„Białowieża szeptem” – Anna Kamińska

Białowieża szeptem, Anna KamińskaAnna Kamińska jest autorką biografii takich słynnych kobiet jak Wanda Rutkiewicz i Simona Kossak. Książki „Wanda”, jak i „Simona” okazały się bestsellerami. Za ten ostatni tytuł autorka została nominowana do Nagrody Literackiej Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazanieckiego. Teraz otrzymujemy historię powiązaną w pewnym stopniu z Simoną Kossak. Już sam tytuł podpowiada, że będzie mowa o miejscu bardzo ważnym dla tej słynnej biolożki.

„Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej” to z jednej strony biografia wyjątkowej przestrzeni. Jedyny taki las w Europie posiada przecież swoją historię. Z drugiej strony dla Anny Kamińskiej istotne było coś więcej. O Puszczy Białowieskiej napisano wiele książek. Wystarczy sięgnąć choćby po książkę Simony Kossak „Saga Puszczy Białowieskiej”. Anna Kamińska postanowiła pokazać czytelnikom coś innego. Skupiła się na opowieściach o ludziach związanych z puszczą. Takich historiach, o których nikt nie miał odwagi mówić na głos.

Autorka „Białowieży szeptem” odkrywa przed czytelnikami miejsce pełne kontrastów. Widzimy piękną puszczę, a także okolicę, w której nie brakowało kłusowników, czy nawet czarnoksiężników. Opisy zbrodni rodzinnych, skrywanych krzywd kontrastują z opowieściami o ludziach, którzy chronili las i poświęcali mu swoje życie. Okazuje się, że już od wielu lat puszcza działała na ludzi jak magnes. Przyciągała, kusiła, ale też była cichym świadkiem tragedii.

Anna Kamińska w swojej książce postanowiła uchronić przed zapomnieniem dawne historie. Przez lata były skrywane ze względu na to, że mogły zaszkodzić żyjącym. Inne okazywały się zbyt wstydliwe, by przekazywać je kolejnym pokoleniom. Udało się jednak autorce cofnąć aż do czasów carskich, kiedy Białowieża kwitła. Istniał nawet pałac, do którego przyjeżdżali rosyjscy władcy, by odpocząć latem, albo by tu polować. Poznajemy także ludzi, którzy przyczyniali się do rozwoju tego miejsca oraz tych, po których ślad prawie zaginął. Zostało niewiele osób pamiętających np. żydowskich mieszkańców Białowieży.

Zaskoczyć może czytelników, jak wyglądało to miejsce przed drugą wojną światową. Białowieża tętniła życiem, napływało do niej wiele osób poszukujących pracy. Wtedy właśnie była najgęściej zaludniona w całej swej historii. Ci ludzie, którzy tu mieszkali mieli wpływ na to, jaki panował tu klimat. Nie brakowało niezwykle kolorowych charakterów, niektórzy z nich stali się legendarnymi postaciami.

W książce 'Białowieża szeptem” Anna Kamińska szuka pewnych prawidłowości. Dostrzega podziały między ludźmi żyjącymi tu od pokoleń, a tzw. „nawleczonymi”, czyli przyjezdnymi. Pisarka szuka śladów przeszłości. Te które znajduje, zapisuje, by historie nie odeszły wraz z ostatnimi świadkami wydarzeń. Zobaczymy też, czy ludzie w ciągu stu lat zmienili swoją mentalność. Niekiedy mamy wrażenie, że czas się zatrzymał. Dostrzegamy ludzi żyjących zgodnie z tradycją. Może nie tak jak przed wielu laty, kiedy uważano, że żona może być dopiero wtedy szczęśliwa, gdy zostanie zbita przez męża. Kobiety mają tutaj znacznie trudniej. Widzimy w książce, że właśnie one bardzo często są ofiarami przemocy.

Anna Kamińska po napisaniu książki „Simona” postanowiła iść dalej tym tropem. Przy okazji lektury biografii poznaliśmy odpowiedź na pytanie, dlaczego profesor Kossak tak pokochała Białowieżę. Teraz autorka napisała biografię konkretnego miejsca, ale pokazanego przez pryzmat szeptanych przez ludzi opowieści. Bohaterowie w takiej niezwykłej i wyjątkowej puszczy nie są zwyczajni. Autorka chce ocalić losy tych, którzy zrobili wiele dla puszczy i jej okolic, a także dla ludzi tu żyjących. Nie zabraknie również mrocznej strony tego miejsca. W końcu szeptem opowiada się o tym co tajemnicze oraz najbardziej skrywane.

    • Dokładnie z tego samego powodu sięgnęłam po „Białowieżę szeptem”. Te dwie biografie zachęciły mnie do przeczytania kolejnej książki Anny Kamińskiej. Pozdrawiam 🙂

  1. Ha, fantastyczna sprawa. Spotkałem się już z książkami, w których kluczową rolę odgrywa miasto, ukazywano jako żywy organizm, ale lektury z puszczą w roli głównej jeszcze nie czytałem. Niesamowite wrażenie wywiera już sama okładka.

    • Takich perełek fotograficznych w książce jest więcej. Mnie również spodobał się pomysł, by napisać biografię tak niezwykłego miejsca. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *