Literacki Sopot – dzień pierwszy

Literacki Sopot, Katie GreenWłaśnie zaczęło się święto dla miłośników słowa pisanego. Literacki Sopot jak zawsze oferuje sporo atrakcji, zarówno jeśli chodzi o spotkania autorskie, debaty czy imprezy towarzyszące takie jak projekcje filmów, czytanie performatywne. Przewidziane są także imprezy dla dzieci, np. warsztaty ilustratorskie, albo gry interaktywne. Cała nasza familia zdążyła już coś dla siebie znaleźć.

Nie sposób być wszędzie. Udało mi się posłuchać ciekawej rozmowy Michała Nogasia z Iloną Wiśniewską. Czytałam jej reportaż pt. „Lud”, więc byłam szczególnie zainteresowana tym, co ma do powiedzenia autorka na temat tej książki. Jako, że o dalekiej Północy mamy pewne utrwalone sterotypy, warto było dowiedzieć się, jak bardzo mijają się z prawdą. Ilona Wiśniewska wyjaśniła, jak rozumie samo pojęcie Północy. Czym wyróżnia się Grenlandia, Spitsbergen, północna część Norwegii? Dlaczego reporterka wybiera te rejony świata?

Dla Ilony Wiśniewskiej najważniejsi są ludzie oraz ich historie. Świetnie o nich opowiada, o czym można się przekonać, sięgając po książki autorki. Oprócz tego widać wyraźnie, że Ilona Wiśniewska żyje tym o czym pisze i są to dla niej ważne tematy, które chce nam, czytelnikom przekazać. Trudno sobie wyobrazić, jak wygląda daleka Północ. Dzięki książkom reporterki staje się odrobinę bliższa. Dla niektórych to koniec świata. Dla Ilony Wiśniewskiej dopiero początek.Literacki Sopot, Małgorzata Rejmer

Na kolejne spotkanie nie było łatwo sie dostać. Główną przeskodą stał się pracownik Teatru Wybrzeże, który nie pozwolił mi wejść, chociaż znajomi mieli dla mnie bilet i miejsce. Nie pomogła również plakietka z informacją o akredytacji dla mediów. Dopiero, gdy ludzie zaczęli opuszczać teatr, zdołałam wejść. Małgorzata Rejmer była już na festiwalu Literacki Sopot, przy okazji premiery książki „Bukareszt. Kurz i krew”. Teraz wydana została kolejna, tym razem o Albanii. „Błoto słodsze niż miód” to również mocna książka o trudnych historiach ludzi, którzy wiele wycierpieli w czasch reżimu. Atorka umieściła w niej opowieści takie, by coś dać bohaterom swojej książki.

Prowadzący, Piotr Goźliński, podkreślał drogę, jaką przeszła Małgorzata Rejmer. Od książki „Toksymia” z opowieściami przepełnionymi absurdem, po reportaże. Na pytanie, którą podąży drogą, autorka powiedziała, że ma pomysły na 8 kolejnych książek, głównie o Albanii. Kiedy zapytano, czy dobrze by się stało, gdyby „Błoto…” zostało przetłumaczone na albański, stwierdziła, że nie jest przekonana do takiego pomysłu. Nie chce zaszkodzić bohaterom, ani ich urazić. Natomiast jeśli historia budzi wątpliwości, to jej nie umieszcza w książce. Podobnie się dzieje, gdy czuje, że jej rozmówcy bohaterowie coś chcą osiągnąć. Dobra opowieść reporterska to taka, która wydaje się, że nie mogłaby się wydarzyć, a jednak jest prawdziwa.

Literacki Sopot, Reni Eddo-LodgeReni Eddo-Lodge była dzisiaj gwiazdą sopockiego festiwalu. Spotkanie dotyczyło książki „Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry” i przyciągnęło sporą widownię. Prowokacyjne na pozór pytanie ma skłaniać do zastanowienia nad problemem rasizmu. Autorka zajmowała się wcześniej feminizmem, ale trudno jej było łączyć obie kwestie. Na swoim blogu zaczęła mówić o bezsilności. Wielu odczytało ten tytuł jako atak, wyraz nienawiści do białych ludzi. Tymczasem chodziło o wyrażenie emocji związanych z poczuciem niemocy. Reni Eddo-Lodge chodzi o rozwiązanie problemu, poprzez stawianie pytań, a nie szukaniu winnych, czy ich zawstydzanie. Jej zadanie polega na tym, by informować, a nie pouczać. Dlatego nie interesuje ją rola lidera. Zamiast polityki, woli działania oddolne, zrzeszające ludzi, którzy zauważają problem rasizmu.

Na koniec coś dla miłośników komiksu. Specjalnie dla nich było spotkanie z Katie Green w  księgarni Smak Słowa. To nowe miejsce na mapie Literackiego Sopotu. Mowa była o powieści graficznej „Lżejsza od cienia”. Z autorką książki rozmawiała Olga Wróbel.

Pierwszy dzień festiwalu przyciągnął tłumy. Zwykle wszystko zaczynało się kameralnie, dlatego zaskoczyła mnie ilość uczestników spotkań. Wszystkie miejsca były pozajmowane. Ciekawe, co przyniosą kolejne dni? Na koniec zdjęcie z Iloną Wiśniewską. Literacki Sopot, Ilona Wiśniewska

  1. Ha, dobrze, że tak trudno Cię powstrzymać, bo dzięki temu ci, którzy nie dotarli do Sopotu mogą śledzić przebieg festiwalu za sprawą Twoich relacji.

    Szczerze zazdroszczę Ci spotkania z Reni Eddo-Lodge – bardzo chciałbym posłuchać na żywo tej pisarki i mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedyś ku temu okazja.

    • Na szczęście można osłuchać podcastów, więc nie jest źle. Choć spotkanie na żywo to jednak coś innego, niż audycja w radio, czy artykuł w gazecie. A na spotkaniu z Reni Eddo-Lodge nie brakowało widowni, tak więc widać, że tematy, które porusza autorka są aktualne i cieszą się powodzeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *