Trzy kobiety a nazizm

Trzy kobiety w dobie ciemności9 sierpnia minęła 70 rocznica śmierci Edith Stein, która zginęła w komorze gazowej w Auschwitz. Simon Weil zmarła rok później w Londynie – ponieważ zagłodziła się na śmierć, w ramach współczucia dla rodaków (choć niektórzy z tym dyskutują). I chociaż mocno się zbliżyła do katolicyzmu, ostatecznie nie przyjęła chrztu. Hannah Arendt przeżyła wojnę, ale jako uciekinierka.

Wielkie kobiety, wielkie osobowości i niezwykłe umysły – tak można podsumować jednym zdaniem trzy bohaterki książki Sylvie Coutrine-Denamy. Nie jest to łatwa biografia.Trzeba mieć pewną biegłość w wiedzy historycznej oraz orientować się nieco w filozofii.

Edith Stein –  „córka Izraela błogosławiona przez Krzyż” – została beatyfikowana przez Jana Pawła II w 1987 roku. Kanonizował ją jako św. Benedyktę od Krzyża – w 1998 roku, rok później ogłoszono ją współpatronką Europy. Uczennica wybitnych filozofów, która sama uważała się za stoiczkę. Zgodziła się na śmierć, by w ten sosób wyrazić posłuszeństwo Bogu. Już od 1933 zabiegała bezskutecznie u papieża o wydanie encykliki na temat cierpienia narodu żydowskiego.

Hannah Arendt potrafiła działać. Kiedy Hitler objął władzę, natychmiast zajęła się ruchem syjonistycznym. Jednak najważniejsze są jej teorie filozoficzne. W czasie wojny próbowała ostrzegać przed pokusą pogardy, pragnąc, by ludzie próbowali ze sobą rozmawiać, nawet w warunkach potopu. Najistotniejszy był dla niej świat tu i teraz. Dobro i zło, które spotyka człowieka, są według niej przypadkowe. Próba zrozumienia mrocznych czasów dała potrzebę pogodzenia się ze światem, ale też teorię totalitaryzmu („Korzenie totalitaryzmu” ). Uznała, że kryzys naszej epoki jest polityczny, więc odpowiedź nań może być też tylko polityczna. Wierzy nie w Boga, ale w stworzenie, w wartości właściwe wszystkim ludziom. Zdolność do działania zakorzeniona jest w nadziei narodzenia. Każdy nowy człowiek daje szansę na odrodzenie świata.

Simon Weil nazwano laicką świętą, „chrześcijanką bez Kościoła i chrztu”.  Chociaż nie chciała mieć nic wspólnego z tradycją żydowską, to widziała do jakiego poziomu zostali sprowadzeni Żydzi przez wojnę. W 1942 roku odpłynęła do Ameryki. Jednak pozostała świadkiem mrocznych czasów, osobą zaangażowaną.

Trzy kobiety, które były filozofkami wtedy, gdy niewiele osób tej płci było naukowcami. Łączyło je pochodzenie żydowskie w czasach, kiedy równało się to wyrokowi śmierci. Wszystkie pociągała teologia, jedna z nich przeszła na katolicyzm, w 1933 wstapiła do klasztoru, a nawet została świętą. Nazywano je Wunderkinder i szybko zostały odkryte przez swoich mistrzów (Heideggera, Husserla, Alaina), a nawet z nimi polemizowały. Wszystkie doświadczyły wygnania i choć ich losy są zbliżone, to jest sporo różnic. Autorka prześledziła je od 1933 do 1942 roku. Najbardziej łączyła te trzy kobiety potrzeba pojednania się ze światem, pokochania go mimo wszystko.

Jeżeli ktoś spodziewa się łatwej lektury o charakterze hagiograficznym, lepiej niech nie zagląda do książki „Trzy kobiety w dobie ciemności”. S. Courtine-Denamy napisała dzieło trudne, na miarę myśli kobiet, o których pisała. Bo ich przemyslenia nie były proste. Trzeba sobie przypomieć kurs filozofii – fenomenologię, egzystencjalizm, filozofię chrześcijańską, transcendentalizm. Autorka przedstawia również stosunek filozofek do kobiecości, „żydowskości”. Następnie przeprowadza bohaterki przez najmroczniejszy czas w naszej historii. Nie będzie tu taniej sensacji, tylko konkretne informacje i poglądy filozofek. Biografia dla głodnych wiedzy.

Dziękuję firmie Weltbild za możliwość przeczytania książki.

1 komentarz do “Trzy kobiety a nazizm

  1. Uwielbiam wszelkiego rodzaju biografie, choć to nie jest łatwy i oczywisty gatunek literacki. Dzięki Twojej recenzji wiem, żeby uzupełnić wiedzę przed „Trzy kobiety w dobie ciemności”. Nie mogę się doczekać, by wgryźć się w tę książkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *