J. Anderson Thomson, Jr., autor książki „Dlaczego wierzymy w boga (-ów)?” jest naukowcem, który pracuje na Uniwersytecie Virginia. Ten psychiatra i doktor medycyny w swych badaniach koncentruje się wokół psychologii ewolucyjnej, by następnie wykorzystać poznane zasady do zrozumienia depresji oraz terroryzmu samobójczego. Wraz z Clare Aukofer postanowił zaprezentować swoje badania na temat religii i odpowiedzieć na zasadnicze pytanie – dlaczego w ogóle wierzymy?
Od samego początku Thomson deklaruje się jako osoba niewierząca, która uważa wiarę za coś pozbawionego sensu. W swej pracy ma zamiar pokazać czytelnikom w sposób prosty i czytelny: „w jaki sposób umysł i mózg pracują nad tworzeniem i podtrzymywaniem wiary religijnej” (s. 24). Skąd się bierze ta skłonność do wiary u ludzi? Dlaczego w każdej cywilizacji, którą stworzył człowiek, pojawiają się koncepcje boga, lub bogów? Co takiego dzieje się w ludzkim mózgu, że jesteśmy w stanie uwierzyć w coś, czego nigdy nie widzieliśmy?
Autor książki stara się dowieść, że koncepcja boga jest wytworem ludzkiego umysłu i powstała na drodze ewolucji w jakimś konkretnym celu. Mówi, że była potrzebna naszemu gatunkowi, ponieważ między innymi zachęcała do współpracy, a to z kolei umożliwiało przetrwanie. Andy Thomson twierdzi, że dzisiaj jej już nie potrzebujemy, bo stanowi jedynie efekt uboczny na drodze ewolucji. Rytuały naszych przodków integrowały i pozwalały walczyć z nieznanym. Obecnie religia może się przyczyniać do tego, że odrzucany jest ktoś inny, np. wyznający inną wiarę.
Naukowiec wskazuje te mechanizmy, które wykorzystuje umysł do tworzenia wierzeń o charakterze religijnym. Jest ich kilka, ale zostały opisane w sposób możliwie najprostszy. Dodatkowo pojawiają się porównania, które mają jeszcze ułatwić ich zrozumienie. Co dzieje się z naszym mózgiem, jak funkcjonuje podczas odbywania rytuałów? Autor pisze, że religia to coś w rodzaju fast foodu. Nasz mózg daje nam nagrodę za to, że wierzymy. Jednak Thomson porównuje religię do tłustego jedzenia. Tłumaczy, że wiemy, że nam szkodzi, ale i tak sięgamy po nie ponownie, bo procesy chemiczne, które zachodzą w mózgu, zachęcają nas do tego. Dzisiaj nie brakuje nam żywności, ale czasami wygrywają pierwotne instynkty, które wcześniej pozwoliły nam przetrwać, więc jeśli im pozwolimy nami rządzić, grozi nam otyłość i choroba wieńcowa.
„Dlaczego wierzymy w boga(-ów)” to krótki przewodnik po nauce o wierze, taki który jesteśmy w stanie przeczytać w kilka chwil. Autorzy wyjaśniają czym jest religia, jak powstała i dlaczego tak się stało. Za częścią naukową stoi J. Anderson Thomson, natomiast Clare Aukofer jest autorką opisów, które miały sprawić, że ów wykład zrozumie każdy laik. Autorzy zachęcają do racjonalnego spojrzenia na rzeczywistość, ponieważ twierdzą, że wiara może być niebezpieczna. Zwłaszcza taka, która każe zabijać w imię jakieś religijnej idei. Nie zabraknie wyjaśnień, co za tym stoi, że niektórzy są w stanie poświęcić życie za wiarę. Książka może stanowić pewien głos w dyskusji na temat religii. Tutaj mamy do czynienia ze stanowiskiem ludzi, którzy stoją po stronie racjonalnego światopoglądu. Myślę, że te idee mogą stanowić niedosyt dla osób, które poszukują odpowiedzi na nurtujące je pytania w kwestii wiary. Dlatego autorzy podają bibliografię, ale większość książek jest dostępna jedynie w języku angielskim. Natomiast wydawnictwo Błękitna Kropka dodało od siebie niektóre adresy stron internetowych oraz nazwy czasopism czy organizacji zajmujących się tematyką z zakresu racjonalizmu, wolnomyślicielstwa i ateizmu.
Chyba nie jestem gotowa na tego typu książkę. Za to z niecierpliwością czekam na Twoją recenzję „Solfatary”. 🙂
Recenzja „Solfatary” już wkrótce. A co do książki „Dlaczego wierzymy…” to rozumiem, bo nie jest dla każdego.
Rzecz wydaje się całkiem ciekawa jako potencjalne gniazdo dyskusyjnych zalążków – już choćby stwierdzenie, że wiara jest dzisiaj zbędnym elementem człowieczej duchowości jest dla mnie mocno kontrowersyjne.
Raczej należy potraktować właśnie w ten sposób – jako głos w dyskusji, bo sprawy duchowe wciąż wywołują wiele emocji, a tu autor głosi tak kontrowersyjne tezy.