Powieść Rostelli Postorino pt. „Przy stole z Hitlerem” oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Włoska pisarka przeczytała w 2014 roku artykuł o Margot Wölk, kobiecie, która w czasie wojny była degustatorką posiłków przywódcy Trzeciej Rzeszy. Dlaczego zdecydowała się opowiedzieć o sobie dopiero, gdy miała dziewięćdziesiąt sześć lat? Kiedy prześledzimy tę opowieść, łatwo będzie zrozumieć Margot Wölk. Jej trudne doświadczenia ujrzały światło dzienne, dzięki temu możemy nie tylko zerknąć na talerz Hitlera, ale poznać ciekawą historię.
Główną bohaterką powieści jest Rosa Sauer. Młoda kobieta pochodząca z Berlina, trafiła do Prus Wschodnich do wsi Gross Partsch (dzisiaj Parcz). Zdecydowała się na wyjazd do teściów po tym, jak jej matka zginęła podczas bombardowania stolicy. W tym czasie mąż przebywał na froncie wschodnim. Krótko po tym, jak się pojawiła w nowej miejscowości, została degustatorką posiłków Hitlera.
Esesmani, którzy przybyli po Rosę, choć twierdzili, że Führer jej potrzebuje, nie mieli zamiaru poznać dwudziestosześciolatki z Hitlerem. Kobieta trafiła do miejsca położonego blisko Wilczego Szańca, by tam z dziewięcioma innymi osobami próbować posiłków przeznaczonych dla wodza Trzeciej Rzeszy. Mimo, że wszystkie potrawy były przygotowane z najllepszych składników, istniało ryzyko, że mogą być zatrute. Każdego dnia dziesięć kobiet ryzykowało życie, by Hitler mógł spokojnie spożyć swoje ulubione dania.
Rosa nie miała wyboru, ponieważ pilnujący porządku esesmani nie znosili sprzeciwu. Padał rozkaz i należało jeść. W czasach, kiedy brakowało podstawowych produktów, potrawy Hitlera wyglądały i smakowały oszałamiająco. Wprawdzie Führer był wegetarianinem, ale o potrawach, jakie pojawiały się na jego talerzu, zwykli obywatele mogli jedynie pomarzyć. Najlepsze warzywa i owoce, do tego desery i ciasta. Haczyk był jeden. Każdy posiłek niósł ze sobą ryzyko otrucia. Hitler bał się tego, że alianci podrzucą mu truciznę, dlatego kazał sprowadzić testerki.
Główna bohaterka nie miała wyboru. Musiała próbować potraw, choć ryzykowała życie. Podobnie pozostałe degustatorki. Z czasem między kobietami, esesmanami, pracownikami kuchni zaczynają nawiązywać się znajomości. Początkowa nieufność, stopniowo przeradza się w różnego rodzaju koleżeńskie, a nawet przyjacielskie relacje. Rosa choć nigdy nie zgadzała się z ideologią nazistowską pokornie wykonywała rozkazy w obawie nie tylko o swoje życie, ale także bliskich. Tych, którzy pozostali przy życiu. Nie wiedziała, jaki los spotkał jej męża, który zaginął na froncie. Stopniowo traciła nadzieję, a nawet pozwoliła sobie na romans z żonatym esesmanem. Człowiekiem, którego się bała, ale jednocześnie który ją pociągał i fascynował.
Kiedy w Wilczym Szańcu Claus Stauffenberg dokonał zamachu na Hitlera, sytuacja się zaostrza. Kobiety nie przyjeżdżają na miejsce z domów, a przebywają w zamknięciu w tajnej kwaterze. Wprawdzie wbrew tytułowi bohaterki nie usiadły przy stole z Führerem, ale osoba wodza wpływa na ich życie. Im bliżej znajduje się Armia Czerwona, tym bardziej to kruche istnienie każdej z nich jest zagrożone. Rosa dzięki pomocy jednego z esesmanów wróci do Berlina w pociągu Goebbelsa. Okaże się, że będzie jedyną z degustatorek, która przeżyła wojnę. Mimo, że dotarła do stolicy, to wciąż nie mogła liczyć, że najgorsze ma już za sobą…
Rosella Postorino w powieści „Przy stole z Hitlerem” pokazuje czytelnikom zwykłą obywatelkę Trzeciej Rzeszy. Książka napisana została w pierwszej osobie, dzięki czemu poznajemy nie tylko jej postępowanie, ale również przemyślenia. Widzimy osobę, która nie traktuje Führera jako zbawcę narodu, a mimo to ma wyrzuty sumienia. Widzi bowiem, że to co robi, nie tylko jest wbrew niej samej, ale również przyczynia się do budowania świata opartego na przemocy i nienawiści. Pisarka prowokuje odbiorców do zastanowienia się nad kwestią, czy zwykły człowiek miał wpływ na udział w nazistowskich zbrodniach. Powieść umożliwia bliższe poznanie zasad panujących w Wilczym Szańcu, czy nawet zerknięcie na posiłki Hitlera. Nie jest to jednak książka historyczna, a fikcja literacka. Rosella Postorino napisała ciekawą opowieść, w której skupiła się na ukazaniu tej historii z perspektywy degustatorki potraw Führera. Udało się jej w przekonujący sposób nakreślić główną postać i przedstawić rzeczywistość z perspektywy jej emocji. Dzięki temu mamy okazję przyjrzeć się temu, jak wojna wpływała na życie zwykłego obywatela Rzeszy. Podczas lektury zastanawiamy się, kto był ofiarą nazizmu, a także w jakim stopniu zwykli Niemcy odpowiedzialni byli za udział w zbrodniach.
Niesamowicie interesująca historia! Poczytałem trochę o Margot Wölk i faktycznie jako jedyna przeżyła ona wojnę spośród wszystkich degustatorek, ale trudno mówić, że miała ona jakieś wyjątkowe szczęście. Po upadku Berlina trafiła do sowieckiej niewoli, gdzie była regularnie gwałcona – na skutek brutalności swoich oprawców doznała poważnych obrażeń, które wykluczyły możliwość posiadania dzieci. Z mężem udało się ponownie spotkać, ale dopiero w 1946 roku – żyli razem aż do 1980, do momentu śmierci mężczyzny.
Interesują jest też kwestia tytułów. Włoski oryginał (Le assaggiatrici) to po prostu „Degustatorzy”, a angielski (At the Wolf’s Table) to „Przy wilczym stole” (wg mnie jest tutaj ciekawe nawiązanie do Wilczego Szańca).
Ten angielski tytuł wydaje się najbardziej atrakcyjny – właśnie poprzez nawiązanie do Wilczego Szańca. Szkoda, że wydawca nie poszedł w tym kierunku.