Boicie się pająków, much i innych owadów? A może chcecie przełamać ten strach? Niewątpliwie warto się dowiedzieć czegoś więcej na temat pająków i much. Motyw zmiany dzieci w owady nie jest nowy. Z mojego dzieciństwa pamiętam film: „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”. Opowiadał o tym, jak ojciec przez przypadek za pomocą swojego wynalazku, zmniejszył własne potomstwo – cóż to była za akcja i napięcie! Parę lat temu można było obejrzeć w kinach film „Po rozum do mrówek”. Jeśli chodzi o literaturę dziecięcą, to w klasycznej powieści „Gucio zaczarowany” Zofii Urbanowskiej, główny bohater zostaje zamieniony w muchę – za karę.
Ali Sparkes postanowiła wykorzystać motyw przemiany w owady na swój sposób. W serii powieści „Z.M.I.A.N.A”, główni bohaterowie książek – bliźniacy Dawid i Jacek zostają zamienieni w owady. Pierwszy tom „Pajęczy popłoch” opowiada o tym, jak to się stało, że chłopcy nagle stają się owadami. Dzieje się tak za sprawą spreju sąsiadki Petunii. Kobieta chciała zmienić ich psa Lejka, ale to właśnie bliźniacy przypadkowo zostają spryskani Z.M.I.A.N.Ą, czyli Związkiem Molekularnym Inicjującym Absolutne Nadpisanie Anatomii. Pod wpływem substancji stają się pająkami.
Autorka wykorzystała fantastyczny motyw przemiany, by pokazać dzieciakom w sposób dla nich atrakcyjny przyrodę – tę przez nas niedocenianą, bo niewidoczną na pierwszy rzut oka. Pająki przerażają, ale może warto dowiedzieć ile mają odnóży, par oczu, czym i jak się żywią. Wiedza Jacka, który fascynował się entomologią, w tym przypadku bardzo się przyda – trzeba się szybko orientować, czyim obiadem może stać się pająk…
Bohaterów czeka bardzo niebezpieczna podróż. Jednak w pewnym momencie działanie spreju ustaje i dowiemy się, czy Pani Petunia jest czarownicą, czy złym naukowcem? Nic z tego – w drugim tomie „Musze szaleństwo” bliźniacy przekonają się, że kobieta pracuje nad substancją zmieniającą jedne istoty żywe, w drugie, ale została okradziona przez współpracownika z pamięci i teraz potrzebuje chłopców do tego, by pomogli jej odnaleźć pochowane części tajnego kodu. Czy chłopcy wesprą kobietę w poszukiwaniach?
Okazuje się, że prędzej niż sobie mogli wyobrazić, sami własną prośbę zostają zamienieni w muchy. Chcą pomóc matce w odnalezieniu złoczyńcy, który zniszczył jej ogród. Czasami warto być malutkim, by móc się dostać w niedostępne miejsca, choćby w poszukiwaniu dowodów winy. Tylko, że trzeba mieć oczy dookoła głowy, by nie zostać zjedzonym – ale jeśli się jest muchą, to widzi się znacznie więcej, nawet bez przekręcania głowy.
Dwa tomy z serii „Z.M.I.A.N.A.” przypadły do gustu siedmiolatkowi i dziesięciolatce. Przede wszystkim podobała im się wartka akcja i napięcie. Bohaterowie przeżywają ogromną ilość przygód oraz odkrywają po kolei pewne tajemnice. Dlatego dzieciaki chętnie śledzą te historie. Młodszy syn był zachwycony tym, że na okładce widnieją potworne robale, a głównymi bohaterami są chłopcy, tylko o rok starsi od niego. Czytałam te teksty dzieciom na głos, ale trzecioklasistka przeczytała te historie jeszcze raz – bez żadnego namawiania, ponieważ interesuje się przyrodą. Tutaj wiedza jest wprowadzana w sposób naturalny. Przy okazji śledzenia przygód bohaterów dowiadujemy się wielu rzeczy ze świata owadów. Po przeczytaniu książek można też się nieco rozerwać – na końcu umieszczono gry i zabawy (labirynty, quizy, itp.). Jest też słowniczek trudnych wyrazów. Nie brakuje czarno-białych ilustracji, które bawią, ale też przybliżają świat opisany w książce.
„Pajęczy popłoch” i „Musze szaleństwo” to powieści, które zapewniają dzieciakom sporą dawkę rozrywki. Przyznam, że moje pociechy nie były zadowolone, kiedy przerywałam czytanie. Jednak seria „Z.M.I.A.N.A” nie dostarcza tylko i wyłącznie zabawy. Można się z niej sporo dowiedzieć na temat świata owadów. Okaże się, że muchy i pająki wcale nie są straszne, a fascynujące (i zachęcają do samodzielnego czytania).