Najnowsza powieść Ziemowita Szczerka pt. „Baciary z piekła rodem” ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Literanova w maju 2026 roku. Stanowi ona drugą część cyklu o detektywie Franciszku Karym i jest kontynuacją powieści „Cham z kulą w głowie”. Otrzymujemy zaskakującą historię, będącą połączeniem czarnego kryminału noir, historii alternatywnej oraz geopolitycznej science fiction. Dużo tego wszystkiego, ale Ziemowit Szczerek już nie raz udowodnił, że potrafi trzymać się faktów pisząc reportaże, ale również kiedy chce, daje się ponieść swojej wybujałej wyobraźni.
Co by było gdyby? Wielu z nas zadaje sobie nielubiane przez historyków pytanie. Gdyby Polacy pokonali Niemców w czasie kampanii wrześniowej, a Hitler potknął się na schodach i zmarł w wyniku nieszczęśliwego wypadku? W „Baciarach z piekła rodem” główny bohater żyje w zupełnie innej Polsce niż ta, którą znamy. W tej wersji nie tylko nie przegraliśmy II wojny światowej, ale na dodatek staliśmy się europejskim mocarstwem. Nawet udało się Polsce posiadać kolonie, czy interweniować militarnie na Bałkanach.
Franciszek Kary, główny bohater powieści, jest detektywem prowadzącym własne biuro „Semper Fidelis”. Łacińskie nazwy są uzasadnione, gdyż Polska należy do „Nowego Rzymu”, w którym ludzie posługują się neołaciną. Franc posiada przeszłość żołnierską, był komandosem, walczył podczas wojen kolonialnych, a w wyniku zamachu UPA żyje z ukraińską kulą w czaszce. Teraz przeniósł się do polskiego Lwowa, gdzie prowadzi sprawy mało ambitne dotyczące zdrad małżeńskich, a czasem i pobić.
Polska na mapie wygląda inaczej niż obecnie. Według wizji Szczerka Lwów jest polskim miastem, ale Ukraińcy niedaleko, bo zaraz za granicą, zbudowali jego kopię i tak powstał Lwów ukraiński. Kary uciekł z Warszawy do miasta, które szczyci się wysoką kulturą, o innych źródłach niż ta mazowiecka. Zabory wciąż pozostają czymś, co dzieli Polaków. Tymczasem w Lwowie wiele się dzieje. Na ulicach słyszymy bałak, czyli przedwojenną mowę lwowską. Ludzie świetnie się bawią, piją, dyskutują, a detektyw Franciszek Kary słyszy prócz tego, co mówią do niego wszyscy dookoła, pewien głos w głowie. To on tu jest narratorem i wyraża się w drugiej osobie.
Franc tym razem próbuje rozgryźć, kto stoi za makabrycznymi morderstwami, jakie dokonywane są w okolicy. Sprawcy rozrywają z nieludzką siłą ciała baciarów, czyli lwowskich gangsterów na strzępy, by potem układać z nich jakieś tajemnicze znaki. Do akcji wkracza Kary, człowiek, który lubi upijać się Krwawą Mary, tu nazywaną sangmaryją, czytać komiksy (sam został bohaterem popularnego cyklu komiksowego), nie gardzi też narkotykami. W śledztwie, które prowadzi, spotka go wiele groźnych i zaskakujących momentów.
Ziemowit Szczerek w „Baciarach z piekła rodem” daje czytelnikom niesamowitą przygodę z elementami czarnego humoru, ironii czy wręcz absurdu. Choć otrzymujemy niby zagadkę kryminalną, chwilami schodzi ona na dalszy plan. Oglądamy przestrzenie nieznane, mentalność ludzi, którzy nie zostali obciążeni traumami wojennymi. Autor zastanawia się poprzez tę historię, jacy bylibyśmy w takiej sytuacji, jak ta przedstawiona w „Baciarach z piekła rodem”. Okazuje się, że w wizji Szczerka jesteśmy bardzo podobni: pełni kompleksów, narodowych lęków, itp. Przyglądamy się sobie, ale tym razem w krzywym zwierciadle.
Powieść Ziemowita Szczerka zaskoczyć może czytelnika. Na pozór otrzymujemy prozę gatunkową, czyli z założenia historię lekką w odbiorze, na dodatek napisaną z pewnym ironicznym i humorystycznym sznytem, a jednocześnie jest to opowieść niezwykle oryginalna. Niecodzienne jest stosowanie drugoosobowej narracji, a do tego posługiwanie się językiem, jaki mógłby istnieć, gdyby ta alternatywna historia naprawdę się wydarzyła. Czujemy się chwilami tak, jakby dwudziestolecie międzywojenne trwało już ponad sto lat. Można czytać „Baciary z piekła rodem” jak powieść rozrywkową, gdyż opisane wydarzenia chwilami przypominają te komiksowe, albo rodem z kryminałów noir, ale jednocześnie gdy zaglądamy głębiej, widzimy opowieść o trudnej polskiej tożsamości. Teraz pozostaje czekać na trzecią część.