H. P. Lovecraft – Koszmary i fantazje. Listy i eseje

Koszmary i fantazjeWniknąć do umysłu geniusza grozy? Przyjrzeć się pomysłom, nie zawsze zrealizowanym? A może poznać poglądy pisarza? Wszystko to staje się możliwe za sprawą książki „Koszmary i fantazje. Listy i eseje” Howarda Phillipsa Lovecrafta, wydanej niedawno przez SQN.

Ten zbiór tekstów publikowany po raz pierwszy w Polsce, pokazuje ojca horroru i weird fiction w całej okazałości. Miałam okazję zetknąć się z próbkami jego twórczośći – bo w książce umieszczono też fragmenty opowiadań HPL-a.

Autor żył (1890-1937r.) i tworzył w Stanach Zjednoczonych, dlatego tam jest znacznie bardziej popularny niż u nas. Jego opowiadania są nawet w kanonie lektur w szkołach wyższych. Lovercraft pisał opowieści grozy, fantasy i był prekursorem fantastyki naukowej. Jak do tego doszło i dlaczego, dowiedzieć się można właśnie z jego „Listów i esejów”.

„Koszmary i fantazje” ukazują HPL-a jako człowieka niezwykle twórczego. Kogoś, kto potrafił napisać kilkudziesięciostronicowy list, dzisiaj można raczej szukać ze świecą. Dla Lovecrafta wyrażanie w ten sposób myśli, było całkowicie naturalne. – na szczęście – bo dzieki temu lepiej go poznajemy.

W pierwszym tekście mamy do czynienia z „Krótką autobiografią marnego pisarzyny” – błyskotliwym i żartobliwym, ale i ukazującym jak kształtowały się zainteresowania pisarza, objaśniającym jakie lektury miały na niego największy wpływ. Lovecraft niekiedy żył w skrajnym ubóstwie, zresztą nic dziwnego skoro wysyłał próbki swego pisarstwa wydawnictwom, dodając, by nie zawracać sobie nimi głowy. Według niego wystarczy ledwie siedmiu miłośników weird fiction, by czuć się w pełni usatysfakcjonowanym.

Bardzo istotne są też uwagi na temat pisania weird fiction, które powstały w 1933 roku. HPL dał nam świetny wykład na temat tego gatunku. Najbardziej jednak zaskoczył mnie esej o wyższości kota nad psem. Czegoś takiego się nie spodziewałam po tym twórcy – komicznego tekstu na temat wyższości kotów.

Wszystko w „Koszmarach i fantazjach” zostało podane tak, by czytelnik nie odczuł przesytu – gdyż książka jest zaledwie pewnym wycinkiem, daje nam jedynie część z tego, co stworzył Lovecraft. Świetna okładka już zachęca do sięgnięcia po tę pozycję, a peany na cześć tłumaczenia Mateusza Kopacza widoczne są w wielu miejscach. Mogłabym się jedynie przyczepić do zbyt małej czcionki – choć może czas już wybrać się  do okulisty?

Nie muszę pisać, że książka jest lekturą obowiązkową dla miłośników twórczości Lovecrafta. Oni nie przegapią tej pozycji. Jednak trzeba też podkreślić fakt, że do tej pory zwykły pożeracz literatury grozy, mógł nie trafić na tego pisarza. A przecież sam S. King czerpie z jego twórczości – i to całymi garściami.

Inną grupą, która może zwrócić uwagę na „Koszmary i fantazje” są osoby interesujące się historią Stanów Zjednoczonych przed II wojną światową, czy  miłośnicy epistolografii oraz esejów. Można w książce obserwować typowe i nietypowe poglądy człowieka żyjącego w tamtym kraju. Kogoś, kto nie bał się przyznawać do ateizmu, fascynował się odkryciami naukowymi, a jednocześnie wyrażał rasistowskie poglądy – tak naturalne i oczywiste w tamtych czasach. Za sprawą HPL-a odbyłam podróż w czasie po USA i patrzyłam na ten kraj  oczyma Lovecrafta. Niezapomniany widok, niesamowity umysł…

Dziękuję SQN za egzemplarz książki.

  1. Już miałem zamiar zapisać sobie ten tytuł na zaś, ale gdy doczytałem, że lansował rasizm… Odpada. W jego czasach byli już ludzie, nawet na Południu, którzy się potrafili z tego powszechnego zadżumienia wyrwać…

  2. Czytałem praktycznie wszystko H.P. Lovecrafta, co zostało wydane po polsku. Jego twórczość jest dość specyficzna, tematyka opowiadań zresztą również. Generalnie polecam zainteresować się również jego osobą. To był mały geniusz. Pierwsze teksty zaczął pisać w wieku przedszkolnym, gdy miał kilka lat znał już język obcy itd. Na pewno jeśli wpadnie mi w ręce ten tytuł z chęcią go przeczytam.

    • Z „Listów i esejów” wyłania się właśnie postać osoby, która od początku wiedziała czego chce. Zaskoczył mnie HPL, bo nie spodziewałam się tak ciekawej osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *