Drobny „Kaprysik”

KaprysikTytuł „Kaprysik. Damskie historie” Mariusza Szczygła i sama okładka książki wydają się być nieco infantylne. Już nawet moje niespełna siedmioletnie dziecko wyrosło z okresu wściekłego różu. Chociaż ten kolor z okładki bardziej nazwałabym majtkowym. Tak czy siak negatywne skojarzenie z tamtych różowych dni zostało…

Jednak nie oceniajmy wnętrza po okładce. Tym bardziej, że czytnik, który posiadam jest tylko czarno-biały – i chwała mu za to! Do tej pory miałam okazję czytać „20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła”. Dlatego ucieszyłam się z prezentu Publio. Wiedziałam, że się nie zawiodę.

Czytelnik otrzymuje pięć historii kobiet. Niektóre są znane, inne nie. Jedno je łączy – posiadanie jakiegoś kaprysu. Dlaczego Szczygieł wybrał historie kobiet? Oddam głos autorowi, niech się sam wytłumaczy:

Jak wiadomo kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku. 

Książka jest doskonałą lekturą nie tylko w ciepłe dni. Pochłania się ją niemal w kilka minut. Historie trzymają czytelnika w napięciu. Najbardziej spodobała mi się  opowieść o starej kartce, którą Szczygieł znalazł w kawiarni „Nowy Świat”. Na pożółkłym papierze zapisano nazwiska kilku kobiet. Co je łączy? To powinno być zadanie dla detektywa, ale reporter doskonale sobie radzi. I zdradzę, że w finale poznamy rozwiązanie tej niezwykłej zagadki.

Historie opowiedziane przez bohaterki są bardzo ciepłe, dają jakąś nadzieję, pozwalają doszukiwać się sensu w naszej egzystencji. Może się to wydawać banalne, jednak nastawiają pozytywnie do życia. Jeżeli ktoś potrzebuje zastrzyku energii, to ta książka będzie dla niego. Zostaje tylko jedna wada – dlaczego panie Mariuszu tak mało? My czytelnicy domagamy się większej ilości takich reportaży.

1 komentarz do “Drobny „Kaprysik”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *