„Seksowna, ale szalona. O systemowym etykietowaniu psychiatrycznym kobiet i dziewczyn” – Jessica Taylor

Seksowna ale szalona, Jessica TaylorWiele już powiedziano na temat tego, jak traktowane były kobiety przed wiekami. Dzisiaj wydawać by się mogło, że sytuacja uległa poprawie. W końcu wszyscy mamy te same prawa. Czy to rzeczywiście jest już tak idealnie? Brytyjska psycholożka i aktywistka, dr Jessica Taylor, postanowiła zająć się tym tematem, ale pod kątem psychiatrii. Książka, którą napisała, uznawana jest za prowokacyjną i bezkompromisową, jeśli chodzi o podejście do zdrowia psychicznego i feminizmu.

Według Jessiki Taylor psychiatria służy przede wszystkim patriarchatowi. Dzięki niej można przypisywać choroby psychiczne kobietom i w ten sposób izolować od reszty społeczeństwa. Szczególnie jest to widoczne w sytuacji, gdy dochodzi do przemocy (zwłaszcza seksualnej) wobec nich. Łatwo zdyskredytować zarzuty ofiar, gdy otrzymają łatkę chorych psychicznie. Zdaniem Taylor zmiany w zachowania są efektem traumy, a nie choroby psychicznej. Gdy dodatkowo okazuje się, że kobieta miała wcześniej diagnozę od psychiatry, okazuje się nagle osobą niewiarygodną. Policja, sądy często nie chcą uwierzyć ich oskarżeniom. Te działania nie są pojedynczymi przypadkami, a stanowią według autorki zasadę.

Jessica Taylor krytykuje cały system. Według niej psychiatria wychodzi ze złego założenia, ponieważ opiera się głównie na „modelu medycznym” według którego choroba psychiczna wynika z braku równowagi chemicznej w mózgu. Uważa, że lepiej byłoby skłonić się ku „modelowi społecznemu” oraz podejściu uwzględniającemu traumę. Taylor twierdzi, że to co psychiatria nazywa zaburzeniem, jest w rzeczywistości normalną reakcją na sytuacje takie jak przemoc. Czyli odczucia związane z traumą są naturalne, nie oznaczają choroby.

Dla Jessiki Taylor „model medyczny” doprowadza do tego, że to co dzieje się z ofiarami, po doznanym cierpieniu, traktowane jest jako objaw chorób psychicznych. Psychiatrzy zamiast słuchać kobiet, które doświadczyły przemocy, etykietują je diagnozami takimi jak „borderline” czy „choroba afektywna dwubiegunowa” i podają leki. To tak jakby zamiast iść do dentysty, kiedy boli nas ząb, ograniczylibyśmy się do środka przeciwbólowego. Pomoże, ale zostaje dziura, czyli przyczyna problemu.

W książce „Seksowna, ale szalona” widzimy, jak dyskredytowane są kobiety, które zaznały przemocy. Jessika Taylor przywołuje liczne przykłady i doświadczenia osób, które zaznały tego na własnej skórze. Najpierw doświadczyły ogromu cierpienia, a kiedy zaczęły domagać się sprawiedliwości, uznano je za niewiarygodne. Wystarczyło, że kobiety miały wcześniej jakieś diagnozy psychiatryczne, zaraz wykorzystywano to w sądzie przeciwko nim. Gdy dzwoniły na policję, by dowiadywać się o swojej sprawie, również traktowano to jako przejaw zaburzenia.

Diagnozy psychiatryczne stygmatyzowały wiele kobiet. Do dzisiaj jednak takie stereotypowe postrzeganie kobiet, jako „seksownych, ale szalonych” ma miejsce w popkulturze. Same kobiety często przyjmują tę narrację jako coś nieszkodliwego. Jessica Taylor przywołuje jednak przykłady gwiazd, które same doświadczyły etykietowania. Najsłynniejsza będzie oczywiście Britney Spears, ale nazwisk w tym kontekście pojawia się znacznie więcej. Dostrzegamy, jak łatwo stać się ofiarą takiego niesprawiedliwego stygmatyzowania.

Lektura książki „Seksowna, ale szalona” nie jest łatwa ze względu na podane w niej przykłady przemocy, a potem brak właściwej pomocy dla ofiar. Autorka twierdzi, że wygodniejsze dla systemu jest stygmatyzowanie kobiet. Psychiatria zamiast wesprzeć ofiary, przyczynia się do tego, że ofiary nie otrzymują właściwej pomocy. Leki, niewłaściwe diagnozy, według Jessiki Taylor, nie pomagają ofiarom, a sprawcom. Cierpienie kobiet jest uciszane za pomocą leków, a ukazywanie kobiet jako zaburzonych, doprowadza do tego, że wielu sprawców unika sprawiedliwości. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest uświadomienie sobie, że czytamy książkę współczesną, a nie historyczną. Jessica Taylor  wykorzystując w książce dekady badań oraz dane zebrane w trakcie własnej pracy zawodowej, otwiera nam oczy, jak wiele należałoby zmienić w kwestii podejścia psychiatrii do zdrowia psychicznego.

PS Książkę przełożyli Aleksandra Małecka i Miłosz Biedrzycki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *