„Ciągłość urywana. Z pamiętnika prostytutki” – Marzena Nowak

Ciągłość urywanaTemat prostytucji pojawia się w literaturze bardzo często. Marzena Nowak debiutująca trzy lata temu książką „Ciągłość urywana. Z pamiętnika prostytutki”, również podjęła ten wątek. Co ma do powiedzenia autorka?

W powieści narratorem jest kobieta, która opowiada o swoim życiu. Patrzy na nie z pewnej perspektywy czasu. Skłania to bohaterkę do różnych refleksji i przemyśleń. Jaka jest jej historia? Trudne dzieciństwo, brak właściwych relacji z rodzicami, a w pewnej chwili decyzja ucieczki z domu. Rusza w świat, by robić karierę modelki. Szybko okazuje się jednak, że zamiast reklamowania bielizny, będzie oferowała inne usługi. Naiwność każe jej wierzyć, że uda jej się zrobić karierę, dlatego ufa bezgranicznie tym, którzy potraktują dziewczynę jak produkt, którym można handlować. Zostanie wystawiona na coś w rodzaju aukcji. Przedmiotem licytacji nie będzie jednak jej bielizna, a dziewictwo.

Kiedy bohaterka trafiła do wielkiego miasta, nie zna nikogo. Już pierwszego dnia zostaje okradziona, ale pomocną dłoń poda jej Bezdomny. On wkrótce stanie się jej jedynym przyjacielem. Dziewczyna nie ma nikogo innego, nie licząc alfonsa. Wszystko się zmienia, kiedy trafia na niezwykłego klienta, który umawia się z nią, ale żąda od kobiety tylko jednego – towarzystwa. Jak się potoczy historia prostytutki, czy jej los się odmieni?

Marzena Nowak podjęła się niezwykle trudnego zadania, gdyż o prostytutkach napisano już wiele. Trudno znaleźć coś, czego jeszcze nie było. Można popaść w dwie skrajności w tego typu książkach: od dydaktyzmu zaczynając, a kończąc na naturalizmie. Tu jednak nie doszukamy się pikantnych scen, bo nie mamy do czynienia z powieścią erotyczną, czy pornograficzną. Nie znajdziemy też w tej historii żadnego moralizowania, a próbę zrozumienia bohaterki.

Powieść została napisana w nieco sentymentalnym tonie, ale nie dostajemy baśni dla dużych dziewczynek. Łatwo można było popaść w schematyzm, ale na szczęście w tej historii otrzymujemy zaskakujące zwroty akcji, nawet jeśli przez chwilę może nam się wydawać, że wiemy jak ta opowieść się potoczy. Rzeczywistość opisana w powieści nie jest ani słodka, ani kolorowa. Bohaterka żyje w świecie, w którym nie może liczyć na wiele, a jednak wciąż ma nadzieję.

„Ciągłość urywaną” czyta się bardzo szybko. Żałowałam jednak, że jest niewielkich rozmiarów. Na szczęście autorka poradziła sobie z tematem. Nie ma w tej historii poszukiwania na siłę dobrego zakończenia, ale też nie epatuje się w niej brutalnością. Marzena Nowak pisze w sposób delikatny, skupiając się na emocjach. Dlatego książkę przypisano do nurtu literatury kobiecej, choć sama nie lubię tego typu łatek. Teraz czekam niecierpliwie na kolejne powieści autorki. Cieszę się, że było mi dane poznać Marzenę Nowak na spotkaniu blogerów książkowych tego lata i zdobyć jej książkę. Gdyby ktoś chciał poznać styl w jakim pisze, wystarczy odwiedzić blog natretne-mysli.