Noblistka Alice Munro i „Przyjaciółka z młodości”

Przyjaciółka z młodościMoja słabość do Alice Munro okazała się być uzasadniona. Wreszcie jej twórczość została nagrodzona Literackim Noblem. I choć w tym roku ponoć zaskoczenia nie było, cieszę się, że laury zbiera moja ulubiona pisarka. „Przyjacióka z młodości” – czyli zbiór opowiadań tejże autorki – potwierdza moje wcześniejsze zachwyty, które wyrażałam opisując tom debiutancki Munro („Taniec szczęśliwych cieni”) i ostatni zbiór („Drogie życie”).

„Przyjaciółka z młodości” została wydana w 1990 roku. Za ten zbiór opowiadań otrzymała Trillium Book Award. Po niemal ćwierwieczu od ich napisania,  problemy, które podejmuje Alice Munro, są aktualne, ponieważ dotyczą szeroko pojętego przemijania i uczuć.

Bohaterki dziesięciu opowieści oglądają się wstecz na swoje życie i dokonują pewnej analizy. Niekiedy też poznajemy ich losy na chwilę po ważnych dla nich wydarzeniach, które w jakimś stopniu odmieniły ich los. Coś, co dla innych było banalne i nieważne, dla nich stanowiło punkt zwrotny.

Historie, choć niby proste, niekiedy zaskakują. Zmuszają do zastanowienia – tak jak w pierwszym opowiadaniu noszącym tytuł „Przyjaciółka z młodości”. Coż w tym dziwnego, że Robert poślubił Ellie? Byłoby to zwyczajne, gdyby pominęło się fakt, że wcześniej mężczyzna był zaręczony z jej siostrą Florą… Kiedy młodsza Ellie umiera, nic nie stoi na przeszkodzie tej parze, więc tym większe jest zaskoczenie, że Robert żeni się z pielęgniarką. Dlaczego Flora nie walczy? Coż, Alice Munro nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Bohaterom przyglądamy się z pewnego dystansu, bo przez pryzmat obserwatorów, którzy  nie potrafią poznać ich wnętrza. Zauważają skutki, natomiast przyczyny dopisują sobie sami. Jednak na ile są one prawdziwe?

Noblistka oddaje też głos mężczyznom. Nie wszystkie opowiadania zostały napisane z punktu widzenia kobiet. Natomiast powtarzają się motywy. Mowa w tych dziesięciu historiach o miłości, nienawiści, zdradzie, czy zmarnowanych szansach. Bohaterowie dokonują pewnych wyborów, a następnie – po jakimś czasie – im się przyglądają. Niekiedy zaskakuje ich samych, że to co kiedyś wydawało im się tak ważne, po latach straciło na znaczeniu.

Proza Alice Munro wydaje się być schematyczna, ale na tym polega siła pisarki. Każde opowiadanie napisane jest w podobnym stylu. Niespieszna, powolna narracja, powoduje, że łatwo wkraczamy w świat wykreowany przez autorkę. Szczegółowe, choć przecież lakoniczne opisy, wtłaczają nas do tego świata, by za chwilę zmusić czytelnika do zastanowienia nad wyborami dokonanymi przez bohaterów.

Noblistka posługuje się tymi samymi narzędziami, a za każdym razem otrzymujemy coś zupełnie innego. Niektóre postacie irytują, wywołują poczucie niepokoju. Czujemy się tak, jakbyśmy to my dokonywali tych wyborów. Pisarka potrafi z prostych opowieści o życiu, stworzyć historie bliskie czytelnikowi.

Ważnym motywem w twórczości Munro jest przemijanie. Często pojawia się problem niespełnionych nadziei. Życie ludzkie jest targane przez los i choć chcemy na nie wpływać, niekiedy toczy się ono zupełnie inaczej, niż byśmy sobie to planowali. Pisarka skupia się na tych czynnikach, drobnych rzeczach, które zmieniają bieg naszego życia, ale zobaczyć je możemy dopiero po fakcie. Kiedy zmiana się już dokonała i nie mamy na nią żadnego wpływu.

Warto o jednym pamiętać – zdaje się upominać jedna z bohaterek Alice Munro z opowiadania „Inaczej”:

– Chodzi mi o to, że żyjemy tak, jakbyśmy… Nie jesteśmy wieczni.

Raymond uśmiecha się coraz szerzej i kładzie jej rękę na ramieniu.

– A niby jak mielibyśmy żyć ? pyta.

– Inaczej – odpowiada Georgia. (?) 

Dzięki „Przyjaciółce z młodości” czytelnik może na chwilę przybliżyć się do esencji istnienia. Zbliża się do odpowiedzi o sens bytu, już niemal go dotyka, by za chwilę wszystko sie rozpłynęło i okazało tylko ułudą. Pozostaje chwila, którą warto się rozkoszować, póki jest nam dana.

Opowiadania Kanadyjki służą do rozsmakowywania się w nich. I choć danie może się wydawać proste – przez formę jaką wybrała autorka – okaże się, że może być wykwintne oraz wyszukane. Każda historia zostawia w czytającym pewną myśl, wrażenia nad którymi trzeba się zastanowić. Opowiadań nie można przeczytać i zapomnieć. Zostają w umyśle na długo, bo poruszają i zaskakują. Jednocześnie uświadamiają, że są nam bardzo bliskie – przecież opowiadają właśnie o nas.

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za książkę.

Skomentuj joly_fh Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *