Jedną z listopadowych premier jest „Operacja Zielona rękawiczka”, książeczka dla młodszych miłośników historii detektywistycznych. To kolejny tytuł autorstwa Jørna Liera Horsta z ilustracjami Hansa Jørgena Sandnesa. Czym zaskoczą nas przygody bohaterów Biura Detektywistycznego nr 2? Dzieciaki, które pragną same uczestniczyć w detektywistycznym śledztwie łatwo będzie namówić do sięgnięcia po tę historię. Rzeczywiście, nie będą się nudzilły.
Tym razem Tiril i Oliver otrzymują zlecenie na poszukiwanie zagubionej zielonej rękawiczki. Mała Fanny chciałaby odzyskać coś dla niej bardzo ważnego i wcale nie chodzi o samą rękawiczkę. Tymczasem okazuje się, że ta na pozór zwyczajna sprawa zaprowadzi młodych detektywów do kolejnej, bardziej złożonej i niebezpiecznej. Przyjaciele przy okazji poszukiwań wpadają na ślad pewnego włamania, a czytelnicy wraz z detektywami otrzymują zadanie do rozwiązania. Znajduje się ono na każdej kolejnej karcie. W ten sposób odbiorcy mają okazję, by poćwiczyć swoje umiejętności detektywistyczne. Gdyby tego było za mało, na końcu książki trafiamy na dodatkowe zlecenie. Tym razem od psa Ottona. Znajdują się w nim zadania ćwiczące spostrzegawczość.
Co wyróżnia tę serię książek detektywistycznych? Ogromna ilość zadań, które czekają na czytelnika. Choć sama publikacja liczy około czterdziestu stron, to cały czas coś się dzieje. Dzieciaki nie oderwą się od książki, dopóki jej nie skończą. Każde rozwiązane zadanie prowadzi do następnego, a tym razem będzie niebezpiecznie, gdyż Tiril i Oliver wpadną w ręce przestępców. Czy uda im się wydostać z tarapatów?
Oprócz kolejnych zagadek, ciekawej historii kryminalnej, warte podkreślenia są ilustracje. One w tym tomie są niezwykle ważne, gdyż trzeba dokładnie śledzić to, co na nich ukazano. Bez tego nie uda się wykonać zadań. Na szczęście nawet jeśli coś zawiedzie, rozwiązanie zostało umieszczone na kolejnej karcie, więc szybko można sprawdzić, czy nasz tok myślenia był prawidłowy. Warto też dodać, że najnowsza operacja różni się od pozostałych tym, iż jest w miękkiej oprawie. Dzięki temu cena książki jest na każdą kieszeń. Jeśli znacie jakiegoś kilkulatka, który ma głowę na karku i lubi rozwiązywać problemy, warto mu podsunąć tę historię. Z pewnością nie będzie się nudził. Śnieżna sceneria to też zapowiedź zbliżającej się zimy i długich wieczorów podczas których można się doskonale bawić, dlatego to świetny pomysł na prezent (nie tylko świąteczny). 