieci na tę książkę. U czterolatka wywołała żywe łzy, bo przecież za 7 miliardów lat przestanie istnieć Słońce. A to jest powód do płaczu, bo nikt nie powinien się starzeć, nawet gwiazdy. Siedmiolatka przyjęła wszystkie teorie ze stoickim spokojem. Fakt, „W poszukiwaniu Najważniejszego” jest polecana dzieciom od 10 roku życia.
Siegnęłam po tę pozycję ze względu na ciekawe ilustracje. One wypadają w książce najlepiej. Dzieciaki fascynuje galeria zdjęć wszechświata umieszczona na końcu. Piękne fotografie Słońca, planet, Drogi Mlecznej zachwycają już najmłodszych. Jako rodzic chciałabym, by książki odpowiadały na pytania zadawane przez dzieci. Tutaj to otrzymujemy.
Janusz L. Wiśniewski miał zamiar napisać swoją wersję „Małego Księcia”. Już na samym początku odwołuje się do tej książki. Zamiast psychologii postanowił zająć się nauką. Próbował zrobić to w podobnym stylu. Jednak do Exupery’ego mu daleko. Niestety podawanie faktów naukowych w przenośny sposób nie do końca mu wyszło. Wiele zdań najzwyczajniej w świecie jest zbyt sztucznych, by dobrze się je czytało. Może temat jest zbyt trudny? I nie podoba mi się słowo „przeźroczysty”…
Bajka – gatunek literatury dydaktycznej; utwór pisany prozą lub wierszem, którego bohaterami najczęściej są zwierzęta, ludzie bądź przedmioty.Każda bajka zawiera morał.ze względu na konstrukcje wyróżnia się dwa typy bajek:
-narracyjna
-epigramatyczna (krotka i zwięzla)
Słownik gatunków literackich
a potocznie baka to także film animowany dla dzieci i również utwór J. Wiśniewskiego można nazwać bajką 🙂 i nie jest to błędem.
Baśń też jest bajką. Bajki dzielą się na bajki zwierzęce i bajki magiczne, czyli baśnie.