„Aniołki kota Cagliostro. Syreni śpiew” – Jarosław Mikołajewski

Syreni śpiew, Jarosław MikołajewskiJutro najważniejszy dzień dla wszystkich dzieci, więc postanowiłam zająć się książką dla młodszych czytelników. Wybrałam „Syreni śpiew” Jarosława Mikołajewskiego, czyli czwarty tom z serii „Aniołki kota Cagliostro. Tym razem niezwykły kot wraz ze swoją grupą młodych detektywek wcale nie zabierze nas do pięknego włoskiego miasta, jak to było poprzednio, a do… Warszawy.

Bohaterkami tej książki są dziewczęta z różnych krajów świata, które za sprawą magicznych mocy kota Cagliostro są w stanie się porozumieć, a nawet wspólnie rozwiązują zagadki detektywistyczne. Czwarta część „Syreni śpiew” różni się od pozostałych pod dwoma względami. Po pierwsze akcja rozgrywa się nie we Włoszech, a w Polsce. Po drugie zakończenie, w którym winnym inaczej niż do tej pory jest… O, tego nie zdradzę.

Marta, Helenka, Rita, Mary, Olga i Patricia mają rozwiązać zagadkę. Warszawskie koty doniosły Cagliostro, że w stolicy dzieje się coś dziwnego. Nikt nie zwraca uwagi na dachowce. Żadna dobra dusza nie donosi im karmy, a co gorsze, nikt nie chce głaskać czworonogów. Ludzie nie odzywają się do siebie, nikogo i niczego wokół siebie nie dostrzegają. Dlaczego zachowują się jak zahipnotyzowani?

Dziewczęta przybywają do Warszawy i mają okazję poznać miasto. Przewodniczką po stolicy Polski będzie Marta, bo przecież ona tu mieszka. Jednak przede wszystkim bohaterki postarają się rozwikłać zagadkę. Przygód im nie zabraknie, a przy okazji dotrą do najładniejszych zakątków miasta. W opowieści zmienia się za to konwencja. Już nie mamy do czynienia z książką dla dzieci o charakterze kryminalnym, ale rozwiązywanie zagadek nadal jest istotne.

Dziewczęta pochodzą sześciu różnych krajów, dlatego każda patrzy na Warszawę z nieco innej perspektywy. Na mieszkance Moskwy, Oldze, Pałac Kultury nie robi najmniejszego wrażenia. W końcu u siebie podobnych ma ich kilka. Za to wszystkie dziewczęta zgadzają się ze zdaniem kotów, że zachowanie warszawiaków jest dziwne. Wprawdzie na całym świecie wiele osób nie potrafi oderwać nosa od swego telefonu, ale teraz jest jeszcze gorzej. Jarosław Mikołajewski pokazuje do czego może doprowadzić to uzależnienie od sieci internetowej. Nawet najpiękniejsza okolica, bez ludzi będzie niepełna. Najnowocześniejsze urządzenia nie zastąpią bliskości, jaką można nawiązać z drugą istotą.

Książka „Syreni śpiew” posiada wartości edukacyjne, ponieważ przybliża nam stolicę Polski. Jednak nie zabraknie świetnej zabawy, dzięki odkrywaniu tajemnic. Natomiast kot Cagliostro wprowadza nieco fantastyki do tej historii oraz szczyptę dobrego humoru. Całość dopełniają czarno-białe ilustracje Marcina Bruchnalskiego. Opowieść nie jest długa, przeczytaliśmy ją w jeden wieczór. Nadaje się już dla dzieci w wieku przedszkolnym. Starsze jednak mogą doskonalić samodzielne czytanie, uczyć się, a jednocześnie świetnie się bawić. Kot Cagliostro zapewni im odpowiednią rozrywkę.Syreni śpiew, Jarosław Mikołajewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *