Zbyt słodka cukiernia

Cukiernia pod AmoremTym razem na topie była książka Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk pt. „Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy”.

Powieść-saga, wciągające czytadło. Tak najkrócej można ją opisać. Prawie 500 stron, a wchłania się je przez chwilkę. Fabuła została tak zbudowana, by zainteresować czytelnika. Przeplatane są z sobą historie rodziny, poznajemy niemal jednocześnie przedstawicieli kilku pokoleń od XIXw. po czasy współczesne. Każdy kolejny rozdział przybliża nam poznanie tajemnicy rodu. Jednocześnie zapoznajemy się z historią bohaterów, ich epoką, mentalnością.

Tło historyczne jest schematyczne, pełne stereotypów, ale tak napisano powieść, by chciało się ją czytać. I choć mam sporo wątpliwości, czy „Cukiernia pod Amorem” jest wartościowa, czy wnosi jakiś głębszy sens do naszego życia, to mimo wszystko chce się poznawać kolejne tomy.

Powieść dobra jest dla tych, którym zabrakło opowieści własnych babć. Gdy nie poznajemy już tajemnic rodzinnych, dobrze jest zajrzeć w te cudze – albo fikcyjne. No i przecież każdy Polak w głębi duszy uważa, że ma w sobie coś z szlachcica, jeśli nie hrabiego. Książka daje nam pewien substytut zagubionej tożsamości. Nie szukamy własnej przeszłości, tylko poszukujemy tej fikcyjnej i utożsamiamy się z nią.