Jerzy Kosiński – Jerome Charyn

Jerzy Kosiński - J. CharynAutor „Malowanego ptaka” stworzył wokół swojej postaci aurę tajemniczości. Był wielkim mistyfikatorem, którego podziwiało wielu, a jeszcze więcej nienawidziło. Jako jeden z nielicznych Polaków zrobił karierę w Stanach Zjednoczonych. Jego najsłynniejsze dzieła powstały w języku angielskim. Gdyby Kosiński żył, miałby dziś osiemdziesiąt lat. W 1991 roku zażył śmiertelną dawkę barbituranów i nakłożył na głowę plastikowy worek. Wybrał trochę dłuższy sen, zwany wiecznością.

Jerome Charyn w swej powieści „Jerzy Kosiński” kreśli historię tej niezwykłej osoby. Tyle, że nie otrzymujemy typowej biografii, nic z tych rzeczy. Celowo użyłam słowa powieść, gdyż mamy do czynienia z biografią zbeletryzowaną. Jeśli ktoś nie zna Kosińskiego, uzna, że Jerome Charyn napisał książkę zawierającą jedynie fikcję literacką, choć przywołującą parę znanych postaci historycznych z drugiej połowy XX wieku.

Opowieść nie jest chronologiczna. Kosiński opisywany jest przez kilka postaci. Dało to J. Charynowi pewną szansę na przyjrzenie się autorowi „Malowanego ptaka”, przez pryzmat tego, jak był postrzegany przez bliskie mu osoby, ale też i te trochę dalsze.

Zaczynamy od ekranizacji powieści „Wystarczy być”. Książka, która stała się bardzo głośna, również za sprawą oskarżeń o plagiat. Porównywano ją przecież do „Kariery NIkodema Dyzmy”. Asystent Peterea Sellersa, odtwórcy głównej roli, opowiada nie tylko o Kosińskim, ale też o jego książkach. W tym momencie pisarz jest na samym szczycie kariery. Nawet rodzina królewska zna Jerzego. A ten fascynuje, zwłaszcza dzięki niezwykłej umiejętności opowiadania. Nikt, nawet najbliżsi, nie potrafią odróżnić fikcji od prawdy.

Po jakimś czasie z salonów przenosimy się do klubów BDSM, gdzie spędzał czas Jerzy Kosiński. Cofamy się w czasie, do momentu, kiedy powstaje „Malowany ptak”. Poznajemy kilka przyjaciółek pisarza. Jedną z nich jest prostytutka, inna córką samego Stalina. Opowiadają o swej znajomości z człowiekiem urodzonym jako Józef Lewinkopf.

Ostatecznie przenosimy się do miejsca, w którym ukrywała się rodzina Kosińskiego podczas drugiej wojny światowej. Choć rodzinie w każdej chwili grozi zagłada, daleko tej historii do opowieści rodem z „Malowanego ptaka”.

Książka J. Charyna pokazuje jak barwną postacią był Jerzy Kosiński. Dzięki zbeletryzowanej biografii wkraczamy w świat autora „Randki w ciemno”, jedynie delikatnie przybliżając się do tej postaci i to z pewnego dystansu. Dając głos osobom trzecim, Jerome Charyn podkreśla, że nigdy nie udałoby się przeniknąć do wnętrza pisarza. Nie kusi się na taki zabieg. Jednocześnie, cofając się coraz bardziej w przeszłość, widzimy, co kształtowało Jerzego Kosińskiego. Jakie wydarzenia mogły mieć na niego największy wpływ. Tylko trudno określić, czy te historie mają jakieś odbicie w rzeczywistych wydarzeniach. Kosiński nam już tego nie powie. Zresztą gdyby żył i tak wodziłby nas za nos swoim bajaniem. A wszyscy słuchaliby jak zaczarowani. Właśnie na tym polega siła książki Jerome Charyna, że oddaje pewien styl, jakim raczył nas sam Kosiński.

Dziekuję Wydawnictwu Czarna Owca za książkę.