„Pompon. Wszystko naraz” – Joanna Olech

Pompon, Joanna OlechJoanna Olech należy do uznanych i nagradzanych autorek książek dla dzieci i młodzieży. Wystarczy wspomnieć „Dynastię Miziołków” – debiut tej pisarki. Oprócz tego również ilustruje książki. Piszę o tym, ponieważ książka „Pompon. Wszystko naraz” zawiera niezwykle zabawne rysunki autorki. Jak dodaje Joanna Olech bohaterowie powieści (Pulpet, Pompon i Prudencja) zostali przedstawieni z natury…

Książka „Pompon. Wszystko naraz” to zbiór przygód sympatycznego smoka i jego rodziny. Wcześniej wydano trzy oddzielne tomy, które obecnie umieszczono w jednej książce. Moim zdaniem takie pozycje świetnie się nadają na prezent (Dzień Dziecka tuż, tuż). Czytelnik otrzymuje trzy w jednym: „Pompon w rodzinie Fisiów”, „Pulpet i Prudencja”, „Pompon na wakacjach”.

Całą historia zaczyna się w odpływie umywalki. Właśnie z tego nieco tajemniczego miejsca wychodzi malutki smok. Trafia do rodziny Fisiów, najpierw ukrywany jest przez dzieci. Musi siusiać w doniczki, ukrywać się pod łóżkiem, a nocami podbiera korniszony z lodówki, albo podbiera mamie perfumy – Chanel nr 5. W pewnym momencie nie da się już ukryć Pompona przed rodzicami. Teraz przestrzeń życiowa smoka się powiększa, zresztą on sam też, ale państwo Fisiowie akceptują nowego domownika. Przybywa też przygód, a smok staje się gwiazdą i poznaje drugą połowę. Kto powiedział, że smoki się nie zakochują?

O przygodach Pompona opowiada Malwina. Dziesięciolatka relacjonuje wydarzenia, które są niezwykle zabawne. Wprawdzie smok wydaje się być postacią archaiczną, ale Pompon jest na wskroś współczesny. Jego perypetie wywołują wybuchy gwałtownego, trudnego do powstrzymania śmiechu. Uroczy i tak zabawny smok, że wybaczany mu bezczelność – bo Pompon mówi, co myśli. A dzięki swym inteligentnym docinkom, potrafi nieźle dopiec (również ogniem z paszczy, nie tylko słowem).

„Pulpet i Prudencja. Smocze Pogotowie Ratunkowe”. W drugiej części poznajemy smocze  bliźnięta – Pulpeta i Prudencję – dzieci Pompona i Pepsikoli. Cała rodzina mieszka w Smoczej Jamie na Wawelu. Narratorem jest Prudencja. Opowiada o perypetiach smoczej rodziny. I tym razem bohaterowie przeżywają niezwykle zabawne przygody. Przede wszystkim w ich życiu nie ma miejsca na nudę. Młode smoki chodzą do zwyczajnej szkoły. Ludzkie dzieci je zaakceptowały i traktują jak zwykłych rówieśników. Oczywiście Pulpet i Prudencja zdają sobie sprawę ze swej inności i potrafią wykorzystać swoje mocne strony. Joanna Olech w ten sposób subtelnie uczy odbiorców tolerancji. Na szczęście wszystkie historie są tak napisane, że żadnego moralizatorstwa tu nie zauważymy. Wręcz mamy wrażenie, jakbyśmy się przenieśli prosto do świata dziewięciolatków. Nie zabraknie więc słownictwa używanego przez trzecioklasistów. Autorka nie boi się stosować potocznych wyrażeń, dzięki czemu przygody Pulpeta i Prudencji są dzieciom bliskie – wzięte prost z ich życia.

„Pompon na wakacjach”. Tu z kolei cofamy się w czasie. Wracamy do momentu, kiedy Pompon stał się sławny, za sprawą bloga, którego prowadził. Akcja rozgrywa się podczas pierwszych wspólnych wakacji Malwiny i Gniewka ze smokiem. Właściwie trzeba ukrywać Pompona, tak stał się popularny. Życie Fisiów zmieniło się diametralnie. Sława okazała się być męcząca (oczywiście dla wszystkich oprócz smoka), więc by od niej odpocząć rodzina Fisiów uciekła – na wakacje do dziadków. Jednak i na prowincji smoczysko nie będzie się nudziło. Pompon wszędzie potrafi się dobrze bawić.

Perypetie smoka i jego rodziny w każdej z trzech części były bardzo zabawne. Nie jest to proza dla grzecznych dzieci. Pojawią się w książce wyrażenia i historie, które mogą być nieco kontrowersyjne (trochę na wzór szwedzki), ale dzięki temu są bliższe młodym odbiorcom. Bo Pompon jest niepoprawny, ale dobry, więc wzorcowe zachowania będą wychodzić na plan pierwszy. Najbardziej trafia do dzieci to, że traktuje się ich na poważnie. Ich problemów autorka nie bagatelizuje. Joanna Olech posługuje się językiem zrozumiałym dla odbiorców, którzy chodzą do szkoły podstawowej. Wtedy właśnie przecież dzieci są takie jak Pompon – nieco narcystyczne i najbardziej skupione na sobie – dlatego tak doskonale go rozumieją.

Kiedy książka Joanny Olech wpadła w moje ręce, natychmiast została mi odebrana. Nie zdążyłam nawet obejrzeć dokładnie okładki, a już dziesięciolatka czytała ją (o dziwo!) na głos – siedmioletniemu bratu. Do tej pory nic nie było jej w stanie zachęcić do głośnego czytania. Musiałam wszystkie trzy części czytać po kawałku nocami, bo w dzień książka zawsze była blisko dzieci – kiedy słyszałam w pokoju głośne wybuchy śmiechu, wiedziałam, że dzieciaki czytają „Pompona”. Książka była wszędzie tam, gdzie dzieci. I o to mi chodziło…

    • Rzeczywiście podobny. Nawet eden z bohaterów książki naśmiewa się z Pompona, że jest nędzną kopią Tabalugi. Za to bohater książki Joanny Olech jest znacznie zabawniejszy i nie lata… 🙂

  1. Ja też myślałam, że to Tabaluga:):):) Na pewno zajrzę do tej książki w księgarni. A jeśli chodzi o prezenty to bardzo polecam książki W. Cichonia serię o kocie Cukierku. Przezabawne historie prawdziwego kota. W mojej bibliotece schodzi jak świeże bułeczki. A tu recenzja tych książek http://bibliotekasp5.blogspot.com/2015/04/gdzie-jestes-cukierku-na-naszej-poce-w.html http://bibliotekasp5.blogspot.com/2015/04/przeczytaamcukierka.html

    • Akurat Pulpet nie przepada za kotami – delikatnie mówiąc. Natomiast dzieciaki chętnie sięgają po opowieści ze zwierzętami w roli głównej. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *