Wydarzenia historyczne inspirują pisarzy do tworzenia swoich historii. Wielu kojarzy się to z wielkimi wydarzeniami, jakie zmieniły świat. Faraonowie, królowie, Napoleon i krwawe bitwy to jednak nie jedyne sytuacje, które zachęcają twórców do pisania. Na zwykłych ludzi wpływ mają także takie zdarzenia, jak wybuchy wulkanów, tsunami czy trzęsienia ziemi. To ostatnie nam Polakom wydaje się odległe. Wystarczy jednak udać się do Włoch, by stało się realnym zagrożeniem. W 1908 roku miały miejsce silne wstrząsy, które zniszczyły Mesynę na Sycylii oraz Reggio di Calabria na Półwyspie Apenińskim. Szacuje się, że zginęło ponad siedemdziesiąt tysięcy ludzi, choć podawane są też znacznie większe liczby ofiar.
W powieści „I zadrżała noc” Nadii Terranovej, cenionej i uznanej włoskiej pisarki, mamy do czynienia z historią dwóch osób. Bohaterowie się nie znają, ale oczywiście w pewnym momencie się ze sobą zetkną, choć nie w taki sposób, jak przypuszczałam na początku. Kim są te osoby, czy coś je ze sobą łączy? Nad tym się zastanawiamy od początku, choć szybko zobaczymy pewien wspólny mianownik.
Jedenastoletni Nicola na pozór ma doskonałe życie. Rodzice są bogaci i poważani, gdyż ojciec odnosi sukcesy w branży perfumeryjnej. Chłopiec jest zmuszany przez matkę do spania w piwnicy na katafalku, na dodatek ze związanymi rękoma. Tata w żaden sposób nie angażuje się w wychowanie syna. Z kolei Barbara jak wiele młodych dziewczyn marzy o miłości i wolności, ale ojciec chce zmusić ją do małżeństwa z kimś, kogo dziewczyna nie kocha. Zarówno Nicola, jak i Barbara pragną wolności. Czy kobieta w 1908 roku i jedenastoletnie dziecko mają szansę na jakąkolwiek niezależność? Wydaje się to niemożliwe.
Okazuje się, że jedna noc zmienia wszystko. 28 grudnia dochodzi do trzęsienia ziemi w Mesynie. Ginie mnóstwo osób, rodziny tracą dach nad głową. Oglądamy, co dzieje się z chłopcem i młodą kobietą. Oboje przetrwają trzęsienie ziemi, ale czy oznacza to poprawę ich sytuacji? Czy kiedy tracą rodziców, albo oddzielają się od nich, będzie im lepiej?
Nadia Terranova nie podąża utartymi ścieżkami fabularnymi, akcja nie rozwija się w ten sposób, jak byśmy się spodziewali. Chłopiec i Barbara zetkną się na chwilę, ale po to, by doświadczyć kolejnego trudnego momentu w swoim krótkim życiu. Czy uda im się podnieść po traumach, które ich spotkały? Jak wpłynie to wszystko na ich życie?
Pisarka pokazuje, jak zachowują się bohaterowie w obliczu tragedii. Jedni pomagają potrzebującym, inni wykorzystują sytuację, by bezkarnie szerzyć zło. Oglądamy zwyczajnych ludzi, których los nie oszczędza, ale próbują przetrwać. Widzimy też takich, którzy potrafią zachować swoje człowieczeństwo i nawet w trudnych momentach wspierają również innych, a nie tylko siebie. Tragedia staje się niekiedy szansą na budowanie wszystkiego na nowo, choć nie jest to proste.
Powieść “I zadrżała noc” porusza czytelnika. Autorka w sposób wiarygodny opisuje postacie, zmusza też nas do myślenia nad tematem, który nasuwa się podczas lektury. Jak silni potrafią być ludzie? Co daje im szansę na przetrwanie nawet w najtrudniejszych warunkach? Jest to książka, która z pewnością zostanie z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury. Ciekawe okazało się też przywoływanie symboliki kart tarota. Każdy rozdział zatytułowany jest od tego, co przedstawia dana karta i co oznacza. Potem wiąże się to z tym, co zostało opowiedziane w rozdziale.
PS Książkę na język polski przełożyła Alina Pawłowska-Zampino.