Kiedy w 2007 roku Doris Lessing otrzymała Literacką Nagrodę Nobla miała 88 lat. Jednak potrafiła z pewną ironią powiedzieć, że nagrodzono ją w tym momencie, bo jury bało się, że „wykituje”. A jak wiadomo, autor może zostać uhonorowany Noblem tylko za życia.
Właśnie dowiedziałam się, że ta wybitna pisarka odeszła. Pozostawiła po sobie kilka niezwykle ważnych dzieł. Miałam okazję przeczytać jej „Piąte dziecko” i „Podróż Bena”. Niewiele, a jednak te niepozorne pod względem objętości książki, pokazały mi, jak ważną była twórczynią. Już jej życie byłoby świetną okazją do napisania powieści, a jednak potrafiła stworzyć o wiele więcej.
Mam nadzieję, że moja podróż literacka z Doris Lessing jeszcze się nie skończyła. Chciałabym poznać całą jej twórczość. Szkoda, że dopiero takie sytuacje przypominają, ile ważnych dzieł jeszcze przede mną.