Nie wiem, czy chodzi o porę roku, czy o to, że dzieci chodzą do przedszkola, teraz domagają się wiedzy. Stąd zaczytujemy się kolejną książeczką o charakterze encyklopedycznym: „Encyklopedia najmłodszych. Czy wiesz…”
No może niekoniecznie książeczka. Format A4, gruba okładka, plus 200 stron tekstu. W cztery dni została przeczytana.
Wszystko czego maluchy potrzebowały dostały – krótkie, ale przystępne informacje zarówno o zwierzętach, jak i człowieku, świecie i wszechświecie w postaci pytań i odpowiedzi. Do tego małe utrwalenie na każdych 2 stronach: trzeba odpowiedzieć, czy podana teza to prawda, czy fałsz.
Jedno musieliśmy czytać bardzo szybko – jak powstaje burza i tornado. Chociaż na trzylatku to nie wywoływało żadnego wzruszenia, sześciolatek na sam widok obrazków minę miał nietęgą.
Co ciekawe zetknęłam się z tą samą książką w wersji angielskiej i ma inny format niż polskie wydanie, jest mniejsza. Ciekawe dlaczego?