Babie lato… Czas na „Niebieskie migdały” K. Zyskowskiej-Ignaciak

Niebieskie migdały - K. Zyskowska-IgnaciakPrzyznam, że potrzebowałam czegoś odprężającego. Już Karpiński wprowadził mnie w lepszy nastrój, więc postanowiłam pójść za ciosem. Dlatego właśnie zdecydowałam się na książkę, którą otrzymałam na Targach Książki w Katowicach, po rozmowie z samą Katarzyną Zyskowską-Ignaciak, od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Jak łatwo się domyślić – autograf zdobyłam…

„Babie lato” tak nazywa się seria, pod szyldem której wydano „Niebieskie migdały”. Początek jesieni jest idealną porą na czytanie tej powieści, choć akcja niekoniecznie rozgrywa się jesienią. Miałam okazję przeczytać do tej pory „Upalne lato Marianny” i „Upalne lato Kaliny” tej autorki, dlatego przypuszczałam, że trzecia książka może być pisana w podobnej stylistyce, a tu nic bardziej mylnego. Właściwie „Niebieskie migdały” są debiutancką powieścią Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Autorka na spotkaniu z czytelnikami w Katowicach stwierdziła, że po urodzeniu dziecka, zdecydowała się na bardzo nudne zajęcie – pisarstwo.

Jednak powieść bynajmniej nie przypomina flaków z olejem. Jej wartka akcja powoduje, że czytelnik wciąga się coraz głębiej w fabułę i w niej zatraca. Dodam tylko, że „Niebieskie migdały” należą do szeroko pojętej literatury kobiecej, więc mężczyźni raczej się nie skuszą – a szkoda.

Główną bohaterkę poznajemy podczas porodu. Balbina Górejko nie może liczyć na pomoc męża, bo takowego nie posiada, ale od czego są przyjaciółki? Młoda pani redaktor, Ina, zakochała się nieszczęśliwie w sławnym mężczyźnie, który jak tylko dowiedział się o ciąży Balbiny, zwyczajnie się zmył, pod pozorem kupna fajek. Przez wiele miesięcy nie dawał znaku życia, więc podczas porodu otrzymał nowe imię i nazwisko – Pies Wszawski.

Kobieta po narodzinach Kaja przeżywa mały baby blues, kilka kryzysów, związanych z samotnym wychowywaniem synka. Na szczęście posiada oddanych (choć nieco zwariowanych) rodziców i przyjaciół. Oni też będą się starali sprawić, by Balbina była szczęśliwa – choćby  poprzez poznawanie jej z potencjalnymi kandydatami na narzeczonego.

„Niebieskie migdały” są napisane w ten sposób, by podtrzymywać na duchu. Bohaterki przeżywają trudne sytuacje, ale zawsze wychodzą z nich zwycięsko. Całość została opisana w niezwykle zabawny sposób. Na tym polega siła tej książki, że potrafi odprężyć czytelniczki. Pokazać im, że nie tylko one posiadają problemy. Często młode matki nie mają doświadczenia w wychowywaniu dzieci, popełniają jakieś błędy, jednak dzięki tej książce zobaczą, że nie tylko one zmagają się z takimi problemami. A jeśli obrócić je nieco w żart, okaże się, że nie taki diabeł straszny… Za to zabawny, jeśli na chwilę nabierze się dystansu do samej siebie.

Książka Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak pokazuje, że pisarka potrafi się odnaleźć w nurcie literatury kobiecej. Mimo to, że w tym stylu można łatwo popaść w schematyzm, pisarka bawi się konwencją i doskonale z nią radzi. W efekcie otrzymujemy prozę pozytywnie nastrajającą do życia i podtrzymującą na duchu. A tego czasem mi trzeba…Katarzyna Zyskowska-IgnaciakPS Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (po lewej) podczas Targów Książki w Katowicach.