„Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” – Justyna Bednarek

Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek, Justyna Bednarek, Daniel de LatourO tej książce czytałam już jakiś czas temu, ale myślałam, że moje dzieci już wyrosły z baśniowych opowieści. Bardzo się jednak pomyliłam. Autorką „Niesamowitych przygód dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych) jest Justyna Bednarek, a ilustracje wykonał Daniel de Latour. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej książce, ponieważ moje dzieci podczas Literackiego Sopotu były na spotkaniu z ilustratorem. Daniel de Latour prowadził warsztaty plastyczne, natomiast uczestnicy wykonywali różne stworki z papieru. Ilustrator rysował na życzenie różne części ciała potworków, a dzieci wycinały i sklejały je w całość – na swój własny sposób. Przywieźliśmy do domu gryfa i tygrysa szablozębnego oraz cały blok pełen rysunków: nóg, łapek, korpusów, ogonów, głów i skrzydeł autorstwa Daniela de Latoura.

„Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” to książka podzielona na dziesięć rozdziałów. W każdym z nich opowiedziana została historia jednej ze skarpetek. Przecież każdemu choć raz w życiu musiało się to przytrafić. W jakiś niewytłumaczalny sposób z pary skarpet zostaje jedna – nawet jeśli wkładaliśmy do pralki dwie. Co stało się z tą drugą, opowiada książka Justyny Bednarek. Zagadka zostaje rozwiązana. Na dziesięć sposobów…

Mama i jej córeczka Basia, nazywana małą Be, zastanawiają się, co się stało z brakującymi skarpetkami. Nawet wzywają hydraulika, który dochodzi do wniosku, że zwiały – „dały nogę”. Pytanie brzmi: dokąd i dlaczego uciekły? Jednego skarpetki mogą być pewne, że zawsze będą mogły wrócić do Mamy i Be.

A kim się stały, podpowiada dziesięć historii. Jedne wybrały karierę gwiazdy, inne politykę, czy podróże. Wszystkie skarpetki łączy jedno: postanowiły w pewnym momencie zaryzykować, opuścić dom i zmienić swoje życie. Jak to jest zaczynać od nowa? Większości się udaje, ale jedna ze skarpetek zwyczajnie tęskni za siostrą i wraca do domu.

Wszystkie brakujące skarpetki przypominają nas samych. Zresztą nawet wrony kłócą się jak ludzie, ale i tak się kochają, nie mogą żyć bez siebie. „Pan Wrona dla pani Wrony dałby się oskubać, a ona dla niego obleciałaby całą ziemię dookoła” – piękne, prawda? A od skarpetek wiele można się nauczyć. Przede wszystkim tego, że warto podążać za marzeniami. Nawet jeśli coś się nie uda, zawsze można wrócić do tego co było.

Wszystkie historie są mądre, ale też zabawne. Dzieciaki z uwagą śledziły kolejne opowieści. Dla początkujących słuchaczy podział na dziesięć rozdziałów jest idealny, ponieważ historie nie są ani za krótkie, ani za długie. Jednak dla naszych bardzo cierpliwych i wyrobionych miłośników książek, to właściwie najlepiej gdybym przeczytała wszystko na raz. Kiedy zamierzałam skończyć czytanie, słyszałam prośby: „mamo poczytaj o jeszcze jednej skarpetce”.

„Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” pobudzają wyobraźnię dzieci, ponieważ można zachęcić je do tego, by wymyśliły, co się stało z ich skarpetkami, które się zawieruszyły. Do tego ilustracje. Daniel de Latour ożywił skromne i niedoceniane skarpetki. Nadał im taki wygląd, by zgadzał się z ich charakterem. Skarpetka prywatny detektyw, różni się od skarpetki, która została gwiazdą. Ilustracje są zabawne i kolorowe, a jednocześnie dzięki nim skarpetki stają się wyraziste i przesympatyczne. Nasze pociechy z uwagą śledziły każdy rysunek. Świetnym pomysłem moim zdaniem było to, że książka ma zaokrąglone rogi, więc jest odporna na zniszczenie. Książka Justyny Bednarek to opowieść uniwersalna. Baśnią, która dotrze do kilkuletnich odbiorców, a dziesięciolatkom (i dorosłym) da wiele do myślenia.

  1. Po warsztatach skarpetkowych w Sopocie na podłodze walały się stosy korpusów, łapek. głów, nóg i skrzydeł. Uchronione spod szczotki sprzątającej pani pojechały w nieznaną podróż z dziećmi do ich domów. Porzucone nieparzyste skarpetki też czekał by los nie do pozazdroszczenia, gdyby nie znalazły swej nowej drogi życia. Opowieść spółki Bednarek/deLatour przyda się do poczytania i pooglądania także dorosłym – do przemyślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *