„Kibel” – Anna Sudoł

Kibel, Anna SudołAnny Sudoł wydała swoją najnowszą powieść pt. „Kibel” w 2025 roku w wydawnictwie Ha!art. Nie jest to debiut autorki, gdyż wcześniej, w 2020 roku, można było sięgnąć po jej książkę zatytułowaną „Projekt”. Nie miałam z nią do czynienia, ale najnowsza publikacja przyciągnęła moją uwagę zarówno tytułem, jak i wizerunkiem „Myśliciela” (znanym z rzeźby F. Rodina) siedzącym na specyficznym „tronie”. Tak, chodzi o tytułowy „Kibel”.

Basia, główna bohaterka powieści, w trakcie wymiotowania w łazience, słyszy głos. Młodą kobietę zaskakuje to, że dźwięk dochodzi z wnętrza toalety. Właściwie nie chodzi o jakiś przypadkowy odgłos, a konkretne słowa. W toalecie Basia słyszy, że ktoś się z nią wita. Przedstawia się jako XLP, wynalazek pewnego nieżyjącego już wybitnego naukowca. Taka mówiąca sztuczna inteligencja mieszkająca w muszli klozetowej. Brzmi dziwnie?

Oczywiście Basia początkowo nie wierzy własnym uszom, ale wchodzi w dialog z XLP. Dowiaduje się między innymi, że to mieszkanie wcześniej zajmował wynalazca tego nieludzkiego bytu. Po śmierci odkrywcy kolejni lokatorzy nie uwierzyli w istnienie XLP, a dźwięki dochodzące z muszli po prostu ignorowali. W końcu do mieszkania trafiła Basia. To właśnie ona w niezbyt przyjemnej sytuacji poznała niezwykłego mieszkańca muszli klozetowej.

O czym można rozmawiać z XLP? Główna bohaterka ma niezbyt przyjemną sytuację życiową. Jej stan psychiczny zdaje się przypominać depresję. Na stres reaguje torsjami, a może ma bulimię? Dziewczyna nie wierzy w siebie, nie jest zadowolona z pracy. Kiedy zaczyna rozmowę ze „sztuczną inteligencją”, wreszcie ma wrażenia, że rozmawia z kimś, kto ją zrozumie. XLP wbrew temu, co można powiedzieć o takim cyfrowym „bycie”, wykazuje empatię. Motywuje Basię do działania.

W oparciu o algorytmy i obliczenia, XLPt zachęca dziewczynę do rzucenia pracy i poświęceniu się pisaniu wierszy. Ma to być klucz do sukcesu. „Byt nieludzki” wie nawet, kiedy Basia powinna skończyć tworzenie, kiedy powinna rozsyłać tomik poetycki do wydawnictw. Młoda kobieta działa pod dyktando toaletowej powierniczki, ale nic nie dzieje się tak, jak zapowiadała XLP.

Podczas lektury książki „Kibel” zastanawiamy się, czym tak właściwe jest ta sztuczna inteligencja? Czy to rzeczywiście wynalazek szalonego naukowca, czy raczej wytwór wyobraźni Basi? W wodzie odbija się nasz wizerunek, dlatego może to być również alter ego kobiety. Osoby, która niezbyt dobrze radzi sobie z rzeczywistością i cierpi z powodu samotności, braku zrozumienia samej siebie i ze strony innych ludzi. Nowoczesny twór mógłby stać się świetnym rozwiązaniem, gdyby nie fakt, że brakuje mu ludzkiego podejścia. XLP zachęca Basię do wykorzystania własnego cierpienia do osiągnięcia sukcesu. Jakby dało się przełożyć ból na pieniądze.

W powieści obecne jest poczucie humoru, autorka często stosuje również ironię (zwłaszcza, gdy wyśmiewa stereotypowy obraz warszawskiego artysty czy naukowca). Otrzymujemy liczne dialogi, które sprawiły, że tę krótką opowieść pochłonęłam bardzo szybko. Zastanawiałam się podczas lektury książki, dokąd prowadzą nas wynalazki związane ze sztuczną inteligencją. Widzimy, że Anna Sudoł kreśli raczej pesymistyczny obraz. Daje nam do zrozumienia, że technologia nigdy nie zastąpi żywego człowieka. Opowiada o tym posługując się formą fantastyki, co nasuwa zaraz skojarzenie z powieścią „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” P. Dicka z 1968 roku. XLP, podobnie jak Basia, posiada marzenia. Chce być czymś więcej niż modelem, próbuje się uwolnić z ram i pod tym względem jest bardzo ludzkie. Cały czas jednak się zastanawiamy, czy rzeczywiście mamy do czynienia z wynalazkiem, czy szaleństwem głównej bohaterki. Anna Sudoł bawi nas obrazami, scenami, dialogami, ale po chwili może okazać się, że to śmiech przez łzy. Natomiast wnioski, jakie się nasuwają podczas lektury, nie będą zbyt optymistyczne.

  1. Nie czytałam książki, ale po Twojej recenzji zastanawiam się, czy to nie ironiczna analiza nadmiernego korzystania z czata GPT. Niektórzy pytają czat o wszystko, włącznie z tym, co jutro ubrać do pracy, a także oczekują porad miłosnych czy pochwał na temat swojego zachowania, zupełnie jakby rozmawiali z przyjacielem Osobiście mnie to przeraża i może autorka też ma podobne przemyślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *