Ciepła historia dla dzieci na zimę – „Drzewa po drodze” Régine Raymond-Garcia

Drzewa po drodzeKsiążka dla dzieci musi mieć ciekawy tekst, żeby spodobała się najmłodszym odbiorcom. Nie jest to łatwe zadanie dla autora. Tyle, że warto zastanowić się, czego jeszcze potrzebuje młody słuchacz? Jeśli historia jest prosta, dobrze żeby była zrozumiała. Pisana pod kątem dzieci a nie tak, by odpowiadała dorosłym. Choć wiadomo, że to głownie oni wybierają lektury dla swoich pociech – dlatego świetnie by było, gdyby zajrzeli do środka i sprawdzili język, jakim posługuje się autor. W końcu sami będą czytali dzieciakom, więc przyjemnie jest, gdy nic nam się nie plącze w gardle w węzeł i nie powstaje mało zrozumiały bełkot.

Druga, niezmiernie istotna sprawa – ilustracje. Oczywiście, im starsze dzieci, tym może być ich mniej. Warto jednak przyjrzeć się opowieściom, w których równie ważne jak słowa, są obrazy. Właśnie taka jest książka „Drzewa po drodze” Régine Raymond-Garcia z ilustracjami Vaniny Starkoff.  W przypadku tej historii nie mamy wątpliwości, że jest to książka obrazkowa. Czasami trudno określić, dla dzieci w jakim wieku jest adresowana dana opowieść. Ta spodoba się już trzylatkom. Młodszy syn otrzymał tę lekturę w prezencie od Mikołaja…

Za sprawą głównego bohatera przenosimy się z ponurej grudniowej Polski, w okolice Burkiny Faso. Karim gubi się na targu, bo chce dogonić kozy i się z nimi pobawić. Kiedy orientuje się, co zrobił, jest już za późno. Chłopczyk traci orientację. Zastanawia się, jak odnaleźć mamę. W poszukiwaniach pomocna okaże się natura. Kiedy będzie spragniony podczas wędrówki do baobabu – miejsca, gdzie najczęściej odpoczywała jego mama – napije się palmowego soku. Kiedy zgłodnieje, sięgnie po owoc mango. A i znajdzie się coś, co uwielbiają dzieci – słodkości – małpi chlebek prosto z baobabu.Drzewa po drodze 1

Karim podczas wędrówki uczy się pokory. Obserwuje przyrodę, ale jednocześnie jest jej częścią. Od mądrego drzewa uczy się, na czym polega równowaga we wszechświecie. Skłania to Karima do obrania celu w życiu – od teraz chce zostać strażnikiem drzew.

Książka „Drzewa po drodze” pokazuje małemu odbiorcy, jak ważna jest przyroda i że stanowimy jej integralną część. Jednak od ludzi zależy, czy ona przetrwa. Dlatego ważne jest, by istniał ktoś, kto się zajmie ochroną naturalnego środowiska. Mały Karim choć zagubiony, uczy się, że człowiek i natura powinni żyć w harmonii. Bohater zdaje sobie sprawę, że bez przyrody by sobie nie poradził.

Historia Karima jest niezwykle ciepła. Dzieciaki z wielką uwagą śledziły podróż małego chłopca. Bardzo im zależało, by Karim odnalazł mamę. Jednocześnie zachwycaliśmy się ciepłymi barwami zastosowanymi na obrazkach. Poraziły nas żółte i czerwone kolory. Przyznam, że dodało to dzieciakom energii. Nagle wokół nas zaczęło się lato. A afrykański klimat kusi. Zwłaszcza o tej porze roku. Oczywiście dzieciaki również uważnie wyszukiwały wszelkich gatunków zwierząt ukazanych na ilustracjach – zwłaszcza podobały im się urocze małpki.

Tak jak pisałam wcześniej, myślę, że książka spodoba się już trzylatkom. Starsze dzieciaki mogą samodzielnie śledzić tekst. Natomiast najbardziej zachwycone będą te maluchy, które fascynują się Afryką oraz sztukami plastycznymi. Takie ilustracje inspirują. I zachęcają do częstego przeglądania książeczki. Dokupcie żółtych kredek, bo może ich zabraknąć…