Niezbyt często się zdarza, że najpierw oglądam ekranizację, a dopiero potem sięgam po książkę. Kiedy jednak pod koniec minionego roku obejrzałam „Enolę Holmes” w reżyserii Harry Bradbeer, wiedziałam, że ten intrygujący obraz trzeba porównać z powieścią. Szybko się okazało, że książka Nancy Springer pt. „Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza” to zaledwie początek. Obecnie dostępne są już cztery tomy z serii. Mam też nadzieję, że Netflix zdecyduje się na zekranizowanie pozostałych części.
Tytułowa postać zaraz po swoich czternastych urodzinach dowiaduje się, że zaginęła jej matka. Postanawia sprowadzić do domu swych dorosłych braci. Nic dziwnego, jeden z nich jest najsłynniejszym detektywem w Anglii. Chodzi oczywiście o Sherlocka Holmesa. Enola dziesięć lat wcześniej straciła już ojca. Prawną opiekę nad nią sprawuje najstarszy brat, Mycroft, dlatego pojawia się i on.
Bracia na widok siostry są zdegustowani. Nie podoba im się, jak wychowała ją matka. Przede wszystkim dziewczyna nie pasuje do świata, w którym żyją Sherlockowie. Nie należy do młodych dam, które pokornie słuchają mężczyzn. Bracia decydują, że natychmiast zadbają o edukację Enoli. Postanawiają wysłać nastolatkę do szkoły z internatem. Jednak niepokorna dziewczyna nie zgadza się na to. Chce odszukać matkę, a nie uczyć się na pensji.
Zarówno Sherlock, jak i Mycroft uważają, że ich siostra nie jest zbyt bystra. Nie doceniają Enoli. Dlatego nie mają pojęcia, jaki jest plan dziewczyny. Nastolatka odkrywa zaszyfrowane wiadomości od matki i rusza jej śladem. Jeszcze nie wie, że po drodze trafi się jej dodatkowa intryga do rozwikłania. Z jednej strony musi uniknąć odnalezienia przez braci, a z drugiej chce odnaleźć pewnego młodego markiza. Nie wie, że wplącze się w niezwykle niebezpieczne sytuacje. Samotna dziewczyna nie może czuć się bezpiecznie w świecie, w którym przyszło jej żyć.
Intrygi kryminalne i przygody bohaterki to zaledwie zewnętrzna warstwa tej opowieści. Nancy Springer pokazuje rzeczywistość, w której kobietom w zasadzie nic nie wolno. Jeśli tylko zaburzą zasady, czeka je kara. Nawet matka Enoli nie może decydować o sobie. Po śmierci męża nie zarządza posiadłością. O tym decyduje jej najstarszy syn. On również staje się opiekunem prawnym swojej siostry. Matka nie może sprzeciwić się jego woli. Chyba, że zdecyduje się na małe kłamstwo. Tak właśnie robi pani Holmes.
Konwenanse, skomplikowane reguły, edukacja panien z dobrego domu to coś, czego Enola nigdy nie otrzymała. Dlatego czuje się wolna jak ptak, ale z czasem zaczyna dostrzegać, że w świecie, w którym żyje, nigdy nie będzie sobą. Bracia nie traktują jej poważnie, nie słuchają jej, a do tego uważają ją za głupiutką gąskę. Dlatego niezależna młoda osóbka stanowi dla nich kłopot i chcą się rozprawić z problemem, wysyłając dziewczynę na pensję.
Gdy Enola ucieka, widzi, że w świecie zdominowanym przez mężczyzn, samotna osoba nie może czuć się swobodnie. Dlatego nastolatka przywdziewa kamuflaż. Taki, który zezwoliłby na odrobinę niezależności. Wiele daje zabezpieczenie finansowe, ale jednak nie zastąpi wszystkiego. Enola nie raz znajdzie się w niebezpieczeństwie, ale spryt jej nigdy nie zawiedzie. Powieściowi mężczyźni nie doceniają kobiecego intelektu, dlatego zawsze są krok za tytułową bohaterką
Powieść Nancy Springer porywa czytelników w wir wydarzeń. Na Enolę czeka mnóstwo niebezpiecznych przygód i wiele zagadek do rozwiązania. Zawodzą nas mężczyźni tacy jak Mycroft i Sherlock, którzy reprezentują skostniały świat, ale widzimy, że coś powoli się zmienia. Wszystko dzięki takim kobietom jak pani Holmes, która wychowała córkę na osobę niezależną, posiadającą własne zdanie. Choć w świecie mężczyzn takie kobiety traktowane są jako dziwadła, albo nieszkodliwe wariatki, my już widzimy, że nadchodzi nowa era. Oczywiście te wątki emancypacyjne to tylko jeden z elementów powieści, dla wielu odbiorców niezależność Enoli będzie czymś oczywistym, a jednocześnie tym, co pozwoli polubić tę niezwykłą i sympatyczną osóbkę. Istotny jest też humor w powieści, jego również tu nie zabrakło. Główna bohaterka wplątuje się w niebezpieczne sytuacje, wielokrotnie ryzykuje, ale trzymamy za nią kciuki i wiemy, że się wyplącze z kłopotów, a nawet będzie potrafiła z nich żartować. Mnie Enola przekonała do siebie, dlatego już zabieram się za kolejny tom.