„Darwin. Jedyna taka podróż” – Fabien Grolleau & Jérémie Royer

Darwin, Fabien Grolleau i Jérémie RoyerPierwsza dostępna w Polsce powieść graficzna, którą napisali Fabien Grolleau i Jérémie Royer, doczekała się wielu nagród. Historia „Audobon. Na skrzydłach świata” opowiadała o nieco zapomnianym naukowcu, który postanowił skatalogować w jednym atlasie wszystkie ptaki Ameryki. Od niedawna dostępny jest drugi komiks, w którym poznajemy nieco bardziej znanego naukowca z XIX wieku. Autorzy komiksu „Darwin. Jedyna taka podróż”, skupili się na pięcioletniej wyprawie na pokładzie okrętu „Beagle”postaci tytułowej. Dzięki tej niezwyklej podróży Karol Darwin dokonał odkryć, które na zawsze zmieniły oblicze nauki.

W powieści graficznej zobaczymy młodego Karola Darwina, zanim powstała jego słynna książka „O pochodzeniu gatunków”, która przedstawiała przełomową teorię dotyczącą ewolucji. Historię opowiada swoim dzieciom dojrzały już przyrodnik. Mówi im o wyprawie na statku „Beagle” i o tym, jak w ogóle do niej doszło. Podróż, podczas której słabowity i niezdarny Karol miał być towarzyszem przy stole kapitana okrętu, okazała się wyjątkowa pod wieloma względami.

Ekspedycja miała trwać dwa lata, ale przedłużyła się o jeszcze trzy. Prawdziwym celem wyprawy była potrzeba uzupełnienia luk na mapie. Rzeczywiście, dzięki tej wyprawie nieznane miejsca zostały lepiej opisane, a niektóre obszary nazwane – choćby od nazwiska kapitana Fitz Roya, czy samego Darwina.

Karol Darwin, człowiek, który miał zostać pastorem, na pokładzie okrętu nie czuł się najlepiej. Choroba morska uprzykrzała mu czas na pokładzie. Kiedy tylko „Beagle” przybijał do brzegu, Darwin bardzo chętnie udawał się na wędrówki. Dzięki temu miał okazję, by podziwiać zwiedzane tereny, często jeszcze dziewicze, nietknięte ręką białego człowieka. Próbki, jakie wtedy zdobywał, wprawiały naukowców z tamtych czasów w stan euforii. Zmuszały również samego Darwina do wielu przemyśleń: czy to o charakterze geologicznym czy biologicznym.

Dosyć powszechnie wiadomo, czego dokonał Darwin. Jednak autorzy komiksu pokazują odkrywcę z nieco innej strony. Podkreślają nie tylko jego dokonania naukowe, ale również poglądy. Darwin podczas wyprawy oglądał ciemne oblicze Nowego Świata. Obserwował niewolników, którzy cierpią z powodu bardzo złego traktowania przez białego człowieka. Twórca teorii ewolucji okazuje się wrogiem niewolnictwa. Abolicjonizm nie był wtedy jednak powszechnym poglądem i młody naukowiec ścina się w dyskusjach z osobami o odmiennych poglądach.

Fabien Grolleau i Jérémie Royer na kartach swojej powieści graficznej ukazują piękno natury, która nietknięta ręką człowieka kwitnie i zachwyca. Zderzają to nieludzkim traktowaniem w tym raju drugiego człowieka. Sam Darwin choć bardzo nowoczesny w swoich poglądach, uznaje wyższość cywilizacyjną Europy. Dlatego rdzenni mieszkańcy Nowego Świata są według niego gorsi niż on, reprezentant „wyższej” cywilizacji. Mimo tej pewnej sprzeczności w jego poglądach, widzimy w Darwinie człowieka wyprzedzającego epokę, który uznawał, że ludzie są sobie równi.

„Darwin. Jedyna taka podróż” to komiks, który utrzymany jest w podobnym stylu, co „Audobon”. Zachwyca czytelnika plenerowymi planszami, w których świat potrafi zachwycić arkadyjskimi widokami. Autorzy na zasadzie kontrastu zestawiają to piękno, z okrutnym działaniem białego człowieka, wobec ludzi innego koloru skóry. Fabien Grolleau i Jérémie Royer nie oszczędzają czytelnika, ukazując przemoc stosowaną przez kolonizatorów. Budzi to poczucie empatii, utożsamiamy się w tym momencie z Darwinem, który na takie traktowanie drugiego człowieka się nie zgadza. Dzięki powieści graficznej przede wszystkim oglądamy Karola Darwina w kluczowych momentach, które wpływają na zmianę jego myślenia. Obserwujemy Karola przy pracy i towarzyszymy mu w czasie dokonywania kolejnych odkryć. To sprawia, że razem z nim przeżywamy wielką przygodę.Darwin, Fabien Grolleau i Jérémie Royer

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *