„Pola i Piotruś” – Camilla Reid

Pola i Piotruś, Camilla ReidKiedy chcemy wybrać wartościowe książeczki dla najmłodszych, trudno niekiedy znaleźć coś wartościowego w zalewie tego, co jest dostępne na rynku. Co zaproponować dwulatkowi, czy młodszemu przedszkolaczkowi? Maluchy lubią bohaterów, z którymi mogą się utożsamiać. Seria książek Camilli Reid „Pola i Piotruś” właśnie na coś takiego pozwala, gdyż trudno nie polubić tytułowych bohaterów.

„Pola i Piotruś. Hulajnoga” to pierwsza z książeczek, które poznałam. Historia jest bardzo prosta, odpowiednia do możliwości rozumienia dwulatka i nieco starszego dziecka. Nasi tytułowi bohaterowie są dobrymi przyjaciółmi. Kiedy Pola widzi, że jej najlepszy kolega ma hulajnogę, też chce na niej pojeździć. Jak powinna zachować się myszka? Niestety zapomina zapytać o pozwolenie Piotrusia, a na dodatek nie potrafi jeździć na hulajnodze. Co się wydarzy dalej? Czy przyjaźń na tym nie ucierpi? Wszystko z pewnością będzie dobrze, gdy Pola nauczy się przepraszać.

„Pola i Piotruś. Plama” to opowieść o pewnej wpadce. Przytrafi się ona króliczkowi, który podczas świetnej zabawy zapomina o tym, że chce mu się siusiu. Bohaterowie sami sobie poradzą z problemem, choć nie jest łatwo posprzątać, czy wybrać ubranie na zmianę. Do tego trzeba też nauczyć się korzystania z nocnika.

Książeczki mają niewiele tekstu, a jednocześnie poruszone zostały w nich ważne problemy z życia dziecka. Tyle że wszystko podane jest w sposób ciepły i przyjazny. Nikt nie wytyka błędów, a wszystkie są naturalnie rozwiązywane. Liczy się prawdziwa przyjaźń i dobre relacje. Pola i Piotruś uczą tego, jak się lubić i wzajemnie wspierać. Krótkie zdania, prosty i mądry przekaz, to coś co dotrze nawet do najmłodszych dzieci. Całość uzupełniają  świetne rysunki Axela Schefflera znanego z ilustracji do książek o Gruffalo. Tekst i obrazki ze sobą świetnie współgrają i się doskonale uzupełniają. Warto poczytać maluchom tytuły „Pola i Piotruś. Hulajnoga” oraz „Pola i Piotruś. Plama” Camilli Reid, ponieważ można świetnie się bawić, poznać historie bliskie dzieciom. Zwierzęcy bohaterowie jeszcze wzmacniają pozytywny odbiór tych opowieści. Maluchy z pewnością będą wracać do tych historii.

  1. Bardzo fajne historię. Z początku zdziwił mnie praktycznie całkowity brak treści, ale gdy przyjrzałam się z bliska okazało się, że jest to bardzo przemyślane posunięcie. Minimum tekstu wcale nie jest minusem lecz plusem 😉 Dziecku przekazywane jest to, co najważniejsze i może się wtedy skupić na przepięknych ilustracjach 😉

    • To prawda – treści jest naprawdę niewiele, żeby maluch zrozumiał opowieść. Jednocześnie zawsze w tej historii jest coś dla dziecka bliskiego, z czym sam mógł mieć do czynienia. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *