Zuzannę Gajewską do tej pory znałam jako blogerkę i promotorkę czytelnictwa. Bywałyśmy nawet na spotkaniach „A może nad morze z książką” organizowanych dla blogerów i autorów, by mogli w spokoju porozmawiać o literaturze i nie tylko. Od tego czasu upłynęło trochę wody w niejednej rzece. Natomiast Zuzanna Gajewska nie próżnowała i napisała swoją debiutancką powieść noszącą tytuł „Burza”. Brzmi on intrygująco, a co kryje się między okładkami?
Główną bohaterką powieści jest Ewelina Zawadzka. Młoda kobieta mieszka w małym miasteczku Młynary. Samotnie wychowuje kilkuletnią córeczkę. Można nazwać Ewelinę osobą, która odniosła sukces, gdyż posiada własną firmę i jest niezależna. Prowadzi jednak nietypowy interes. Zajmuje się przygotowywaniem zmarłych na ich ostatnią drogę. Jej zakład pogrzebowy może nie jest wielki, ale praca, którą wykonuje Ewelina, sprawia, że może nazwać się osobą spełnioną.
Niestety nad miasteczkiem zawisną ciemne chmury. Dosłownie. W ciągu jednego dnia lata nadciąga burza. Doprowadzi ona do wielkiej tragedii. Choć mieszkańcy spodziewają się nawałnicy i przenoszą swój coroczny festyn pod dach, to jednak nie wszyscy bezpiecznie dotrą do domu. Dochodzi do wypadku autobusu, w którym zginie kilkanaście osób. Służby mają pełne ręce roboty. Okazuje się jednak, że śmierć pasażerów autobusu to nie wszystko. Tego dnia zginęła również znana blogerka, osoba która dopiero od roku mieszkała w Młynarach. Czy jej śmierć była przypadkowa?
Ciało Marzeny Tolak trafia do zakładu pogrzebowego Eweliny. Policja zajęta opanowywaniem szkód po wypadku autobusu, póki co niewiele jest w stanie zrobić w związku ze śmiercią blogerki. Właścicielka zakładu pogrzebowego postanawia zacząć działać na własną rękę. Dochodzi do wniosku, że właścicielka dawnego browaru została zamordowana. Ewelina rozpoczyna swoje małe śledztwo. Kto zabił Marzenę Tolak? Szybko okazuje się, że sprawa wcale nie jest taka prosta…
Powieść Zuzanny Gajewskiej jest sprawnie napisanym kryminałem, z elementami thrillera. Trzeba liczyć się z tym, że wszystko może się wydarzyć. Widzę w tej historii pewne nawiązanie do słynnego serialu „Sześć stóp pod ziemią”, ale tam niekoniecznie rozwiązywano sprawy kryminalne. W serialu oglądaliśmy perypetie rodziny prowadzącej zakład pogrzebowy. Na tym podobieństwo się kończy. Powieść „Burza” to jednak nie tylko ciekawie poprowadzona zagadka kryminalna. Otrzymujemy wiele wątków obyczajowych. Oglądamy prowincjonalne miasteczko i stosunki jakie w nim panują. Nie wszystko zostało przedstawione całkiem poważnie. Niektórych bohaterów oglądamy w krzywym zwierciadle, co wywoła uśmiech na naszej twarzy (co nam się od czasu do czasu przyda). Jednak tam, gdzie jest mowa o śmierci, robi się poważnie. A napięcie rośnie, ponieważ główna bohaterka nie do końca jest świadoma, że pytania, które zadaje, mogą spowodować, że znajdzie się w niebezpieczeństwie. Autorka zwodzi czytelnika, zatrzymuje akcję w punkcie kulminacyjnym, by przenieść nas do kolejnego, równie intrygującego wątku. Dlatego tę historię dosłownie się połyka i trudno się od niej oderwać. Polecam!
Czuję się zachęcona do przeczytania 🙂 Zwróć uwagę na nowe wydanie książki „Kapłan”. Świetny thriller o tajnym stowarzyszeniu, który zaskakuje i wprawia w napięcie 🙂
Dziękuję za polecenie. Zaraz sprawdzam, czy „Kapłan” jest dostępny na Legimi.