Niewierna, ale czy szczęśliwa?

Opowieść niewiernejMagdalena Witkiewicz w Opowieści niewiernej porusza trudny temat – jak żyć w zgodzie ze sobą i być szczęśliwą?

Główna bohaterka – Ewa – opowiada historię swego życia. Już na pierwszych stronach, w pierwszych zdaniach kobieta wyznaje:

Zdrada była dla mnie czymś złym, haniebnym i obrzydliwym. (…) Ale… Nigdy nie brałam pod uwagę, że to ja mogę zdradzać.

Ewa to idealistka. Wierzy w miłość do grobowej deski. Marzy o pięknym ślubie w białej sukni z welonem. A wcześniej oczywiście romantyczne zaręczyny. Potem bobas, albo jeszcze lepiej dwójka – chłopczyk i dziewczynka. Ale nic z tego. Jej wybranek nie ma podobnych wizji. Zaręczyny owszem – ale na leżąco, na kanapie w Dzień Wszystkich Świętych, bez klękania, ma się rozumieć. Ślub się odbywa, tylko w USC, bez pompy i z garstką najbliższych.

Dlaczego Ewa się na to zgadza? Bo wierzy, że wszystko jest chwilowe. Uważa, że Maciek wreszcie zacznie ją traktować tak jak na początku, przed tym jak zamieszkali razem. Jest naiwną idealistką, a to niesie za sobą pewne konsekwencje…

Powieść Magdaleny Witkiewicz nie jest z pewnością dla osób, którzy szukają gorących scen erotycznych. Oczywiście skoro jest niewierna, to znajdzie się i seks. Z tym, że książka nie jest o tym. A może nie jestem pruderyjna i trudno mnie zgorszyć…

Bohaterka zadaje sobie pytanie, czy może być szczęśliwa? Jeśli tak, to jakim kosztem? Skoro mąż ją unieszczęśliwia, nie kocha, to czy ona ma prawo szukać gdzie indziej? Czy można uratować związek, w którym druga strona tylko żąda, ale nie daje nic od siebie? Ewa choć nieszczęśliwa, nie potrafi wynegocjować nic dla siebie. Przed prologiem autorka pisze:

Z małżeństwem jest jak z nową posadą: ile na początku wynegocjujesz, tyle masz. Potem bardzo trudno zmienić warunki – zarówno pracy, jak i życia. 

Cała powieść jest podporządkowana tym słowom. Główna bohaterka nie potrafi wyrażać swoich pragnień, a potem jest za późno. Mąż w żaden sposób się nie stara – nie musi, wszystko dostaje podane na tacy. Związek partnerski? Gdzie tam… Raczej wczesne średniowiecze. Minusem w powieści może się wydawać Maciek, jako niewiarygodna postać. Czy mogą istnieć takie osoby? Bez uczuć, zainteresowań, sama wredność? Chociaż bez niego cała akcja mogłaby się posypać… Trzeba też uważać, by się nie wciągnąć w szukanie wad swojej drugiej połowy – bo może się okazać, że w Polsce po przeczytaniu książki Opowieść niewiernej nastąpi fala rozwodów na niespotykaną dotąd skalę.

Nie czytałam do tej pory książek Magdaleny Witkiewicz. A szkoda. Myślę, że warto poznać sposób, w jaki kreują świat współcześni młodzi polscy pisarze. Podobało mi się, że akcja powieści dzieje się w Gdańsku. Czyli w miejscu, gdzie studiowałam. Opowieść niewiernej czyta się bardzo szybko, jest napisana tak wartko (jeśli można się tak wyrazić), że pochłonęłam ją w kilka chwil.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: Świat Książki.

  1. Wydaje się, że to historia jakich wiele, ale często przeczytanie o czymś, co spotkało nas samych pozwala spojrzeć na własne problemy z innej perspektywy.

  2. Bardzo trafnie zauważyłaś, że się nie stara, bo ma wszystko podane na tacy. Sama się postawiła w roli służącej, praczki i kuchty, więc tak jest traktowana.

Skomentuj joly_fh Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *