Piaskowy Wilk – Åsa Lind

Piaskowy Wilk

Piaskowy Wilk

Nie dość, że poprzednia recenzja dotyczyła szwedzkiej autorki, teraz jeszcze sięgnęłam po kolejną pisarkę z tego kraju. Jakby tego było mało – nastąpiła nawet zbieżność imion. Tyle, że Larsson pisze kryminały, natomiast Åsa Lind publikuje książki dla dzieci. Z „Piaskowym Wilkiem” zetknęliśmy się przy okazji spotkań dla najmłodszych, podczas Literackiego Sopotu.

Bohaterką książki jest kilkuletnia Karusia mieszkająca z rodzicami w domku nad morzem. Dziewczynka może spędzać wolny czas na własnej plaży. Niestety, niekiedy dokucza jej samotność. Rodzice nie zawsze mogą jej towarzyszyć w zabawach, albo zwyczajnie nie mają ochoty. Pewnego dnia spotyka nad morzem wilka. Różni się on od innych przedstawicieli tego gatunku tym, że jest z piasku i żywi się słonecznym oraz księżycowym blaskiem.

Nowy przyjaciel Karusi towarzyszy dziewczynce w chwilach samotności. Pozwala jej zastanawiać się nad światem. Często wspólnie będą rozwiązywać dziecięce problemy i dylematy. Piaskowy Wilk pomoże Rusi zrozumieć dlaczego rodzice muszą pracować, czym jest wszechświat oraz nieskończoność. Karmić się będą marzeniami. Stworzą nawet własny język.

Piaskowy Wilk nie podaje Karusi gotowych rozwiązań. Stara się dziewczynkę na nie naprowadzać. Pomaga jej akceptować samą siebie oraz rzeczywistość. Rusia czuje się dzięki wilkowi w pełni rozumiana, a nie pouczana. Bo jak pojąć choćby to, że dzieciom cały czas ruszają się nogi – nawet wbrew woli właściciela? Wilk przytacza pewien wierszyk: Nie usiedzi człowiek mały jak dorosły skamieniały. Rośnie rano, rośnie w nocy, strzela w górę jak z procy. A nogi same wierzgają i wierzgać nie przestają. Dzięki takim słowom dziewczynka rozumie co się z nią dzieje, a i rodzice poprzez tę rymowankę nagle przypominają sobie własne dzieciństwo.

Główna bohaterka dzięki swojemu przyjacielowi zyskuje spokój ducha. Okaże się, że można się złościć, wstydzić, bać ciemności, ale z towarzyszem jest raźniej oraz łatwiej można poradzić sobie z pewnymi emocjami. Wystarczy odrobina zrozumienia i rozwiązanie problemu samo się nasuwa.

Książka Åsy Lind zachwyciła moje dzieci. Pomógł z pewnością fakt, że osobiście poznały autorkę. Ale to nie wszystko. Perypetie Karusi pomagały im zrozumieć samych siebie. Okazało się, że im też nogi nie chcą przestać się ruszać. Zachwycił je nastrój historyjek. Bo Piaskowy Wilk nigdy nie napomina, nie moralizuje, nie poucza. Dydaktyzm opowieści nie polega na tym, by dawać gotowe rozwiązania. Nic z tego, dzieciaki muszą same uruchomić swoją wyobraźnię. Ale okazuje się, że ich interpretacje idą we właściwym kierunku. A przy okazji poznają świat i oswajają lęki, które przestają być straszne. Nagle ciemność nie przeraża, wystarczy przecież nadać jej nastrój wspaniałości i tajemniczości. Tego właśnie uczy Piaskowy Wilk. Dzieciaki to uwielbiają. Rodzice też…

1 komentarz do “Piaskowy Wilk – Åsa Lind

  1. Pingback: Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia – Åsa Lind po raz drugi | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *