Notatnik z Altengrabow” – Konstanty Ildefons Gałczyński

Notatnik z Altengrabow, Konstanty Ildefons GałczyńskiKonstantego Ildefonsa Gałczyńskiego nie trzeba przedstawiać miłośnikom poezji. Dlatego „Notatnik z Altengrabow” będzie stanowił gratkę dla osób interesujących się literaturą polską, czy zainteresowanych twórczością poety. Gałczyński, w czasie kampanii wrześniowej, trafił do niewoli rosyjskiej. Został przekazany Niemcom i okupację spędził w obozie w Altengrabow, jako jeniec wojenny. W sierpniu 1941 roku od swojego ucznia otrzymał bezcenny prezent: zeszyt i ołówek. Poeta prowadził w nim swoje zapiski dokładnie przez trzy miesiące, bo od 18 sierpnia do 18 listopada 1941 roku.

W ubiegłym roku minęło 110 lat od urodzin Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Z tej okazji Wydawnictwo Prószyński i S-ka zdecydowało się opublikować dzieła zebrane poety. „Notatnik z Altengrabow” stanowi dopełnienie tego zbioru, choć różni się od pozostałych tekstów. Nie mamy do czynienia z wierszami, czy humoreskami znanymi ze słynnego „Teatrzyku Zielona Gęś”. Otrzymujemy zapiski, które pokażą nam inne oblicze tego twórcy, który choć traktowany jak numer i darmowa siła robocza, pokazuje, na czym polega artystyczna siła.

Łatwo sobie wyobrazić, jak trudno było prowadzić ten „Notatnik”. A jednak mimo ciężkiej pracy fizycznej, udało się Konstantemu Gałczyńskiemu przedstawić obozową rzeczywistość. Jednak szczegóły życia codziennego w obozie nie są tematem głównym, znacznie ważniejsze są emocje, czy refleksje prowadzącego diariusz. Poeta zastanawia się nad tym, jakie są „Czynniki demoralizacyjne epoki”, czy prowadzi rozważania na temat formy literackiej, a także zapisuje szkic sztuki, której głównym bohaterem ma być Orfeusz.

Proza życia to choćby kopanie kartofli, ale w czasie pracy można też rozmyślać o Bogu. „Notatnik” wzbogacają liczne łacińskie cytaty z Biblii, czy modlitwy właśnie w języku starożytnych Rzymian. Ildefons Gałczyński odwołuje się do chrześcijaństwa, które według niego jest podstawą dla istnienia cywilizacji. Ukojenie i wewnętrzny spokój (a o to było trudno w stalagu), daje modlitwa. Poeta często kieruje swoje słowa do Maryi, ale przywołuje również żeński boski pierwiastek, w postaci Diany.

Kiedy kilka razy dziennie patrzy się śmierci w oczy, słowo pisane staje się też formą ucieczki do innego, lepszego świata. W zeszycie zapisuje swoje przemyślenia, czy zastanawia się nad kwestiami filozoficznymi. Czytając słowa poety, wczuwamy się w jego nastrój. Notatki pozwalają twórcy zachować własne ja oraz pokazują Gałczyńskiego jako człowieka. Osobę, która zachowuje godność dzięki słowom. One pozwalają zagłębić się w sobie, a nie tylko żyć na powierzchni, walcząc o przetrwanie. W „Notatniku” widzimy znacznie więcej, niż walkę o życie. Dostrzegamy osobę, która myśli o żonie oraz córce i wspomina o najbliższych w swoich modlitwach. Czytelnika uderza samotność poety oraz niepewność wobec tego, co nadchodzi. Jednocześnie w tej prozie pojawia się nadzieja, którą daje modlitwa oraz piękno, jakie poeta dostrzega choćby w zwyczajnej mgle, czy słonecznikach.

„Notatnik z Altengrabow” okazuje się książką niezwykłą, choć niezbyt obszerną, bo tekst drukowany ma mniej niż sto stron. Oprócz tego jest gratka dla tych, którzy chcieliby zobaczyć jak pisał Gałczyński, ponieważ do diariusza dołączono reprint zeszytu. Można nawet porównać, jak zmieniał się charakter pisma, kiedy autor diariusza się spieszył, czy był zmęczony. Zaskakuje w zapiskach, jak istotna była dla Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego kultura. Życie w obozie nie było w stanie zabić w nim erudyty, miłośnika niezwykle bogatego języka. Oprócz licznych cytatów łacińskich nie zabrakło też wtrąceń niemieckich, czy francuskich. Człowiek, który zwyczajnemu zeszytowi nadał tak niezwykłą formę, jednocześnie pracował jak niewolnik. Obrazy z obozu, które nam daje Gałczyński, znacznie różnią się od tych pisanych przez innych po czasie. Tutaj słowo pisane pozwala artyście pozostać sobą, stanowi matecznik, w którym można się schronić. Warto podkreślić, że z jednej strony mamy do czynienia z prozą faktograficzną, ale z drugiej otrzymujemy coś więcej – wolność wyrażoną poprzez język.

    • Dokładnie tak. W tym przypadku mamy do czynienia z ucieczką w słowa, więc to tylko pozór wolności. A dzięki temu, że Gałczyński prowadził zapiski, choć przez chwilę mógł być sobą.

  1. Rany, rany, Gałczyński to nazwisko, które każdy kojarzy, ale aż wstyd przyznać, nie miałem pojęcia o jego jenieckim epizodzie. Czuję się mocno zobligowany, by poznać opisywaną pozycję.

    • Wydaje mi się, że o tym fakcie raczej nie uczy się w szkołach. Natomiast „Notatki” po raz pierwszy zostały wydane w 2002 roku, więc jeszcze nie są przywoływane w kontekście literatury obozowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *