„Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda” – Włodzimierz Nowak

Niemiec, Włodzimierz NowakReportaż Włodzimierza Nowaka pt. „Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda” dotyka problemu, o którym wciąż trudno się mówi, choć wydaje się nam, że wiele lat minęło od czasów, kiedy był najbardziej dotkliwy. Kiedy skończyła się druga wojna światowa łatwo było określić, kto jest zły. Propaganda PRL-owska wmawiała nam, że byli to Niemcy. Po wysiedleniach nie miało już ich być w Polsce, a jednak co jakiś czas trafiali się tacy, których tożsamość trudno było jednoznacznie określić. Wystarczyło, że w czasie wojny, albo krótko po, ze związku Polki i Niemca (albo odwrotnie) urodziło się dziecko. Kim ono zatem było?

Roch Kapela dał swojemu synowi na imię Sigfrid. Chłopiec urodził się dwa lata po wojnie, a jego matka była Niemką. Rodzina mieszkała w Ochli, na Ziemiach Odzyskanych. Koledzy nazywają chłopca Zygmunt, ale w szkolnym dzienniku został wpisany jako Zygfryd. Babcia opowiada mu ludowe historie, śpiewa religijne pieśni i modlitwy po niemiecku. Kiedy Siegi zaczyna „szprechać” ojciec strasznie się denerwuje i karze syna. Obawia się, że rodzina zostanie wywieziona do Kazachstanu, więc chce wybić z niego niemiecką naturę.

Chłopiec uwielbia swoją babcię Annę, ona go uczy zasad. Dopiero w szkole Zygfryd sobie uświadamia, że różni się od pozostałych dzieci. Początkowo nie rozumie dlaczego rówieśnicy go biją i popychają. Babcia każe mu uciekać. „Jak cię kopią, plują, nie bij się, tobie nie wolno. Uśmiechaj się do nich, Siegi, bądź miły dla wszystkich. A najlepiej uciekaj, nie płacz już, moje dziecko, uciekaj.” (s.13) Tej zasady będzie się trzymał całe życie, zwłaszcza po tym, gdy pewnego dna zniknie babcia. Okazuje się, że wróciła do Niemiec.

Już jako dwunastolatek Zygfryd próbuje uciekać do Niemiec. Tam przecież jest babcia, a z nią, jak sądzi, byłoby mu najlepiej. Po kilku takich próbach trafia w końcu na kilka miesięcy do poprawczaka. Niepokorny Kapela zawsze będzie marzył o tym, żeby dostać się na Zachód. Dlatego wszystkie jego działania są temu podporządkowane. Nawet kiedy idzie do wojska, chce być pogranicznikiem, by znaleźć najlepszą drogę ucieczki. Tyle, że za każdym razem wpada. W NRD, podczas próby przedostania się do RFN, zostaje postrzelony.

Życie Zygfryda okazuje się niezwykle barwne, jakby w kontraście do szarości PRL-u. Bohater trafia do więzienia, ale bywa też cinkciarzem, hipisem, potem pracuje jako palacz w PGR-ze. Działacz Solidarnościowy, który żeby dostać się na Zachód współpracuje z SB i donosi. W końcu trafia do RFN-u, ale już nieco za późno, bo w 1988 roku – za chwilę komunizm upadnie.

W książce Włodzimierza Nowaka otrzymujemy opowieść o człowieku, który próbował uciec z PRL-owskiej Polski, ale ta jego droga do Niemiec była niezwykle skomplikowana. Oprócz tego widzimy problem związany z tożsamością. Kim jest tytułowy „Niemiec”? Główny bohater sam do końca tego nie wie. Większość dorosłego życia spędził w Polsce, ale czuł tu się źle. Nic dziwnego był tu utożsamiany z hitlerowcem – zarówno przez dorosłych, jak i dzieci. Działo się tak za sprawą powojennej propagandy. Bo choć niemiecka babcia złorzeczyła na Führera, bo przez niego zginęli jej synowie, to na Ziemiach Odzyskanych własnie ona nazywana jest „Niemrą”.

W reportażu „Niemiec” poznajemy postać niejednoznaczną. Włodzimierz Nowak nie ocenia Zygfryda Kapeli, tylko w niektórych momentach pisze o tym, jakie napotykał trudności podczas pracy z bohaterem tej reporterskiej opowieści. Czytelnik poprzez tę postać może zobaczyć, jaka była rzeczywistość w Polsce Ludowej. Czy Kapela może być uznawany za ofiarę tego systemu? Czy PRL wyciągał z ludzi to, co najgorsze? A może usprawiedliwieniem dla konformizmu Kapeli, była chęć ucieczki? Dzięki książce „Niemiec” widzimy, że tak skomplikowane biografie trudno kategoryzować. Ważniejsze by zobaczyć stopień złożoności problemu. Bo cała ta historia zaczyna się na długo przed narodzinami Zygfryda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *