Długo zastanawiałam się, czy sięgnąć po tę pozycję książkową. Bo na ile może interesowć czterolatka i siedmiolatkę architektura? Uznałam, że to niemożliwe. Ale kiedy poszłam z córką do biblioteki, to właśnie po tę pozycję sięgnęła.
Aleksandra Machowiak i Daniel Mizieliński otrzymali w 2008 roku za to dzieło nagrodę dla ilustratora Polskiej Sekcji iBbY. Dzieciaki zetknęły się z tym grafikiem przy okazji czytania, a raczej oglądania „Mamoko”.
Czy opowieść o Doskonałych Okazach Małych i Efektownych Konstrukcji, może zainteresować dzieciaki? Okazuje się, że owszem. Zaskoczyło mnie, że książka jest polecana dzieciom od piątego roku życia. Zwłaszcza syn się wpatrywał w te obrazki jak zaczarowany.
W każdej z trzydziestu opowieści podano nazwiska architektów, kraj w którym zbudowano daną niezwykłą konstrukcję, podano też przetrłumaczoną nazwę domku. Jest system ikonek, dzięki któremu nawet nie potrafiące czytać maluchy, domyślą się z czego i gdzie jest zbudowany, a nawet co posiada wewnątrz.
Bardzo mi się podobało, że na początku znajduje się mapa świata z zaznaczeniem, gdzie położone są niezwykłe konstrukcje, następnie podczas omawiania budynków, zaznaczono w jakim kraju się znajdują. Moje dzieciaki ucieszyły dwa domki z Polski. Byłam niezmiernie dumna z synka, bo natychmiast rozpoznał flagę i kontur kraju – a jednak książki uczą!
Mimo, że dzieło nie jest nowością książkową, warto sięgnąć po nie i sprawdzić na swoich pociechach, czy mają skłonności do fascynowania się architekurą. Mnie ono pozytywnie zaskoczyło. Sama chętnie czytałam kolejne opisy domków. A dzieciaki się doskonale bawiły i uczyły jednocześnie. Tylko ogrom pytań, które zadawały… Fakultet z architektury mile widziany. Starsze pociechy mogą przy pomocy tej pozycji ćwiczyć widzenie przestrzenne, a to się przydaje nie tylko przyszłym architektom… Nie podobał mi się tylko ten wściekły czerwony kolor na okładce, na dzieci jednak działał jak lep na muchy.
Właśnie takich lektur dla najmłodszych nam trzeba, byśmy nie byli pariasem narodów, by dla naszej młodzieży jedyną drogą kariery marzeń nie była mafia, muzyka, sport i narkotyki. Dzięki za zwrócenie uwagi na tę książkę.