„Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” – Anna Kamińska

Simona, Anna KamińskaCórka trzeciego Kossaka – Jerzego. Wnuczka Wojciecha i prawnuczka Juliusza. Bratanica Magdaleny Samozwaniec oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Siostra Glorii – malarki i poetki. W rodzinie Kossaków nie brakowało artystów. Simona miała zostać czwartym z rodu. Jednak zamiast chłopca Elżbieta, żona Jerzego, urodziła córkę – Simonę. Podobno na wieść o tym, ojciec nowo narodzonej dziewczynki strzelił do ryngrafu z Matką Boską.

Jaki wpływ na przyszłe życie miało to, że bohaterka biografii nosiła takie a nie inne nazwisko? W książce Anny Kamińskiej pt. „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu” sporo się na ten temat dowiemy. Zacząć jednak trzeba od czasu i miejsca.

Simona Kossak urodziła się w 1943 roku w Krakowie. Życie do jakiego przyzwyczaiła się jej rodzina odstawiono do lamusa. Druga wojna światowa spowodowała, że Jerzy Kossak musiał masowo malować konie, by się jakoś utrzymać. Czasy stalinowskie okazały się jeszcze trudniejsze. Matce trudno było związać koniec z końcem. Dziewczynki chodziły niedożywione i miały po jednej sukience na sezon. Z arystokratycznego stylu życia zostały tylko pamiątki oraz obrazy.

Elżbiecie udało się ocalić coś jeszcze. Kossakówkę – willę należącą do rodu od 1869 roku. W tym domu otoczonym ogrodem, wychowywała się Simona. Matka traktowała dziewczynki surowo i oschle. Zaraz po urodzeniu Simony zajęła się nią niania, Elżbieta zachowywała się jakby nie posiadała instynktu macierzyńskiego, prawdopodobnie cierpiała na depresję poporodową. Jerzy również nie był specjalnie czuły dla dzieci. Nie wolno im było przeszkadzać tacie. Jak zatem wychowywano dziewczynkę? Hasłem przewodnim niech będzie jedno słowo: kindersztuba.

Simona raczej nie była zbyt często głaskana, przytulana, czy chwalona. Kary cielesne typu bicie szpicrutą, były stosowane nagminnie. Mimo tego rygoru, w Kossakówce nie brakowało dziewczynce towarzystwa zwierząt: psów, kosa, żółwia, drozda, wróbla, gołębia, gawrona. Okaże się, że w dorosłym życiu Simona lepiej będzie się potrafiła porozumieć z „braćmi mniejszymi”, niż ludźmi.

Córka Jerzego Kossaka nie posiadała talentu malarskiego. W nauce również się nie wyróżniała. Trudno było jej się zdecydować, kim chce zostać. Do szkoły teatralnej nie została przyjęta, a na polonistyce wytrzymała tylko rok. W końcu zdecydowała się na biologię, lecz i tam początkowo nie odnosiła jakichś znaczących sukcesów. Jednak im bliżej była ukończenia uczelni, tym lepiej sobie radziła. W końcu doszła do tytułu profesora.

Simona Kossak postanowiła mieszkać w dziczy. Tam jednak życie nie rozpieszcza samotnych młodych kobiet. W końcu, w 1971 roku, trafiła do Zakładu Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. Zamieszkała w drewnianej dwugajówce, Dziedzince. Leżała sześć kilometrów od Białowieży, była bez prądu, bieżącej wody. Drugą część domu zajmował Lech Wilczek, artysta fotografik, pisarz. Z nim Simona się zwiąże, choć formalnie zawsze będą wolni – oboje cenili swą niezależność.

Książka Anny Kamińskiej udowadnia, że Simona Kossak była tak samo niezwyczajna, jak pozostali członkowie jej rodu. Nigdy nie była malarką, ale w temu co robiła, poświęciła się zupełnie. Jej pasją były zwierzęta i im się całkowicie oddała. Badała życie saren, opiekowała się wszystkimi stworzeniami potrzebującymi jej ratunku. Mieszkała między innymi z dzikiem, czy krukiem który terroryzował okolicę.

Rodzice nie akceptowali Simony, ale ona na przekór wszystkim pokazała, że potrafi oddać się swojej pasji. Walczyła o prawa zwierząt, kiedy innym to się jeszcze nie śniło. Od bliskich nie otrzymała zbyt wiele ciepła. Jednak zwierzęta dały jej wszystko to, czego nie potrafił dać jej człowiek. Potrafiła odnajdywać w zachowaniu istot żywych podobieństwa do ludzi. Opisywała je potem w książkach, czy audycjach radiowych.

Jeśli pamiętacie z dzieciństwa programy Gucwińskich o zwierzętach, to jesteśmy blisko Simony Kossak. Ona doradzała tej parze jak należy karmić sarny we wrocławskim zoo. Jednak Simona chciała, by zwierzęta były wolne. O to potrafiła walczyć z całych sił, była tak bezkompromisowa, że niektórzy uważali ją za „czarownicę”, czy nawet wariatkę. Dorota Sumińska, czy Adam Wajrak w pewnym stopniu wzorują się na tym, co robiła Simona – ponieważ starają się w sposób ciekawy mówić o faunie. Niedoszły czwarty Kossak utorował im drogę. O artystach malarzach i pisarkach z tego rodu słyszeli wszyscy, a to życie Simony fascynuje. Natomiast portret, który kreśli Anna Kamińska to obraz, dokładnie przybliżający tytułową bohaterką, ale też posiadający niezwykle bogate tło.

PS Premiera książki 18 czerwca.

  1. Akurat słucham sobie książki 'Zalotnica niebieska’, więc 'Simona’ będzie dobrym uzupełnieniem.
    A tak swoją drogą to rozbawił mnie ten fragment:
    'Córka Jerzego Kossaka nie posiadała talentu malarskiego. W nauce również się nie wyróżniała. Trudno było jej się zdecydować, kim chce zostać. Do szkoły teatralnej nie została przyjęta, a na polonistyce wytrzymała tylko rok. W końcu zdecydowała się na biologię, lecz i tam początkowo nie odnosiła jakichś znaczących sukcesów. Jednak im bliżej była ukończenia uczelni, tym lepiej sobie radziła. W końcu doszła do tytułu profesora” – czy dobrze rozumiem? Że w szkole jej nie szło i skakała z kierunku na kierunek? Ale została profesorem. Czy to przypływ zdolności czy magia nazwiska? Trochę przykre, ale życiowe. A mądrzejsze koleżanki bez sławnego nazwiska nie zostały profesorami….. Zabrakło dla nich miejsca w uniwerkach.

    • W tamtych czasach takie pochodzenie raczej przeszkadzało. Tutaj chodziło mi akurat o to, że Simona późno pokazała swoje możliwości, bo ostatecznie studia ukończyła z wynikiem bardzo dobrym.

  2. No proszę. Wcześniej nie słyszałam o tej postaci. Smutne jest to, że Simona musiała szukać towarzystwa zwierząt, bo ludzie nie dali jej ciepła, ale wygląda na to, że w pewnym sensie dzięki temu znalazła sobie cel w życiu.

  3. Pingback: „Saga Puszczy Białowieskiej” – Simona Kossak | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *