Agnieszka Mielech jest autorką znanych serii książek dla dziewcząt. Poznaliśmy przygody czarodziejki Jagi, a moje pociechy rosną razem z Emi, bohaterką cyklu książek o Tajnym Klubie Superdziewczyn. Kiedy sięgnęliśmy po pierwszy tom, tytułowa postać dopiero była sześciolatką, teraz jest już uczennicą z poważnymi zadaniami, misjami i zabawnymi perypetiami.
Niedawno premierę miała druga odsłona tomu „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Wielka Księga Przygód”. Druga część reklamowana jest jako książka, w której mamy do czynienia z dużą ilością nowych zdarzeń i rzeczywiście, ten tom jest bardziej obszerny niż standardowe historie z serii o Emi i jej klubie przyjaciół. Pierwsza część stanowiła wybór wcześniejszych opowiadań, teraz otrzymujemy nową, niepublikowaną do tej pory historię.
„Wielką Księgę Przygód 2” można czytać niezależnie od innych części, ponieważ na samym początku otrzymujemy wprowadzenie. Najpierw są ilustracje, kto kim jest, potem bohaterowie książki poznają listy od fanów, a następnie czytamy wpis Emi do tajnego dziennika, dzięki któremu dowiadujemy się o co chodzi z Tajnym Klubem i kto do niego należy. Tytułowa postać opowie nam również, co się wydarzyło ostatnio, czyli w poprzednim tomie.
Wydawać by się mogło, że do Tajnego Klubu Superdziewczyn powinny należeć osoby jednej płci. Nie dziwi, że są w nim dobre przyjaciółki Emi, Flora, Faustyna i Aniela. Jakiś czas temu do grupy dołączył Franek, dlatego grupa otrzymała dopisek o tym, że należy tu Superchłopak. Tym razem bohaterowie zmierzą się z nową misją. Ich zadaniem głównym będzie przyjaźń. Kiedy bowiem dzieciaki rosną i mają coraz więcej obowiązków, ich więzy przyjaźni mogą ulec rozluźnieniu. Czy Aniela przestanie należeć do klubu? Odkąd do klasy dołączyła nowa koleżanka, Aniela przestała być nierozłączna z Emi. Emilia Gacek czuje się porzucona. Nie poddaje się jednak i wraz z pozostałymi członkami grupy, postanawiają urządzić dzień otwarty Tajnego Klubu, by przyciągnąć do niego Anielę.
Zanim to jednak nastąpi, dzieciaki będą miały wiele innych zadań do wykonania. Najpierw dziewczęta muszą opracować strategię na Tydzień Sportu w ramach Święta Szkoły. Trzeba zorganizować drużyny mieszane, bo główną ideą jest równość płci. Oczywiście z pomocą takiego myśliciela jak Franek, uda się wszystko opanować, a nawet przeprowadzić treningi. Sporo się przy okazji poznamy wiele ciekawostek o różnych dyscyplinach sportu.
Choć po książkę pewnie najczęściej sięgają dziewczęta od dziewiątego do dwunastego roku życia, to warto również przeczytać tę historię chłopcom. Agnieszka Mielech dba o to, by seria przygód Emi była nowoczesna i pisana jest zgodnie z duchem czasu. Bohaterowie są świadomymi mieszkańcami globu. Dbają o środowisko i o bliskich. Niezależnie jednak od zmian społecznych i technologicznych, każdy pragnie przyjaźni. Emi posiada bratnią duszę i jest nią Aniela. Kiedy tytułowa postać poczuje, że przyjaźń jest zagrożona, organizuje z resztą klubu misję, by więź przyjaźni wciąż była silna. Okaże się, że zadanie nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać. Tajny Klub organizuje w tym celu całą strategię.
Historia napisana została przez Agnieszkę Mielech i nie wyobrażam sobie, że mogłaby zostać zilustrowana przez kogoś innego niż Magdalenę Babińską. Styl rysunków jest już nam doskonale znany i wiemy, że nie będzie tu żadnego przesładzania, a za to spodziewać się można humoru. Podobnie jest z tekstem. Nie otrzymujemy typowej opowiastki dla dziewcząt, a uniwersalną historię, która zainteresuje również chłopców, jeśli tylko dadzą jej szansę. Sprawdziłam to w praktyce i kiedy czytam o przygodach Emi na głos, syn już się nie buntuje, że to przecież książka dla dziewczyn (czy jak to mówią sześciolatki „dziewczyńska”). Dzięki tej księdze dzieci poznają problemy, z którymi same muszą się borykać. Ogromna ilość zajęć dodatkowych dla dzieci, a brak czasu na przyjaciela powodują, że o problemy nietrudno, zwłaszcza gdy w grę wchodzi zazdrość. Agnieszka Mielech w mądry i zabawny sposób pokazuje, jak sobie z tym poradzić.
Właśnie kupiłam ją na prezent dla bratanicy. A u nas w domu Córa najpierw słuchała audiobooki, a teraz zaczyna podczytywać:)