Mała matura w trudnych czasach

Mała matura 1947Janusz Majewski napisał książkę opartą na własnym życiu. W posłowiu do „Małej matury” pisze: „Wszystkie wydarzenia opisane w tej powieści wydarzyły sie lub mogły się wydarzyć naprawdę. Także wszystkie osoby uczestniczące w tych zdarzeniach istniały lub mogły istnieć naprawdę. Granice między prawdą a fikcją są płynne, wyznaczają je pamięć i wyobraźnia, a to bardzo kapryśni geometrzy” – nic dodać, nic ująć. Nikt nie zarzuci twórcy, że coś przeinaczył, źle zapamiętał, kogoś źle ocenił. Prawda miesza się z fikcją – bo taka jest nasza pamięć, wybiórcza oraz kapryśna.

Klasyczna powieść o życiu przed, w trakcie i po drugiej wojnie światowej młodego chłopaka – Ludwika Taschke. Pisarz w najdrobniejszych szczegółach opisuje barwne i beztroskie życie lwowian, w przededniu wybuchu wojny. Sielankę burzy okupacja sowiecka, potem niemiecka, następnie rodzina bohatera musi udać się do Polski. Lwów nie jest już zaliczany do tego kraju. Dawną stolicę Polski oglądamy oczyma kilkunastoletniego chłopca. Jeszcze wszyscy mają nadzieję na normalne życie w demokratycznym kraju. Na lekcjach gimnazjaliści uczą się nie tylko matematyki, łaciny, ale i niemieckiego a nawet religii. Komuniści dopiero zaczynają szlifować swoją nowomowę, a nauczyciele to ciągle klasyczni belfrowie – troszkę przypominający tych z „Szatana z siódmej klasy”, czy „Bezgrzesznych lat”. Krakowiacy mają nadzieję na normalność, ale referendum z 1946 burzy te marzenia.

Pisarz posługuje się barwnym językiem. Chętnie wkraczamy w ten świat, łatwo się z nim utożsamiać. Poznajemy bohaterów z krwi i kości, takich którzy mają swoją seksualność, dylematy, zmagają się z dojrzewaniem, poznają dopiero swoje ja.

Jeżeli ktoś nie ma ochoty czytać książki – choć namawiam z całego serca, to istnieje jeszcze film pod tym samym tytułem, reżyserem jest sam Majewski. Podczas 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodzono go Nagrodą Specjalną Jury.