„Baśniobór” – Brandon Mull

Baśniobór, Brandon MullCo jakiś czas sięgam po książki, która cieszą się sporą popularnością wśród młodzieży gimnazjalnej. Powieść „Baśniobór” Brandona Mulla właśnie do takich należy, choć polecana jest też i młodszym czytelnikom. Jednak zauważyłam, że sięgali po nią nawet szesnastoletni młodzieńcy. Skąd ta popularność? Debiut literacki Brandona Mulla trafił na listy bestsellerów i stał się początkiem pięciotomowego cyklu. Polskie tłumaczenie opublikowało  W.A.B. w 2011 roku, pięć lat po anglojęzycznej premierze.

Historia zaczyna się niepozornie. Oto rodzeństwo ma wyjechać na wakacje do dziadków. Nic nowego, prawda? Jednak Kendra i Seth nie znają zbyt dobrze rodziców swojego ojca. Sorensonowie nigdy jeszcze nie zajmowali się wnukami. Dzieciom wydają się dziwni, niesympatyczni. Muszą jednak tam pojechać, bo rodzice dostali w spadku… dwutygodniowy rejs po Skandynawii. Rodzeństwo obawia się, że w Connecticut, w posiadłości dziadków Sorensonów, daleko od ludzi, będą się strasznie nudzili. Kendra i Seth nie wiedzą jeszcze, co ich czeka.

Zamiast zabaw na świeżym powietrzu i pływaniu w ogrodowym basenie, dzieci spotyka coś niezwykłego. Najpierw jednak Seth łamie zakazy dziadka i odkrywa, że miejsce, w którym przebywają, jest niezwykłe. Jednak dopóki dzieci nie wypiją mleka, nie będą miały pojęcia, jak bardzo może być nietypowe. Trafiają bowiem do tytułowego Baśnioboru, krainy, w której można spotkać elfy, satyry, trolle, najady i wiele innych magicznych stworzeń.

Dziadek Sorenson okazuje się być strażnikiem tego miejsca. Baśniobór to kraina, w której od wieków skrywają się czarodziejskie istoty. Działają tu pradawne zasady, inne niż w ludzkim świecie, ale zostały one ustalone nie bez powodu. Zamknięte są w tym miejscu siły zła i dzieciaki nieświadomie przyczynią się do ich uwolnienia, bo nie posłuchają dziadka. Czy zdołają naprawić swoje błędy i uratują zagrożone istoty w tym swoich bliskich?

Podczas lektury „Baśnioboru” przenosimy się do fantastycznego świata. Widzimy, że autor inspirował się twórczością J. R. R. Tolkiena, czy C. S. Lewisa, a nawet J. K. Rowling. Oprócz tego Brandon Mull nawiązuje do mitologii greckiej. Świat przedstawiony, czerpie ze znanych konwencji, ale od początku intryguje czytelnika. Bohaterowie nie są doskonali, zwłaszcza Seth, niepokorny i łamiący zasady. Ale to dzięki nieprzestrzeganiu reguł chłopiec odkrywa, że z tym miejscem związane jest wiele tajemnic. Natomiast mądra i posłuszna Kendra postara się wydobyć brata z tarapatów. Okaże się, że Baśniobór fascynuje, ale też może być niezwykle niebezpieczny.

Po spokojnym początku akcja w powieści nabiera tempa. Dzieci odkrywają zupełnie obcy im świat. Nie zdążą dobrze go poznać, gdyż będą miały do czynienia z siłami zła. Zwłaszcza Seth dowie się, czym są konsekwencje. Do tej pory za łamanie zasad czekały go zwyczajne kary. Teraz skutki mogą się okazać opłakane, a bohaterowie muszą narażać życie, by bronić swoich bliskich – i siebie.

Powieść „Baśniobór” spodobała się mojej jedenastoletniej córce, która jak wiele osób w jej wieku lubi historie o charakterze fantastycznym. Dzięki bohaterom takim jak Seth i Kendra nastolatki mają się z kim utożsamiać. Świat przedstawiony również intryguje. Kto nie chciałby zobaczyć na własnym podwórku setek elfów? Jednak z czasem historia staje się bardziej mroczna. Bohaterowie przeżywają wiele przygód, akcja przyspiesza, więc trudno przerwać czytanie, bo każda kolejna strona wnosi do historii coś nowego, odkrywamy kolejne tajemnice. Zobaczymy walkę dobra ze złem, choć świat nie jest wcale czarno-biały. Pojawiają się w powieści kwestie moralne, ale nie mamy do czynienia z moralizatorstwem. Rodzeństwo nauczy się pewnych ważnych rzeczy i będzie musiało dojrzeć. Podczas lektury można się świetnie bawić, a nawet dorosłemu czytelnikowi historia ta zapewni wiele przyjemnych chwil.

    • Zaskoczyło mnie, że sama się dałam wciągnąć tej historii. Teraz już rozumiem, dlaczego po „Baśniobór” sięgają nie tylko młodzi czytelnicy.

  1. W moje ręce swego czasu wpadła druga część serii, „Gwiazda Wieczorna wschodzi” – całkiem przyjemna lektura, mojej córce bardzo się spodobała 😉

    • Myślę, że i po ten tytuł córka sięgnie, bo pierwsza część naprawdę jej się spodobała. A oprócz tego lubi kilkutomowe serie.

  2. Pingback: „Spirit Animals. Zwierzoduchy” – Brandon Mull | Czytam, bo chcę i już

  3. Pingback: „Spirit Animals. Wzlot i upadek” – Eliot Schrefer | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *