„Dobro i zło, co to takiego?” – Oscar Brenifier

Dobro i zło, co to takiego?Dzieci uwielbiają zadawać pytania. Jak to wykorzystać, pokazuje książka z serii „Dzieci filozofują” pt. „Dobro i zło. Co to takiego?” Oscara Brenifiera i ilustracjami Clémenta Devaux’a.

Książka jest skonstruowana w formie rozmowy dzieci i dorosłych. Wokół sześciu podstawowych pytań na temat prawa, posłuszeństwa, uprzejmości, słowa, wolności i pomocy innym, zbudowano szereg kolejnych pytań. Okazuje się, że coś, co może się wydawać na pierwszy rzut oka oczywiste, wcale takie nie jest. „Czy możesz kraść jedzenie? Czy musisz być miły dla innych? Czy zawsze powinieneś słuchać rodziców? Czy powinieneś zawsze wszystko mówić? Czy zawsze powinieneś robić to, na co masz ochotę? Czy powinieneś pomagać innym?” – oto podstawowe kwestie, z którymi zmagają się odbiorcy.

Autorzy książki za pomocą tej książki starają się utrudnić życie dzieciom i dorosłym. Pytania, które się pojawiają, wcale nie są jednoznaczne. Każą nam się zastanowić i otwierają drogę do dyskusji. Lektura ma być pretekstem do rozmowy, a nie czymś, co będzie przedstawiało kategorie moralne w czarno-białym świetle. Niektóre z pytań zostaną bez odpowiedzi, inne z kolei pokażą podstawowe prawdy, ale cały czas odbiorcy muszą być czujni, ponieważ szybko możemy zejść na manowce.

Żeby jednak nie było zbyt trudno, na koniec każdej kategorii otrzymujemy małe podsumowanie, które uporządkuje wiedzę dzieci. Najważniejsze jednak jest to, że w książce nie ma miejsca na stereotypy, czy utarte schematy. Zresztą szybko okazuje się, że częściej dorośli boją się pewnych tematów. U dzieci nie ma żadnych oporów przed rozmową, a książka „Dobro i zło, co to takiego?” daje do niej świetny pretekst.

Autor tekstu udowadnia nam, że filozofia jest dla każdego. Dzieci nie boją się zadawania pytań, dzięki temu poznają  świat. Na szczęście książka została dostosowana do odbiorców, ponieważ trudną i niezwykle poważną tematykę rozładowano żartobliwymi ilustracjami Clémenta Devaux’a. Moje pociechy równie chętnie dyskutowały, co przyglądały się obrazkom, których nie brakuje w tej lekturze. I choć w książce jest mało tekstu, można studiować ją bardzo długo, w zależności od tego, czy zechcemy odpowiadać na pytania, które znajdziemy w tekście. Co innego wyniosą z tej pozycji sześciolatki, co innego dziewięciolatki, ale z pewnością będą wracały do tej książki, ponieważ została napisana tak, by dzieciaki czuły, że ona jest właśnie dla nich. Często same, bez zbędnego moralizowania, dojdą do wniosków, które pokażą, że potrafią samodzielnie myśleć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *