Agnieszka Bronikowska-Balewska jest Poznanianką. Czytelnicy mogli odkryć ją za sprawą książki „Dookoła szczęścia. Reportaże z udanego życia Ewy Bronikowskiej”. Teraz mamy możliwość sięgnięcia po „Drzewo Poznania”, książkę niewielką objętościowo, ponieważ liczącą zaledwie 100 stron kieszonkowego formatu. Agnieszka Bronikowska-Balewska związana jest z literaturą, posiada tytuł doktora nauk humanistycznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Teraz jednak odkrywamy ją nie jako literaturoznawczynię, a jako pisarkę.
„Drzewo Poznania” zabiera nas w podróż do zwykłych, codziennych spraw. Poszukiwanie własnego domu, zajmowanie się nim, rodziną to doświadczenia nam nieobce. Często oddane w ręce kobiet, bo to na ich ręce składana jest ta odpowiedzialność. Wciąż mają być strażniczkami ogniska domowego. Monika, Agnieszka, Weronika prowadzą zwyczajną egzystencję. Jednak to właśnie one dokonują wglądu we własne wnętrze.
Jedna z kobiet, Monika, czuje się przytłoczona starym domem, w którym zdecydowała się zamieszkać. Miało to być miejsce marzeń, ale tak się nie dzieje. Wydaje się, że stary budynek oddzielił ją od innych. Do tego dochodzi proza życia i trudności, jakie spotykają ją po drodze. Los okazuje się niezbyt łaskawy, a bohaterka mierzy się z tym, co ją spotyka.
Porody, porodówki, choroby, rozstania. Wszystko się mieści na zaledwie stu stronach. Dostrzegamy ogrom emocji związany z tymi zdarzeniami. Obrazy przewijają się we wspomnieniach bohaterek, by uświadomić nam, z jakimi sprawami mierzą się na co dzień. Nie chodzi o szarą codzienność, a te zdarzenia, które je ukształtowały czy w jakimś sensie naznaczyły. Każda z trudnych chwil nadała jakiś nowy rys na ich egzystencji.
Czytając „Drzewo Poznania” skupiamy się na przesłaniu. Niewielka ilość słów nie oznacza jednak, że temat zostaje spłycony. Wręcz odwrotnie, zmuszeni jesteśmy do nieustannej refleksji. Otrzymujemy w esencji emocje w połączeniu z ważnymi wydarzeniami. Autorka pisząc o tych kwestiach posługuje się poetyckim językiem. Widzimy to zwłaszcza w drugiej części książki. Metaforyczny jest przecież sam tytuł. Zauważymy również, że książka może być również zapisem niektórych osobistych doświadczeń samej autorki i uczuć z nimi związanych.
W „Drzewie Poznania” Agnieszka Bronikowska-Balewska oddaje głos bohaterkom takim, jakimi same jesteśmy. Wydarzenia na pozór zwyczajne uzyskują tutaj istotną wagę. Stają się tym, co nas kształtuje, dodaje naszemu życiu wiele emocji. Autorka opowiada o tym w sposób poetycki, skupiony na poznaniu siebie. Czytelnik sięgając po ten tytuł będzie również stawiał sobie wiele pytań, podobnie jak bohaterki tej historii.
Dziękuję za wyważoną oraz przenikniętą wrażliwością recenzję, zwłaszcza wychwycenie ducha poezji,
która jest mi najbliższa♥️.
P. S Wszystkie trzy bohaterki to ta sama osoba, czyli ja sama, co bez trudu rozpoznają ci, którzy znają moją historię.
Agnieszka, Monika i Weronika to po prostu moje trzy imiona.
Pozdrawiam serdecznie i słonecznie
z Poznania, gdzie proces poznawania trwa w najlepsze. 😄
Agnieszka Bronikowska-Balewska.
Czułam, że te bohaterki mają więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Za to miłość do poetyckiego języka widać od pierwszych słów w książce. Pozdrawiam serdecznie z pomorskiej miejscowości również na P. 😀