„Stuart Malutki” – E. B. White

Stuart Malutki, E. B. WhiteStuarta Malutkiego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Ta sympatyczna myszka kojarzy nam się przede wszystkim z filmem, niewiele osób zna książkę, na podstawie której go nakręcono. W tej ekranizacji występował wtedy jeszcze mało znany aktor, Hugh Laurie, który zasłynął parę lat później w roli doktora House’a. Wydawnictwo Literackie postanowiło przybliżyć młodym odbiorcom klasykę literatury dziecięcej. Niewątpliwie książki amerykańskiego pisarza Elwyna Brooksa White’a do tej grupy należą.

Jak to by było, gdybyśmy zamiast ludzkiego brata, lub siostry jako rodzeństwo posiadali myszkę? Stuart pojawia się w domu państwa Malutkich, ale od początku traktowany jest jak syn. Ma starszego brata George’a, jednak największą sympatię budzi właśnie Stuart. Oczywiście zawsze znajdzie się jakiś przeciwnik. W tym przypadku, jak łatwo się domyślić, za myszką nie będą przepadały koty.

Rezolutna mysz musi radzić sobie z problemami, które zwykłym ludziom nie nastręczają żadnych trudności. Mycie zębów, kąpiel w przypadku Stuarta okazywały się prawdziwym wyzwaniem. Na szczęście mógł liczyć na wsparcie ze strony rodziców, ale tytułowy bohater co rusz popadał w kłopoty. Wzrost nigdy jednak nie był wymówką w pomaganiu potrzebującym. Niekiedy też niski wzrost może być zaletą – zwłaszcza, gdy trzeba wyjąć cenny przedmiot z odpływu.

Stuart przeżywa mnóstwo przygód. Staje się marynarzem i kapitanem żaglówki. Poznaje ciekawe postacie, między innymi ptaszka Margalo. Zakochuje się w ślicznie śpiewającej samiczce. Dzięki niej wyrusza na daleką wyprawę miniaturowym samochodzikiem. Chce odszukać Margalo po tym, jak ptaszyna odlatuje daleko na północ. Na Stuarta będzie czyhało mnóstwo niebezpieczeństw.

Historia „Stuart Malutki” różni się od tego, co znamy z ekranizacji kinowej, o której pisałam na początku. Dzieci od razu zaznaczyły, że książka jest zupełnie inna. W powieści E. B. White’a nie brakuje zabawnych sytuacji, jak i tych trzymających czytelnika w napięciu. Podczas lektury pojawi się też sporo refleksji oraz wzruzeń. Warto zaznaczyć, że książka została wydana w Stanach Zjednoczonych w 1945 roku, a choć świat zdążył się trochę zmienić, jednak książka oparła się upływowi czasu. Pewne wartości są przecież uniwersalne. Stuart Malutki, choć wstydliwy, w imię przyjaźni oraz miłości, potrafi się przełamać i ruszyć w daleką podróż. Odwagi mu nie zabraknie. Cechy charakteru Stuarta, spora ilość przygód i zabawnych sytuacji sprawiły, że historia bardzo spodobała się moim dzieciom. Nie narzekały, że opowieść może być przeznaczona dla młodszych. Dorośli też otrzymują sporo przyjemnych chwil podczas lektury tej książki, a oprócz tego Stuart zaskoczy ich swoją mądrością. Warto zwrócić uwagę na klasyczne ilustracje Gartha Williamsa – stonowane kolory pobudzają wyobraźnię.Stuart Malutki, E. B. White

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *