Czy „Koszmarny Karolek” jest koszmarny?

Koszmarny KarolekFarncesca Simon jest autorką serii o „Koszmarnym Karolku”. W ciągu dwudziestu lat powstało sporo tomów, ale my sięgnęliśmy po dwa tytuły, dostępne w jednej książce pt. „Dzikie urodziny”. W środku znaleźliśmy historie: „Koszmarny Karolek ma urodziny” i „Koszmarny Karolek w samochodzie”.

Każde dziecko niecierpliwie czeka na swoje urodziny. Tak też dzieje się z Karolkiem, który odlicza czas już na kilka miesięcy przed tym wielkim dniem.W przeciwieństwie do jego rodziców, którzy postanawiają w tym roku ułatwić sobie życie. Doświadczenie nauczyło ich, że dom może zostać zdemolowany podczas imprezy, więc postanawiają urządzić przyjęcie, zgodnie z pragnieniem Karolka – w Aero Rodeo. W dzień urodzin okazuje się, że tytułowy bohater ma zakaz wstępu do tego miejsca, ponieważ dał się we znaki pracownikom tej sali zabaw. Dla rodziców oznacza to koszmar rodem z najstraszniejszych snów. Jak się zakończy ta impreza?

„Koszmarny Karolek w samochodzie”. Jeśli posadzimy do samochodu tytułową postać i jego brata Doskonałego Damianka, otrzymujemy mieszankę wybuchową, porównywalną mniej więcej do dynamitu. Kiedy jeszcze dodamy, że rodzina wybiera się na chrzest do Wymiotującej Wery, zamiast na urodziny Olo organizowane w Aero Rodeo, wtedy wybuch nastąpi szybko, a jego siła będzie olbrzymia. Bo jaki kilkulatek chciałby pojechać na rodzinną imprezę, jeśli w tym samym czasie odbywać się ma niesamowite przyjęcie urodzinowe, na dodatek urządzane przez Ordynarnego Olo? Jak skończy się ta historia? Ile będzie ofiar? Kto wygra – rodzice, czy Karolek?

Wyobraźcie sobie, że chodzicie już do szkoły, ale macie opinię nieznośnego dziecka. Nawet rodzice mówią wprost, że jesteście koszmarni. Jako wzór stawia się Wam Doskonałego Damianka, który wszystko, za co się zabierze, robi dobrze. Jak lubić takiego brata? Nie da się, bo przecież wyprowadza Was z równowagi. Nigdy byście nie chcieli być tacy jak on. Wolicie swoją niezależność, kosztem opinii. Tę macie zszarganą, ale za to jesteście sobą.

Koszmarny Karolek właściwie jest najnormalniejszym dzieckiem pod słońcem – żywym i wesołym. Tylko nikt z dorosłych go nie chce wysłuchać. Nie rozumieją go nawet rodzice. Dla nich ważny jest przede wszystkim własny spokój. Tego mają mało, ponieważ nie zastanawiają się o co chodzi chłopcu – i koło się zamyka. Zresztą potrafią jedynie krytykować Karola. Dlatego tak łatwo zrozumieć chłopca, wręcz można się z nim identyfikować.

Historię o Koszmarnym Karolku moje dzieci śledziły z olbrzymią uwagą. Podobały im się również liczne ilustracje. Dla nich bohater tytułowy był niezwykle sympatycznym dzieckiem, którego nikt nie rozumiał. Nie doszukują się morału, czy dydaktyzmu, ponieważ tego tu nie znajdą – zresztą nie lubią jak im się mówi wprost, co wolno, a czego nie. Natomiast wnioski mogą wyciągnąć rodzice, na ile są podobni do tych opisanych w książce? Jeśli choć trochę, nigdy nie jest za późno, by się poprawić. Okazuje się, że najbardziej koszmarni są właśnie najbliżsi Karolka.

W „Koszmarnym Karolku” Francesca Simon pokazuje świat z perspektywy dziecka. Główny bohater nie jest koszmarny, bywa nieszczęśliwy, ponieważ nikt go nie rozumie. Nie ma w nim żadnego wyrachowania, ani zła. Dobrze, że historia jest bardzo zabawna, ponieważ rozładowuje to, co mogłoby przygnębiać dorosłego czytelnika (ci okropni rodzice). Natomiast dzieci świetnie się bawią podczas lektury. I domagają się kolejnych Karolków.

Dziękujemy za książkę Znak Emotikon.

  1. Koszmarny Karolek był idolem mojego syna. Na początku było to zabawne, potem stawało się coraz bardziej koszmarne 😉 Aż do momentu, gdy audiobook został zabrany i schowany gdzieś w tajemnicze miejsce domu. Odpowiedzi cytatami z książki i tworzenie paczki przeciwko wrednej Wandzi – naszej sąsiadki trochę nas przeraziły.
    Książka jest przezabawna, ale na pewno główny bohater nie jest wzorem do naśladowania dla maluchów.

    • Karolek jest niepoprawny, czy pod względem języka, czy zachowania, ale może nauczyć niezależności. Moje dzieci zdecydowanie bawi, nawet poszerzył ich zakres słownictwa – o wyraz „ordynarny” – od kilku dni słówko numer jeden… 🙂

  2. Magdalleno – niesamowicie ciekawa sprawa. Jak widać książki dla dzieci trzeba tworzyć mocno odpowiedzialnie, bo ziarno zawsze może trafić na podatny grunt – jedni będą uczyć się niezależności, a inni czerpać te bardziej negatywne wzorce : ) Jak Twój syn zniósł rozstanie z Karolkiem?

    • Fatalnie! Poszukiwania trwały długo, w końcu przerzucił się na Karlssona z Dachu, też niezły gagatek 🙂
      Ale do dziś wspominamy perypetie urwisa Karolka.
      To naprawdę świetna książka na to, by wprowadzić w wesoły nastrój.

      • Pamiętam, że jako dziecko sama też wolałam czytać o gagatkach, niż o jakichś nudnych i grzecznych dzieciach. A bohaterowie wykreowani przez Astrid Lindgren nie mają sobie równych. 🙂

  3. Uwielbiałem KK jako dziecko, ale na razie trochę się boję synowi czytać. Może najpierw nauczę go samodzielnego czytania i potem będzie mi łatwiej przekazać książkę? Jest już tak niezależny, że bardziej być nie można. I to jest, niestety, rodzinne 😉

  4. Pytanie, czy dzieci , których system aksjologiczny dopiero się formuje pod wpływem dorosłych, przy samodzielnej lekturze/oglądaniu kreskówki (często nieczytanej przez dorosłego wcale) nie zainspiruje sie czynami tego koszmarku. Dzieci niekoniecznie niuansują sytuacje, że Karolek jest taki, bo ma koszmarnych rodziców. Owa niejednoznaczność sytuacji spowodowała, że po paru odcinkach kreskówki, Karolek wybył na zawsze z naszego domu i nie wracał w postaci książki. Czy pokazywanie zła w czystej postaci, bez komentarza na dodatek, a takie sa kawały i zachowania Karolka (o ile pamietam) niezależnie od ich motywacji i tego, że zło czyniący nie jest winny tego, iż jest taki zły – czego właśnie dziecko nie zniuansuje, rzeczywiście nauczy odróżniania dobra i zła? Watpię. Argument, iż dzieci cos lubią, nie jest argumentem. Dzieci lubią słodycze, co nie znaczy, ze one są zdrowe i będą je jadły bez ograniczeń.

    • Wydaje mi się, że do tej lektury potrzebny jest komentarz rodzica, dlatego warto czytać wraz z dzieckiem i rozmawiać o zachowaniu Karolka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *