„Chleb aniołów” – Patti Smith

Chleb aniołów, Patti SmithKim jest Patti Smith, tego z pewnością nie trzeba tłumaczyć wielbicielom muzyki. Znana jest nie tylko miłośnikom rocka, ale również określa się ją jako „matką chrzestną punka”. Wystarczy posłuchać albumu „Horses”, by przypomnieć sobie czym zasłynęła w muzyce. A jednak Patti Smith choć chciała być artystką, nie od razu widziała siebie w roli piosenkarki. Ważne było dla niej słowo pisane. Do tej pory poznałam kilka jej książek, z których najgłośniejsze były „Poniedziałkowe dzieci”. Opisała w niej swoje życie i Roberta Mapplethrope’a. Czy „Chleb aniołów” będzie powielał to, co znamy z tej wcześniejszej książki?

Patti Smith pisze o sobie. Wprowadza nas w opowieść od „Preludium”, w którym trafiamy na polski wątek. Jest 2017 rok, a pisarka akurat przebywa na północy naszego kraju, w Dolinie Charlotty, gdzie zagrała w ramach Festiwalu Legend Rocka. Pisze o znaczeniu słowa bunt, a miejsce kojarzy jej się z porcelanową lalką, którą kiedyś miała. Dolina Charlotty pojawi się także na końcu książki.

Wspomnienia z najwcześniejszego dzieciństwa mogą być związane z fotografiami, jakie posiadamy. Patti Smith najpierw opowiada o zdjęciu, wykonanym w 1947 roku i wrażeniach, jakie ono na niej wywoływało, jakie wspomnienia przywoływało patrzenie na nie. Sama artystka przyszła na świat w 1946 roku. Przedstawia nam swoją ubogą rodzinę, w której nie brakowało wzajemnej troski oraz miłości. Często się przeprowadzali, by wreszcie osiąść w wiejskim South Jersey. Dziewczynka przez kilka pierwszych lat życia często chorowała, musiała być izolowana od reszty rodziny. Wszystko to silnie wpływało na małą Patti, to jak postrzegała świat dokoła. Jako wrażliwa osoba widziała i czuła dużo, choć nie wszystko rozumiała. Do nas przemawiają sceny zabaw, Bożego Narodzenia bez prezentów, czy szczury, które niszczą wszystkie zdjęcia, by uwić sobie gniazdko w kartonie z fotografiami.

Autorka „Chleba Aniołów” uwielbiała książki. Cieszyło ją najbardziej, gdy mogła sobie w urodziny wybrać taki tytuł, który jej się podobał. Jednak nie tylko poezja i proza stanie się źródłem inspiracji dla Patti Smith. Artystka opowiada o swojej pierwszej wizycie w muzeum, a także o wstrząsie związanym fascynacją sztuką malarską. To właśnie takie spotkania z kulturą inspirują ją do tego, by zamarzyć o artystycznym życiu. Kolidowało to z wiarą, jaką chciała wpoić dziewczynce matka. Rodzicielka wprowadziła ją w doktrynę Świadków Jehowy, ale zobaczymy, co okaże się najważniejsze dla Patt Smith.

W „Poniedziałkowych dzieciach” widzieliśmy wspólną drogę dwojga artystów: Roberta i Patti. W „Chlebie aniołów” autorka uzupełnia pewne informacje o sobie pokazując nam lata nowojorskie w innym świetle. Mapplethrope nie jest już na pierwszym planie, a Smith może skupić się na własnych wspomnieniach między innymi opisując swoje pierwsze spotkania z wielkimi ludźmi pióra tamtych czasów. Takie osobistości jak Bob Dylan, Allen Ginsberg czy William S. Burroughs przeszły do literackiej legendy, a autorka „Chleba aniołów” miała okazję poznać ich osobiście.

Niezwykle ważnym momentem w książce będzie spotkanie i miłość do Freda „Sonica” Smitha. Patti pisze o swoim ukochanym a potem mężu z czułością, choć śmierć Freda w 1994 roku boleśnie wpisze się w jej życie. Widzimy również inne straty bliskich, które wpłyną potem na decyzję o powrocie na scenę.

Czytając „Chleb aniołów” miałam wrażenie, że otrzymuję ważne uzupełnienia „Poniedziałkowych dzieci”. Patti Smith robi to na własnych zasadach. Konkretne wydarzenia przeplatają się z wrażeniami, pytaniami na które nie zawsze jest odpowiedź. Poznajemy autorkę książki, jej wrażliwość i artystycznego ducha, który dominuje nad całością dzieła. W „Chlebie aniołów’ odkrywamy artystkę tworzącą poza utartym szlakiem. Osobę, której niezależność nie pozwala na łatwe wybory. Intuicja podpowiadała jej, by pójść za marzeniami. Osiągnęła wiele jako wokalistka, liderka zespołu, ale również jako pisarka, poetka i rysowniczka. Kiedy czuła, że nagrywanie piosenek pod publikę nie jest dla niej, szukała własnej ścieżki i odnalazła ją, dzięki czemu możemy mówić dzisiaj o ikonicznej artystce. W „Chlebie aniołów” wraz z Patti Smith zadajemy sobie pytania o pamięci, sensie życia, buncie i oglądamy świat przez pryzmat wrażliwości oraz emocji Patti Smith.

PS książkę przełożył Dariusz Żukowski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *