„Agáta” – Denisa Fulmeková

Agáta, Denisa FulmekováKobiety oskarżane o czary w dawnych wiekach wciąż budzą nasze zainteresowanie. Jest to temat intrygujący zarówno pisarzy, jak i historyków, a także posiadający spore grono odbiorców. Nic dziwnego. Chcemy zrozumieć, dlaczego tak się działo. Współczesnemu człowiekowi wydaje się to niepojęte. Procesy czarownic miały miejsce w całej Europie, w tym w Polsce. Jednak za sprawą powieści „Agáta” Denisy Fulmekovej, przeniesiemy się na Słowację.

Książka jest niepozorna objętościowo. Kiedy weźmiemy ją do ręki, pochłoniemy ją z łatwością w jeden wieczór, gdyż liczy zaledwie 160 stron. Główną bohaterką jest tytułowa Agáta. Młoda kobieta mieszka w zasadzie samotnie w Pyspekach. Mąż zostawia ją samą na długie dni i noce, prowadząc życie wędrownego kupca. O dużo starszym mężczyźnie krąży  opinia, że woli towarzystwo osób swojej płci. Samotna Agáta całe dotychczasowe życie była na językach. Najpierw przez to, że matka porzuciła swoją rodzinę, potem z powodu męża. Nic dziwnego, że kobieta stroni od innych.

Wychowywana przez babkę sporo dowiedziała się od niej na temat ziół i ziołolecznictwa. Kłopoty Agáty zaczynają się w momencie, gdy staje się kozłem ofiarnym. Z jednej strony ksiądz chce się wykazać przed biskupem, a z drugiej inne osoby próbują odwrócić od siebie uwagę, kierując wzrok na najbardziej bezbronną osobę. Agáta jest w tej rzeczywistości bez żadnego wsparcia. Nikt jej nie pomoże, nikt nie daje jej poczucia bliskości i bezpieczeństwa. Taka samotna osoba nie ma szans w tak surowym i brutalnym świecie.

Oglądamy losy fikcyjnej bohaterki, choć autorka oparła opowieść na rzeczywistej postaci. Pochodziła z miejscowości Podunajské Biskupice i w 1602 roku została spalona na stosie za czary. Szybko zdajemy sobie, że postać powieściowa nie ma szans, ale i tak z całych sił jej dopingujemy. Bohaterka wzbudza w nas współczucie, gdyż w żadnym stopniu nie zasłużyła na swój los. Wręcz odwrotnie, stała się ofiarą oszczerstw i plotek. Widzimy jak łatwo było oskarżyć i skazać kogoś, kogo podejrzewano o paranie się czarami.

Denisa Fulmeková posługuje się w opowieści oszczędnym językiem. Pokazuje nam kobietę, której jedyną winą było to, że od czasu do czasu marzyła o bardziej szczęśliwym życiu niż posiadała i nie zgadzała się na życie pełne zawiści wobec innych. Agáta nikomu niczego nie zazdrościła, nie plotkowała i nie prowadziła podwójnego życia. Kiedy miała problem, rozwiązywała go posługując się rozumem i wskazówkami dawanymi przez babkę. To ona była zielarką i tę sztukę przekazała wnuczce. Wiedza i umiejętności Agáty były potrzebne, aż do pewnego momentu…

Historia opowiedziana przez Denisę Fumelkową może sprawiać wrażenie, że nie jest niczym nowym. Jednak sposób w jaki pisarka opowiada tę historię, przemówił do mojej wyobraźni. Łatwo nam zrozumieć tytułową postać, czujemy bezradność śledząc jej losy. Autorka pokazuje nam bezwzględne czasy i ludzi. Samotność głównej bohaterki nie pozostawia nas obojętnymi, jesteśmy poruszeni tą opowieścią. Groza narasta, a czytelnik długo po zakończeniu tej powieści nie może zapomnieć o tym, co spotkało Agatę.

PS Powieść przetłumaczyła Olga Stawińska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *