Dolce vita po polsku – jak zostać italomaniakiem…

Nie cierpię książek typu: pojechałam do Toskanii i teraz Wam wszystko opiszę… Na szczęście w „Dolce vita po polsku” Anny J. Dudek tego nie dostajemy. Bo ile można wałkować jeden i ten sam temat?

Choć właśnie wybrani przez autorkę przewodnicy mówią o jednym. Prezentują czytelnikowi urok Włoch. Niby wciąż ten sam temat, ale nie do końca. Dziennikarka wybrała zarówno znanych Polaków, jak i Włochów żyjących w Polsce, by zaprezentowali swoje poglądy na temat słonecznej Italii. Z tych wypowiedzi wypływa nie tylko obraz tego pięknego kraju, ale jego duch.

Następuje również pewnego rodzaju zestawienie dwóch narodów: Polski i Włoch. Wynik może okazać się zaskakujący. Bo to, że istnieją Polacy zakochani w Italii, nikogo nie zdziwi. Grażyna Torbicka, Jan Rokita, Zbigniew Boniek przedstawią nam swój punkt widzenia na ten temat. Jak się łatwo domyślić, będą to peany. Z drugiej strony mamy Włochów. I to oni pośrednio uzmysłowią nam, że Polska nie ma się czego wstydzić. Mimo kontrastów oraz różnic, też posiadamy coś atrakcyjnego dla Włochów (i nie zawsze chodzi tu o kobiety).

Czytając książkę trzeba mieć świadomość, że dla Włochów jedną z najważniejszych dziedzin życia jest jedzenie. Dlatego nie polecam tej książki osobom, które są akurat na diecie, albo mają zakaz picia kawy. Okaże się, że Włosi lubią piękno, ale również jedzenie wliczają do swego dziedzictwa kulturalnego. Ktoś zachwycający się Puccinim, czy Rafaelem, za chwilę będzie snuł wywody na temat spaghetti, pizzy, albo kwiatów cukinii.

Dolce vita dla Włocha może oznaczać coś zupełnie innego niż dla nas. Dlatego warto wczytać się uważnie w książkę Anny Dudek. Prócz osobistych rozważań bohaterów, poznałam ważne informacje o filmach, operze, kawie, a nawet winie. Wszystko po włosku, choć niekoniecznie dla Włochów. Są nawet adresy najlepszych restauracji w stylu włoskim – i w Polsce, i samej Italii.

Książka wyjaśnia w nienarzucający się sposób, skąd się bierze nasza naostalgia do Włoch. Wymieniane są znane postaci z historii, które przyczyniły się do zacieśniania polsko-włoskich związków. Fascynacje Kochanowskiego Włochami znamy już ze szkoły podstawowej, podobnie jak królową Bonę i jej włoszczyznę. Natomiast o włoskim mieście w Polsce, jakim jest Zamość, raczej już nie pamiętamy. O tym wszystkim i jeszcze wielu innych rzeczach można przeczytać w książce dziennikarki Anny J. Dudek.

„Dolce vita po polsku” jest o tyle wiarygodna – w porównaniu z wymienianą już literaturą toskańską – że wypowiedzi bohaterów są bardzo osobiste, a przez to interesujące. Każdy  wprowadza troszkę inny obraz Włoch, bo przecież nie jest to jednolity kraj. Całość jednak ma wspólny mianownik – jest nim właśnie owo słynne dolce vita. Idealne na jesienny wieczór, zwłaszcza, że czyta się tę pozycję niezwykle łatwo i przyjemnie. Obowiązkowo z kawą po włosku.

Dziękuję za książkę wydawnictwu MG

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *