Wiosenne porządki książkowe

BiblioteczkaDwa i pół roku temu wydawało mi się, że nowa biblioteczka wystarczy mi na wiele lat. Jak wyglądała na początku, można zerknąć tutaj. Oczywiście nieco się przeliczyłam i nie minęło zbyt wiele czasu, a trzeba było ponownie wezwać stolarza, bo wszystkie półki zostały zapełnione. Nie sądziłam jednak, że już chwilę przed Wielkanocą będę mogła się cieszyć nowymi regałami. Fachowcy przybyli, a efekt ich pracy jest następujący: Czytaj dalej

Dać książkom oddech…

Do tej pory dysponowałam dwoma regałami. Kiedy się zapełniły, upychałam książki wszędzie, gdzie się dało. Leżały na stosach, ściśnięte tak bardzo, że aż żal się robiło. Kiedy stos zaczynał robić się na tyle wysoki, że zaczynał się niebezpiecznie chwiać, wystarczyło dostawić kolejny. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że co jakiś czas przychodziło mi do głowy, żeby sięgnąć po tytuł z dołu stosu…

Wreszcie trzeba było coś z tym robić. Wiadomo, że książki potrzebują porządnego drewna. Półki z płyt się nie sprawdzają, najzwyczajniej w świecie się uginają. No chyba, że ktoś planuje kłaść na nich gumowe książeczki – takie dla niemowląt. Dlatego postanowiliśmy poszukać stolarza, który wybudował nam półki na miarę. Czytaj dalej