Wyspa Bali kojarzy się przede wszystkim z turystycznym rajem. Miejscem, gdzie ludzie się udają, by zapomnieć o szarej rzeczywistości. Z luksusem, na który nie może pozwolić sobie zwykły Polak. Dzięki książce Kathryn Bonella – „Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali” – zobaczyłam inny świat, tę niewiedoczną, mało wygodną, a jednak istniejącą stronę księżyca.
Jak łatwo się domyślić, nazwa więzienia – Hotel K – jest ironiczna. Choć z drugiej strony, będąc na wyspie, można pomylić więzienie z tanim kurortem. Jednak wszystko, co dzieje się za jego murami, mrozi krew w żyłach. Przekraczając więzienną bramę, wkraczamy w świat korupcji, przemocy, seksu, alkoholu i narkotyków. Miejsce, w którym rządzą pieniądze.
Ten mroczny świat, jest domem dla przestępców obojga płci. Kobiet jest znacznie mniej i są one traktowane jak obywatele drugiej kategorii. Dziennikarka Kathryn Bonella odwiedziła Hotel K za sprawą Australijki Schapelle Corby, która została skazana w 2005 roku na dwadzieścia lat za przemyt 4,2 kg marihuany. Z tej historii powstała książka Jeśli doczekam jutra: horror więzienia na Bali. Została ona wydana w Polsce przez Świat Książki w 2010 roku.
Autorka postanowiła opisać Hotel Kerobokan w kolejnej książce. Opowiedziała, jak wygląda tam życie, na podstawie historii kilku więźniów. Znajdzie się tu opowieść o mordercy, który dokonał dekapitacji swojej ofiary. W więzieniu cieszył się dzięki temu sporym szacunkiem. Przeraża opowieść o kobiecie zwanej Czarnym Potworem, która zasłynęła tym, że zaszła w ciążę przez kraty swojej celi. Jest historia kilku skazanych na śmierć terrorystów oraz króla Bali, który nie miał wprawdzie władzy politycznej, natomiast traktowany był jak władca. Najwięcej miejsca autorka poświęciła skazanym za przemyt narkotyków.
Sądy na wyspie Bali są niezwykle skorumpowane i za to samo przestępstwo można otrzymać skrajne wyroki. Dziennikaraka dedykuje książkę wszystkim turystom wybierającym się na wyspę:
Uważaj. To mogą być wakacje, których nigdy nie zapomnisz. Nawet jedna tabletka ecstasy może cię kosztować dziesiątki dolarów i zapewnić ci miejsce w piekle Hotelu Kerobokan.
W więzieniu dominuje władza pieniądza. Kto je ma, może sobie wszystko kupić. Najważniejszym i najbardziej pożądanym towarem są narkotyki, potem seks. Autorka podczas rozmów z więźniami wielokrotnie widziała osoby dające sobie jawnie w żyłę, albo kopulujace na oczach innych. W Hotelu K łatwo doprowadzić się do obłędu. Spora część więźniów przystosowuje się, staczając się po równi pochyłej. I tak jak w tytule pierwszej książki Kathryn Bonella, nie jest pewne, czy doczekają jutra. Jeśli natomiast się uda, kim będzie człowiek, który stamtąd wychodzi? O resocjalizacji nie ma mowy.
„Hotel Kerbokan” nie jest wygodną książką, po którą się sięga dla odprężenia. Historia wywołuje negatywne uczucia – od obrzydzenia, po poczucie bezsilności. Opowieść fascynuje, bo coś co może wydawać się fikcją rodem z najbardziej brutalnych horrorów, w Hotelu K staje się rzeczywistością. Warto się jednak przemóc i poznać mroczną stronę Bali. Dzięki tym rzetelnym informacjom czytelnik wyrabia sobie obraz wyspy – inny niż z kolorowej pocztówki. Historia, którą czytałam, przypomniała mi trzecią serię „Prison Break”, w której bohater przebywa w więzieniu w Panamie. W książce Kerbokan natomiast nie ma miejsca na fikcję, są tylko fakty, niekiedy bardzo szokujące.
Za „Hotel Kerobokan” dziękuję wydawnictwu Świat Książki.